Dziennik Gazeta Prawana logo

Jedna akcja wystarczy, by sprzeciwić się fuzji

2 stycznia 2009

Fuzje spółek publicznych od lat wzbudzają emocje. Bardzo często prowadzą do konfliktów mniejszych akcjonariuszy z większościowymi. Kością niezgody w przypadku różnego rodzaju połączeń jest z reguły parytet wymiany akcji czy też zatajanie wycen łączących się podmiotów. Wystarczy przypomnieć planowane przed laty fuzje Pagedu i Yawalu, Boryszewa i Impexmetalu czy też obecnie planowane połączenie Mastera z Wikaną. W pierwszych dwóch przypadkach finalnie nie doszło do połączenia spółek, do czego skutecznie przyczyniły się m.in. działania Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oraz innych aktywnych inwestorów mniejszościowych. W trzecim przypadku wszystko zależeć będzie od drobnych akcjonariuszy, którzy są w posiadaniu łącznie ponad 80 proc. akcji (głosowanie wyznaczono na 31 grudnia). Kluczowe w tym przypadku jest to, jaka będzie aktywność inwestorów i chęć do udziału w zgromadzeniu akcjonariuszy (gdy oddawaliśmy do druku to wydanie Mojego portfela, głosowanie jeszcze się nie odbyło - przyp. red.).

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.