Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Według prawa NFZ traktowany jest jak przedsiębiorca

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

ZAKAZ KONKURENCJI - Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów utrzymał w mocy ponad milion złotych kary, którą UOKiK nałożył na NFZ za to, że ten dodatkowo punktował placówki, z którymi współpracował w poprzednich latach z zachowaniem ciągłości

Tysiące pacjentów przeżyły w tym roku spore zaskoczenie, gdy okazało się że przychodnie i szpitale, gdzie leczą się od lat, nie mogą ich już przyjąć, bo straciły kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia. Wielu straciło miejsca w kolejce na zabiegi - nawet onkologiczne. Nie ma bowiem możliwości prawnych przekazywania list oczekujących pomiędzy świadczeniodawcami. Do teraz trwają procedury odwołań placówek w tej sprawie oraz spływają skargi pacjentów.

Powodem tej sytuacji nie są autorskie zmiany w zasadach kontraktowania świadczeń przez NFZ. Nadal kluczowe są spełnienie wymogów m.in. dotyczących sprzętu i wykwalifikowanej kadry i zaoferowana cena. Fundusz musiał się za to wycofać z zapisów premiujących placówki z którymi wcześniej współpracował. Wystąpił o to UOKiK, nakładając na fundusz karę. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów pod koniec kwietnia 2011 r. decyzję UOKiK potwierdził i utrzymał on w mocy ponad milion złotych kary.

Drugim powodem zamieszania jest coraz większa liczba prywatnych i publicznych podmiotów występujących o kontrakt - teraz każdy ma równe szanse, ale to oznacza dużą rotację miedzy świadczeniodawcami.

W sporze z UOKiK chodzi o zapisy stosowane przy kontraktowaniu w latach 2007 - 2009 umieszczane w zarządzeniach prezesa funduszu. Podmioty, które już wcześniej współpracowały z NFZ i dobrze wywiązywały się z umów dostawały dodatkowe punkty - zwykle kilka na 100 punktów. Tymczasem nowych świadczeniodawców przybywało, ale nie wszystkim udawało się zdobyć kontrakt.

Teraz dodatkowych punktów już nie ma. Są za to punkty karne, dla tych którzy z NFZ współpracowali, ale np. były zastrzeżenia co do jakości ich usług czy też wielkości obsady lekarskiej. Konkurencyjność firm z choćby nieco gorszą przeszłością wobec nowych, ale niesprawdzonych świadczeniodawców, będzie znacznie niższa.

NFZ wycofał kontrowersyjne zapisy, które zakwestionował UOKiK, ale kary płacić nie chce. Podkreśla, że musi dbać o ciągłość opieki i będzie się odwoływał od wyroku SOKiK.

- NFZ zmierzał do zmniejszenia ryzyka wystąpienia tych trudności w słusznym interesie pacjenta, z zachowaniem jednak dostępu do rynku świadczeń zdrowotnych nowych podmiotów - uważa Andrzej Troszyński, rzecznik centrali NFZ. Zdaniem funduszu dla ubezpieczonych ważne są m.in. osobista, często wieloletnia znajomość lekarza z pacjentem, nad którym sprawuje opiekę, wzajemne zaufanie i zgromadzone informacje medyczne.

- Nowy świadczeniodawca musi budować te relacje od początku, wliczając w to również świadczenia i badania diagnostyczne, które powodować będą dodatkowe obciążenia finansowe - mówi Troszyński.

Zadaniem UOKiK jest jednak przede wszystkim dbanie o to, by konkurencja nie była zaburzona, a ciągłość to dostęp do pomocy na odpowiednim poziomie - nieważne gdzie. Urząd stwierdził, że fundusz jako monopolista nadużywał swojej pozycji, ustalając takie, a nie inne warunki, i utrudnia wchodzenie na rynek nowym firmom. A ochrona zdrowia to system wymagający konkurencji jak inne branże.

- SOKiK, utrzymując decyzję UOKiK w mocy, potwierdził również wyrażone w decyzji stanowisko, zgodnie z którym NFZ ma status przedsiębiorcy - to oznacza, że wszystkie jego działania mogą być kontrolowane przez organy czuwające nad zachowaniem konkurencyjności na polskim rynku - tłumaczy Michał Czarnuch z Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. I dodaje, że teraz NFZ będzie zobowiązany do działania na podstawie tych samych zasad co każdy inny przedsiębiorca.

Jak podkreśla Czarnuch, taki wyrok wcale nie oznacza, że NFZ nie ma obowiązku dbania o zachowanie ciągłości udzielania świadczeń - obowiązek taki będzie jednak musiał być realizowany w oparciu o inne zasady i kryteria, takie jak m.in. dysponowanie przez oferenta odpowiednim zapleczem, gwarancjami prowadzenia działalności, konkurencyjna cena. - Taki system weryfikacji może być trudniejszy do przeprowadzenia, ale jeżeli będzie właściwie zastosowany, może prowadzić do zachowania zdrowej, a więc prowadzącej do obniżenia cen i podwyższenia standardu usług konkurencji na polskim rynku zdrowia - mówi ekspert DZP.

Aleksandra Kurowska

aleksandra.kurowska@infor.pl

Ustawa z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. nr 50, poz. 331 z późn. zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.