Czy wspólne zakupy konkurentów są legalne
Przedsiębiorcy na ogół wiedzą, że wspólne uzgadnianie cen odsprzedaży towarów konsumentom jest zabronione. Niewielu ma jednak świadomość, że wspólne zaopatrywanie się przez konkurentów u jednego dystrybutora (tzw. joint purchasing) może być nielegalne.
@RY1@i02/2009/200/i02.2009.200.087.006a.001.jpg@RY2@
Michał Markowicz, adwokat, LL.M., współpracuje z kancelarią Schönherr Pietrzak Siekierzyński Bogen
Fot. Arch.
Tytułem przykładu można wskazać porozumienie dwóch lub więcej producentów soków, którzy za pośrednictwem działu zaopatrzenia należącego do jednego z nich dokonują wspólnych zakupów surowca - owoców - niezbędnych do produkcji soków i uzyskują w ten sposób cenę zakupu niższą od tej, którą musieliby zapłacić gdyby kupowali osobno.
Jak działa joint purchasing
Firmy uzgadniają, że zamiast kupować drożej mniejsze ilości, kupią wspólnie za niższą cenę większą ilość surowca, którą następnie podzielą między sobą. Analizując powyższy przykład z punktu widzenia art. 6 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (dalej u.o.k.k.), dochodzi się do wniosku, że porozumienie to ma na celu ustalenie ceny zakupu. Ponieważ prawo antymonopolowe zabrania ustalania cen w ogólności, należy przyjąć, że nielegalne jest ich uzgadnianie zarówno po stronie podaży (ceny dla konsumenta), jak i po stronie popytu (ceny dla dostawców). Do uznania ww. działania za nielegalne brakuje jedynie udowodnienia jego antykonkurencyjnego celu lub skutku. Może on polegać np. na ograniczeniu konkurencji w postaci wyłączenia konieczności współzawodniczenia między konkurentami o surowiec.
Na rynku o charakterze oligopsonu (niewielu odbiorców, wielu dostawców), ograniczenie konkurencji może polegać na wykorzystaniu faktu, że dostawca ma zawężony krąg kupujących i jest zmuszony sprzedać towar po cenach niższych niż te, które mógłby osiągnąć mając do wyboru większą liczbę odbiorców. Czy zatem porozumienie konkurentów dotyczące wspólnych zakupów, którego wynikiem może być np. niższa cena zakupu lub korzystniejsze warunki dostaw, jest w każdym przypadku antykonkurencyjne? Logika podpowiada, że takie porozumienie ma pewne efekty prokonkurencyjne, np. w postaci niższej ceny zakupu, która powinna przełożyć się na niższą cenę towaru.
Skąd niebezpieczeństwo
Polskie prawo nie zawiera w tym względzie żadnych szczegółowych uregulowań. Analizę ewentualnych prokonkurencyjnych efektów porozumienia konkurentów o wspólnych zakupach należałoby oprzeć na Wytycznych Komisji w sprawie stosowania art. 81 TWE do horyzontalnych po-rozumień kooperacyjnych (Dz. Urz. WE 2001 C 3/02). Zgodnie z nimi przyjmuje się, że porozumienie o wspólnych zakupach może oddziaływać na rynek zakupu i rynek zbytu będący następnych ogniwem łańcucha produkcyjnego. Dlatego zaś punktem analizy wpływu na rynki jest badanie siły nabywczej stron porozumienia.
Głównym zagrożeniem dla konkurencji przy istnieniu znacznej siły nabywczej odbiorców surowca jest możliwość zaniechania przeniesienia na konsumentów niższych cen. Może stać się tak w przypadku, gdy nabywcy posiadają znaczną pozycję na swoich rynkach zbytu, gdyż w tym przypadku mają większy bodziec do koordynowania swoich działań na tych rynkach i w związku z tym są w mniej zainteresowani konkurowaniem między sobą. Skutkiem powyższego konsument kupujący produkt końcowy nie odczuje korzyści w postaci niższej ceny, która w normalnym stanie rzeczy powinna być na niego przeniesiona.
Wzrost cen zakupu
Równie istotnym zagrożeniem dla konkurencji, uwarunkowanym dużą siłą nabywczą uczestników porozumienia o wspólnych zakupach, jest możliwość wzrostu cen zakupu dla innych nabywców takim porozumieniem nieobjętych. Dostawcy mogą bowiem chcieć zrekompensować sobie obniżenie cen dokonane na rzecz stron porozumienia o wspólnych zakupach kosztem firm w porozumieniu nieuczestniczących. Powyższe doprowadzi do nierównych warunków konkurowania wśród nabywców towarów na ich własnym rynku zbytu.
Powstaje zatem pytanie o poziom siły nabywczej, który może być groźny dla konkurencji. Zgodnie z Wytycznymi Komisji łączny udział w rynku uczestników porozumienia o wspólnych zakupach, który nie przekracza 15 proc., może oznaczać, że dane porozumienie spełnia przesłanki wyłączenia spod zakazu porozumień ograniczających konkurencję. Chodzi przy tym każdorazowo o łączny udział stron porozumienia zarówno w rynku zakupów, jak i w rynku zbytu.
Udział w rynku jest tylko pewnym wskaźnikiem oceny wpływu danego porozumienia o wspólnych zakupach na konkurencję. O tym zaś, czy w konkretnym przypadku takie porozumienie narusza prawo antymonopolowe, decyduje spełnienie przesłanek tzw. klauzuli rozsądku, tj. art. 81 ust. 3 TWE w przypadku porozumień wpływających na handel miedzy państwami członkowskimi lub art. 8 ust. 1 u.o.k.k. w przypadku porozumień krajowych.
Generalną zasadą tzw. klauzuli rozsądku jest zalegalizowanie porozumień, które co do zasady naruszają prawo antymonopolowe, ale jednocześnie przynoszą pewne korzyści, które przeważają nad ich negatywnymi skutkami. Przykładowo Komisja wskazuje, że takimi korzyściami wynikającymi z porozumień o wspólnych zakupach mogą być oszczędności skali w składaniu zamówień lub w transporcie, ale tylko wtedy, gdy są przenoszone na konsumentów. Ponadto ograniczenia wynikające z porozumień o wspólnym zakupie muszą być niezbędne do osiągnięcia korzyści, jakie ze sobą niosą. Ograniczenia dla konkurencji muszą więc być proporcjonalne do korzyści, jakie z nich wynikają. Dodatkowo porozumienie o wspólnych zakupach nie może eliminować konkurencji w odniesieniu do znacznej części danych towarów, co oznacza, że np. nielegalne pozostanie takie porozumienie, które spowodowało powstanie na rynku pozycji dominującej jednego z uczestników porozumienia.
Kupować wspólnie czy nie
Z jednej strony obniżenie kosztów zakupu surowca jest bodźcem do zawierania nawet nieformalnych porozumień o wspólnych zakupach. Jednak z drugiej strony korzystanie z tego dobrodziejstwa będzie trwało tylko tak długo, jak długo porozumienie będzie zalegalizowane przez działanie tzw. klauzuli rozsądku. Aby uchwycić moment, w którym klauzula rozsądku przestaje działać, należy stale monitorować współpracę partnerów porozumienia oraz określić warunki jego zaprzestania na wypadek, gdyby dalsze wykonywanie porozumienia naraziło jego uczestników na odpowiedzialność z tytułu naruszenia prawa antymonopolowego. Należy przy tym pamiętać, że próg 15-proc. udziału w rynkach zakupu i zbytu, o którym mowa w Wytycznych Komisji, jest jedynie wartością orientacyjną.
Michał Markowicz
adwokat, LL.M., współpracuje z kancelarią Schönherr Pietrzak Siekierzyński Bogen
Podstawa prawna
Ustawa z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. nr 50, poz. 331 ze zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu