Firmy transportowe mają we Francji pewność zapłaty
Zarówno francuskie uregulowania prawne, z których powinni korzystać polscy przewoźnicy są bardzo atrakcyjne, jak i rozmiary tego rynku. Już dwa lata temu przewozy między Francją a innymi państwami europejskimi wyniosły 145 miliardy tonokilometrów, co stanowi czwartą część całego transportu międzynarodowego w Unii Europejskiej. Jednocześnie udział polskich przedsiębiorców w tym rynku wyniósł wówczas 25,2 proc. Dało im to pierwsze miejsce wśród przewoźników zagranicznych. Rośnie też szybko liczba przewozów kabotażowych (wewnątrz Francji) wykonywanych przez polskie firmy.
Są to te przepisy, które pozwalają w razie niewypłacalności spedytora zwrócić się o zapłatę do nadawcy lub odbiorcy towaru, nawet jeśli zapłacili już spedytorowi również za transport. Rroszczenie bezpośrednie (action directe), uregulowane w art. L.132-8 francuskiego kodeksu handlowego daje przewoźnikowi gwarancję zapłaty za wykonany przewóz. Przepis ten to ewenement w skali Europy. Warto więc z niego korzystać. Owo roszczenie o zapłatę, z którym wolno wystąpić firmie przewozowej, może być skierowane alternatywnie. Pierwszym przedsiębiorcą, którego przewoźnik nie uzyskawszy wynagrodzenia, może wybrać jako pozwanego, jest nadawca, który zawiera w swoim imieniu umowę przewozu lub taki, który korzysta z profesjonalnego pośrednika (nie musi to więc być firma, z której przewoźnik odbiera towar). Ewentualnym pozwanym może być też odbiorca. A uważa się za niego podmiot, który figuruje na liście przewozowym jako odbiorca, i który nie zaznaczył, że działa na rachunek mocodawcy. W razie zaś braku listu przewozowego jest to podmiot, do którego został dostarczony towar, i który zgodził się na odbiór bez wskazania, że działa na cudzy rachunek. W dodatku przepis ten jest bezwzględnie obowiązujący. Tym samym nie można jego działania znieść postanowieniami umowy.
Nic na to nie wskazuje, choć nawet w samej Francji art. L.132-8 kodeksu handlowego od początku obowiązywania budzi emocje. Przepis ten powstał jednak w czasie, kiedy przewoźnicy masowo upadali, bo nie płacono im za wykonane usługi. Teraz ma ugruntowane miejsce we francuskim orzecznictwie. Dlatego uważam, że polscy przewoźnicy powinni się na niego powoływać możliwie najczęściej w razie procesów o zapłatę za przewozy, powiedzmy do Francji czy z Francji. Chodzi o to, żeby stosowanie art. L.132-8 również wobec naszych przedsiębiorców utrwaliło się w świadomości francuskich sądów.
Takiej możliwości nie ma. Roszczenie bezpośrednie przysługuje wyłącznie przedsiębiorcy, który przewiózł towar. Warto przy tym pamiętać, że może się na nie powołać nawet przewoźnik podwyknawca, jeżeli nie da się udowodnić, że wiedział lub z łatwością mógł się dowiedzieć o braku zgody nadawcy na podzlecenie usługi przewozowej.
Oczywiście tak, ponieważ kabotaż rozumiany jako przewóz wyłącznie po terenie Francji jest całkowicie objęty francuskimi regulacjami.
Niezłym sposobem jest zapisywanie w liście przewozowym, że strony poddają się działaniu tej regulacji. Wszak jest on umową, w której wolno umieszczać wszystkie postanowienia, które strony uważają za ważne. A jeśli francuski, powiedzmy nadawca, zakwestionuje taką możliwość, to polski przewoźnik powinien negocjować. Jest bowiem kwestią kalkulacji, czy bardziej opłaca się drugiej stronie drożej zapłacić innej firmie transportowej, czy taniej Polakowi i tylko wziąć pod uwagę ewentualność, że trzeba będzie zapłacić - np. w razie upadłości kontrahenta - dwa razy, tak samo zresztą, jak w sytuacji, gdy zlecenie przyjął Francuz.
Po pierwsze musi wezwać dłużnika do zapłaty. Kiedy zaś wobec zleceniodawcy toczy się postępowanie upadłościowe, to powinien zgłosić w sądzie swą wierzytelność, choć ta ostatnia czynność nie jest warunkiem dopuszczalności zastosowania przepisu o roszczeniu bezpośrednim. Drugi etap to wysłanie listu poleconego za potwierdzeniem odbioru do nadawcy i do odbiorcy towaru, lub do jednego z nich, z powołaniem się na art. L. 132-8 k.h. Trzeba do tego pisma dodać załączniki w postaci pierwszego wezwania do zapłaty, względnie zgłoszenia wierzytelności w procedurze upadłościowej, list przewozowy albo inny dokument dowodzący wykonania usługi, a także niezapłaconą fakturę. Wówczas albo dłużnik zapłaci, albo trzeba wszcząć proces. Właściwy jest sąd określony na podstawie art. 31 konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR), czyli w przypadku niewybrania sądu przez strony umowy, sąd kraju, na którego obszarze pozwany ma stałe miejsce zamieszkania, główną siedzibę lub filię albo agencję, za której pośrednictwem zawarto umowę o przewóz, względnie sąd państwa, gdzie znajduje się miejsce przyjecia towaru do przewozu lub miejsce jego dostawy.
@RY1@i02/2010/095/i02.2010.095.087.003b.001.jpg@RY2@
Iwona Jowik - adwokat należący do izb w Paryżu i Warszawie, wspólniczka francusko-polskiej Kancelarii Adwokackiej Copernic Avocats
- adwokat należący do izb w Paryżu i Warszawie, wspólniczka francusko-polskiej Kancelarii Adwokackiej Copernic Avocats
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu