Dziennik Gazeta Prawana logo

Poradnik przedsiębiorcy: sojusznicy i przeciwnicy w przebiegu postępowania upadłościowego

1 lipca 2018

Zasadą Prawa upadłościowego i naprawczego (puin) jest wspólne dochodzenie przez wierzycieli roszczeń od niewypłacalnych dłużników. Warto więc poznać innych uczestników postępowania, którzy mogą być dla nas sojusznikami albo niekiedy przeciwnikami, lub w zależności od zmieniających się okoliczności - i jednymi i drugimi.

Konsekwencją regulacji o wspólnym dochodzeniu roszczeń jest wykluczenie możliwości wszczęcia postępowania upadłościowego w sytuacji gdy jest tylko jeden wierzyciel. Co to oznacza dla wierzyciela - przedsiębiorcy? Po pierwsze, skoro roszczenia dochodzone są wspólnie to kluczowa dla tego postępowania jest umiejętność współpracy wierzycieli w celu maksymalizacji jego efektywności ekonomicznej. Po drugie - konieczne jest działanie wierzycieli, gdyż bezczynność większości może niesłusznie premiować aktywną mniejszość, która przecież nie zawsze ma rację.

Zbiorowe dochodzenie roszczeń wymaga ukonstytuowania w postępowaniu upadłościowym jego organów (wstępnego zgromadzenia wierzycieli, rady wierzycieli czy zgromadzenia wierzycieli), które to organy stanowią reprezentację wierzycieli i umożliwią podejmowanie decyzji mających wpływ na jego tok. Nie oznacza to jednak, że wierzyciele mogą działać wyłącznie za pośrednictwem np. rady wierzycieli i pozbawieni są możliwości indywidualnego działania, szczególnie w sytuacjach gdy wierzyciel ma przekonanie, że jego osobisty interes w postępowaniu jest naruszany przez pozostałych uczestników. W celu ochrony swoich interesów wierzyciel może np. zaskarżać większość dotyczących go orzeczeń wydanych przez sędziego-komisarza oraz uchwał podjętych przez organy w których działają inni wierzyciele.

Panuje dość powszechne przekonanie, że z istoty samego postępowania upadłościowego wynika, że upadły-dłużnik mają z wierzycielami zawsze przeciwstawne i niedające się ze sobą pogodzić interesy. To twierdzenie jest jednak w dużym stopniu nieprawdziwe i nie oddaje wszelkich niuansów postępowania, gdzie wierzyciel i dłużnik powinni być wielu przypadkach sojusznikami, bo tylko taka relacja pozwoli na wygenerowanie najwyższych wpływów, maksymalne zaspokojenie wierzycieli i być może zachowanie przedsiębiorstwa dłużnika w całości.

Już na samym początku postępowania, gdy wstępne zgromadzenie wierzycieli decyduje o trybie prowadzenia postępowania (tj. o zawarciu układu z możliwością dalszego prowadzenia przedsiębiorstwa albo o całkowitej likwidacji jego majątku) wierzyciel poprzez swoje aktywne działanie może doprowadzić do wyboru trybu układowego, który to tryb (zasadniczo będzie korzystniejszy dla obu stron) i zagwarantuje zaspokojenie roszczeń w większym stopniu niż w drodze likwidacji przedsiębiorstwa. Wymaga to jednak twórczej aktywności, współdziałania i pewnej dozy zaufania między stronami. Wymaga to zaangażowania, ustępstw i ekwiwalentności. Skoro wierzyciel przychylając się do propozycje układowych (np. zmniejszenia długów i rozłożenia ich na raty) traci część swych należności - winien zyskiwać możliwość pokrycia dotykającej go straty w drodze dalszej bezpiecznej współpracy z przedsiębiorstwem dłużnika i generowaniu w oparciu o ten obrót dodatkowych profitów. Czasem nawet na warunkach korzystniejszych niż rynkowe.

Wierzyciele praktycznie we wszystkich przypadkach powinni współdziałać, aby postępowanie mogło być prowadzone sprawnie i efektywnie, dając jak największe zaspokojenie wierzycielom. Zgodne działanie np. poprzez podejmowanie szybkich decyzji w radzie wierzycieli zazwyczaj przyspiesza postępowanie. Może się jednak zdarzyć, że zdaniem jednego z wierzycieli nie wszyscy uczestnicy dbają i wspólny interes - w takiej sytuacji wierzyciel może działać samodzielnie i np. sygnalizować sędziemu komisarzowi działania, które uważa za naruszające zbiorowe interesy wierzycieli. Jeśli zaś dostrzeże, iż pewne grupa wierzycieli działa powiedzmy "nieracjonalnie". Może także zacząć współdziałać z innymi wierzycielami, którzy podzielają jego wątpliwości i obawy (np. poprzez zgłoszenie nowego członka rady wierzycieli, czy nawet przez wnioskowanie o zmianę całego jej składu). Spektrum działań i narzędzi jest szerokie, ale i poniekąd sformalizowane, dlatego też warto by przedsiębiorcę wspierał specjalista z zakresu prawa upadłościowego (np. syndyk licencjonowany występujący w roli reprezentanta wierzyciela), gdyż w toku postępowania łatwo popełnić błąd, który może zważyć na ostatecznym wyniku.

Wydaje się, iż rolą syndyka w postępowaniu upadłościowym jest poniekąd próba łączenia ognia z wodą. Z jednej strony reprezentuje on interes zbiorowy wierzycieli, z drugiej działa na rzecz upadłego z obowiązkiem ochrony majątku przedsiębiorstwa. Wiele więc zależy od osobistych przymiotów i zapatrywań osoby pełniącej tę funkcję, gdyż w praktyce zdarza się, że syndyk zaczyna bardziej utożsamiać się z którąś ze stron - tracąc dystans do całości sprawy. Gdy syndyk staje się przeciwnikiem którejkolwiek ze stron i np. zaczyna dostrzegać wyimaginowany konflikt interesów z wierzycielami - wierzyciele mogą złożyć umotywowany wniosek o jego odwołanie. Jednak w większości przypadków syndyk, prawidłowo wykonuje powierzone mu zadania, a jedynie ocena jego pracy jest wysoce stronnicza - a zarzuty nieuzasadnione bowiem wynikające z niezrozumienia zasad, celów i ducha prawa upadłościowego.

Zdecydowany strażnik prawa ale i zasadniczo sprzymierzeniec wierzycieli. Wiele czynności mających na celo ochronę wierzycieli, sędzia komisarz dokonuje z urzędu, np. uchyla uchwały rady wierzycieli, które mają na celu pokrzywdzenie części wierzycieli. To właśnie do niego kierowany jest wniosek o odwołanie syndyka czy zmianę składu rady wierzycieli i to sędzia komisarz podejmuje decyzje w tych sprawach. Na każdym etapie postępowania wierzyciel może sygnalizować sędziemu-komisarzowi swoje ewentualne obiekcje i obawy co do kierunku w którym toczy się postępowanie. Oczywiście nie doradzam zarzucania sędziego komisarza stertami pism pełnych bezpodstawnych obaw a tym bardziej pomówień - doradzam natomiast by informować sędziego komisarza o swych spostrzeżeniach, ocenach, posiadanej wiedzy specjalistycznej mogącej mieć wpływ na to postępowania, bowiem należy pamiętać, że pełne informacje płynące z różnych źródeł umożliwią sędziemu komisarzowi właściwy nadzór i kierowanie tokiem postępowania upadłościowego. Dobrze będzie jednak pamiętać o stosownym umiarze w ilości tejże korespondencji.

Kiedy już poznaliśmy uczestników postępowania upadłościowego - czas zastanowić się nad pierwszym krokiem wierzyciela w tymże postępowaniu, tj. nad prawidłowym zgłoszeniem wierzytelności - o czym w kolejnym artykule.

Alicja Pawłowska

prawnik w Kancelarii Syndyków, Zarządców i Likwidatorów PMR

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.