Dziennik Gazeta Prawana logo

Ustawowy sposób informowania o upadłości konsumentów jest niedostateczny

27 lutego 2009

Zastosowane w znowelizowanej ustawie Prawo upadłościowe i naprawcze przepisy dotyczące sposobów informowania o upadłości konsumenckiej różnią się od tych, które są przyjęte w przypadku analogicznego ogłoszenia upadłości przedsiębiorcy. W tym drugim przypadku postanowienie o upadłości podaje się do publicznej wiadomości przez obwieszczenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym oraz przez publikację w dzienniku o zasięgu lokalnym.

Rozróżnienie sposobów informowania o upadłości, w zależności od tego, jakiego podmiotu ona dotyczy, ma znaczenie z punktu widzenia dostępności do tej informacji. Potencjalni jej odbiorcy oceniają, że zaproponowany w nowelizacji sposób informowania nie doprowadzi do potrzebnego efektu.

Ogłoszenie informacji o fakcie upadłości podmiotu ma kolosalne znaczenie z punktu widzenia nie tylko aktualnych wierzycieli. Jest to bowiem jedna z podstawowych informacji, do jakich winien mieć dostęp przedsiębiorca, który podejmuje decyzję o nawiązaniu współpracy z upadłym. Problem ten w obszarze funkcjonowania upadłych przedsiębiorców został rozwiązany poprzez choćby wprowadzenie obowiązku posługiwania się w nazwie firmy dodatkowym dookreśleniem „w upadłości”. Inaczej będzie to natomiast wyglądać w przypadku, gdy upadłym będzie indywidualny konsument.

Przepisy zmieniające ustawę - Prawo upadłościowe i naprawcze wprowadzają zakaz wykonywania przez upadłego konsumenta czynności przekraczających granice zwykłego zarządu. Jednak określając tym samym granice kontraktowania, których nie powinien on przekraczać, ustawodawca posługuje się tu pojęciem wzbudzającym uzasadnione wątpliwości interpretacyjne. Nie sposób ich usunąć nawet wtedy, gdy podejmie się próby uściślenia treści pojęcia „zwykły zarząd” w świetle doktryny i orzecznictwa. Ustawodawca nie blokuje bowiem wprost możliwości zaciągania zobowiązań w bankach i instytucjach finansowych. Przyjmuje, że wszelkie tego typu umowy stanowiłyby przekroczenie zakresu zwykłego zarządu, ale to niestety nie jest oczywiste.

Na tym tle powstają wątpliwości, czy upadły może, nie przekraczając granic zwykłego zarządu, zaciągnąć zobowiązanie finansowe na małą kwotę i z krótkim terminem spłaty (tzw. chwilówki). Ta wątpliwość jest tym bardziej uzasadniona, gdy stwierdzimy, iż przepisy ustawy wprost uprawniają upadłego do zaciągania zobowiązań niezbędnych dla utrzymania swojego i osób, w stosunku do których ciąży na nim ustawowy obowiązek zapewnienia środków utrzymania.

Co wydaje się równie istotne, przepisy ustawy przewidują z jednej strony zakaz dokonywania przez upadłego zakupów na raty albo z odroczoną płatnością. Jednocześnie jednak nie dają potencjalnym kontrahentom dostępu do informacji o fakcie upadłości konsumenta. Otwierać to może drogę do nadużyć, gdyż sprzedawcy nie będą mieli żadnej możliwości sprawdzenia, czy osoba dokonująca zakupu jest bankrutem, który nie jest w stanie spłacać swoich zobowiązań. Trudno bowiem wyobrazić sobie, że przedsiębiorca pragnący zabezpieczyć się przed ewentualnym kontraktem z upadłym, wykorzystując jedyny praktycznie dostępny mu publikator informacji o upadłości konsumenckiej, tworzyć będzie bazy danych upadłych na podstawie informacji publikowanych w dziennikach. A potrzeba zabezpieczenia się przed zawarciem takiego kontraktu jest paląca, zwłaszcza w kontekście narastania trudności gospodarczych.

Analizując choćby dane pozyskane w badaniach, jakie na zlecenie Instytutu Globalizacji przeprowadził w 2007 r. TNS OBOP, możemy dojść do przekonania, że sami konsumenci dopuszczają możliwość działań nieuczciwych. Ze wspomnianych badań wynika bowiem, że aż 84 proc. pytanych konsumentów przyznało, że gdyby istniała możliwość ogłaszania upadłości konsumenckiej, część osób mogłaby nadużywać tej możliwości. Istnieje więc pilna potrzeba wprowadzenia do porządku prawnego takich narzędzi, które uniemożliwią dokonywanie takich nadużyć.

Instytucją nie do przecenienia w prowadzeniu bezpiecznego biznesu jest swobodny dostęp do jak najpełniejszej informacji o sytuacji potencjalnego kontrahenta. W celu zabezpieczenia działalności przedsiębiorców i wykluczenia nadużyć w posługiwaniu się instytucją upadłości konsumenckiej należy powrócić do pomysłu zaprezentowanego w poselskim projekcie Platformy Obywatelskiej. Zgodnie z tym projektem rolę publikatora informacji o upadłości konsumentów powinny pełnić biura informacji gospodarczej.

Trwające obecnie w ministerstwie gospodarki prace nad nowelizacją ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych stwarzają szansę na uzupełnienie luki prawnej, bo o takiej niewątpliwie można mówić na gruncie przepisów określających upadłość konsumencką. W przypadku wykorzystania tej szansy doszłoby do uszczelnienia systemu wymiany informacji gospodarczej. Warto o to zabiegać, mając na uwadze choćby doświadczenia naszych zachodnich sąsiadów. Wynika z nich wyraźnie, że jedną z głównych przyczyn upadłości, podawanych przez przedsiębiorców, jest niedostateczny przepływ informacji. Taką przyczynę podało aż 61 proc. ankietowanych, w ramach badań przeprowadzonych na terenie Niemiec przez Deutsche Ausgleichbank (źródło: Die sieben häufigsten Pleite-Ursachen, www.rga.de/wirtscha/ ww6.htm). Należy wobec tego przyjąć, że łatwy dostęp do informacji gospodarczej, w tym informacji o upadłości konsumenta, pozwoli na ograniczenie ryzyka w obszarach ryzyka kredytowego wierzyciela, ryzyka społecznego i ryzyka zadłużonego.

Wprowadzenie zasad ujawniania informacji o upadłości w innych niż wskazane w ustawie źródłach jest rozwiązaniem słusznym i uzasadnionym. Co więcej, rozwiązanie takie winno być naturalnym wyborem w kontekście społeczeństwa zinformatyzowanego, w ramach którego dostęp do informacji odbywa się za pomocą kanałów teletransmisji danych. Warto więc wykorzystać w tym celu istniejące struktury biur informacji gospodarczej, które zakorzeniły się już w świadomości polskich przedsiębiorców i są przez nich odbierane jako instytucje umożliwiające weryfikację rzetelności kontrahenta.

POŻYTKI Z INFORMACJI GOSPODARCZEJ

Dostęp do informacji gospodarczej ogranicza ryzyka w obszarach:

ryzyka kredytowego wierzyciela, związanego z brakiem dostępu do danych umożliwiających wyeliminowanie lub ograniczenie nadużyć ze strony odbiorców towarów lub usług;

ryzyka społecznego, związanego z wzrostem cen towarów i usług, będących konsekwencją istnienia ryzyka kredytowego wierzyciela;

ryzyka zadłużonego, związanego z tym, że konsument może, nieraz nieświadomie i pochopnie, podejmować decyzje powodujące jego dalsze zadłużanie się, a brak informacji o jego faktycznej sytuacji nie spowoduje realnego zablokowania mu dostępu do określonych towarów i usług.

d8a576dd-ad34-4b44-90cc-32efb0367fce-38881192.jpg
Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.