Zmiana przestrzeni w znak towarowy
Znak towarowy nie musi mieć formy napisu, logo czy rysunku. Dopuszczalne jest też ubieganie się o ochronę kształtów. Przedsiębiorcy inwestujący w wygląd własnych produktów mają do wyboru kilka metod ich ochrony. Najpopularniejszą jest chyba rejestracja wzorów przemysłowych. Niemniej tam, gdzie rozwiązanie to nie wchodzi w grę - zwłaszcza z uwagi na wcześniejsze upublicznienie wyglądu produktu - warto pomyśleć i o innych. Zwłaszcza o znakach towarowych niestanowiących słowa, sloganu, kompozycji kolorystycznej itd., lecz będących pewnymi kształtami. Znaki takie noszą miano przestrzennych (tzw. znaki 3D). Sens jest taki, że o ile ochrona znaku słownego utrudnia konkurencji oznaczanie zarejestrowanym słowem wskazanych w zgłoszeniu towarów, o tyle zarejestrowanie tego przestrzennego nie pozwala nikomu poza uprawnionym zarobkowo korzystać z zarejestrowanego kształtu w odniesieniu do tychże towarów.
Choć znaki przestrzenne nie są tak rozpowszechnione, jak słowne czy graficzne, to jednak są całkiem popularne. Już pobieżne przeszukanie zasobów Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego daje blisko sześć tysięcy wyników. A przecież zgłaszać je da się nie tylko za granicą. Nasz Urząd Patentowy również udziela praw ochronnych. Bodaj najsłynniejszym polskim znakiem przestrzennym był kształt ciasteczek znanych łasuchom jako delicje. Był, bo już nie jest. Prawo ochronne do niego zostało kilka lat temu unieważnione. Nim do tego doszło, odbył się prawdziwy bój o to, czy w ogóle wolno je zarejestrować. Jedni twierdzili, że tak, powołując się na to, że byli na rynku pierwsi. Inni przeciwnie, argumentowali, iż kształt delicji wskutek długotrwałej obecności na półkach sklepowych i domowych stołach stał się formą produktu, której nie sposób zawłaszczyć. Z historii tej płynie chyba jedna lekcja. Otóż znaki przestrzenne należy rejestrować - a przynajmniej zgłaszać do rejestracji - jeszcze przed wprowadzeniem produktu na rynek, gdy nikt ich jeszcze nie zna. Potem czas zaczyna działać na niekorzyść. Im wyrób popularniejszy, tym rejestracja trudniejsza. Coraz większe staje się bowiem ryzyko zarzutu, że jego wygląd stał się kształtem rodzajowym. Tu bowiem należy uczulić czytelników na pewien niuans. Zgodnie z polskim prawem nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia stanowiące formę towaru lub opakowania, która jest uwarunkowana wyłącznie jego naturą. Zatem jeden i ten sam kształt może być formą jednego produktu, a innego - nie. Co za tym idzie - znak towarowy w tej postaci nie otrzyma ochrony dla pewnych wyrobów, ale nie ma przeszkód, ażeby uzyskał ją dla innych. Przykładowo, kształtu klasycznej żarówki nie sposób zastrzec dla żarówek, ale niewykluczona jest próba uczynienia tego np. dla czekoladek. Z drugiej jednak strony kształt kształtowi nierówny. Przyznanie urzędowej ochrony na znak o określonym wyglądzie obejmuje bezwarunkowo tylko znaki identyczne z zarejestrowanym - i wyłącznie dla tych samych towarów. Znaki podobne chronione są więc w zasadzie jedynie o tyle, o ile ich używanie grozi wprowadzeniem klienteli w błąd co do pochodzenia produktu. Żeby pozostać przy słodkościach: zastrzeżenie postaci przykucniętego zajączka jako znaku towarowego dotyczącego czekoladek bynajmniej nie oznacza, że nikt nie może robić czekoladek w formie zajączków. Wręcz przeciwnie - monopol dotyczy tylko tego konkretnego kształtu przykucniętego zajączka. Innych - o tyle tylko, o ile konsumentom może się mylić, skąd pochodzą te inne podobne do zarejestrowanej czekoladki. Jeżeli znak towarowy ma formę przestrzenną, szczególne zasady obowiązują przy sporządzaniu dokumentacji zgłoszeniowej dla Urzędu Patentowego. Należy mianowicie wyrazić go w postaci rysunku obrazującego ogólny wygląd bądź kilku rysunków obok siebie, gdy cechy wyróżniające znaku znajdują się na różnych płaszczyznach. Poza tym zgłoszenie wygląda mniej więcej tak samo jak każde inne. Należy zatem przygotować podanie, a w nim m.in. wskazać towary, dla których znak towarowy jest przeznaczony.
@RY1@i02/2011/080/i02.2011.080.210.002b.001.jpg@RY2@
Paweł Wrześniewski, rzecznik patentowy
Paweł Wrześniewski
rzecznik patentowy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu