Piłkarskie pay-per-view wpadło pod lupę UOKiK
Zmowa cenowa
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie antymonopolowe, które ma wyjaśnić, czy podczas sprzedaży praw do transmisji wrześniowych meczów reprezentacji Polski w piłce nożnej doszło do zawarcia porozumienia ograniczającego konkurencję (zmowy cenowej).
Chodzi konkretnie o dwa mecze: z Czarnogórą (7 września) i Mołdawią (12 września). Kibice mogli obejrzeć oba spotkania na żywo w telewizji, pod warunkiem że zapłacili wybranemu dostawcy 20 zł. Transmisje odbywały się bowiem w systemie pay-per-view, który udostępnia transmitowane treści za opłatą, niezależnie od posiadanego już abonamentu.
Prawa do relacji obu meczów miała spółka Sporfive. Z informacji UOKiK wynika, że zawierając umowy z jedenastoma operatorami telewizyjnymi, ustaliła, że cena, którą widzowie będą musieli zapłacić za transmisje, nie będzie mniejsza niż 20 zł.
Problem w tym, że prawo antymonopolowe zakazuje porozumień pomiędzy przedsiębiorcami, w ramach których ustalana jest minimalna cena odsprzedaży towarów lub usług. Urząd przypomina, że każdy podmiot powinien sam ustalać stawki w oparciu o własne kalkulacje ekonomiczne.
O tym, że mecze będą transmitowane w systemie pay-per-view, wiadomo było z kilkudniowym wyprzedzeniem. Gdy jednak szef Sportfive Andrzej Placzyński informował o prowadzonych negocjacjach z operatorami telewizyjnymi, twierdził, że stawki opłat "leżą już w gestii operatorów, którzy udostępniają tę usługę".
O wszczęciu postępowania oficjalnie poinformował wczoraj UOKiK w komunikacie. - Do zarzutów UOKiK żadna ze spółek jeszcze się nie odniosła - powiedziała nam rzecznik urzędu Małgorzata Cieloch.
Próbowaliśmy wczoraj uzyskać stanowisko od przedstawicieli spółki Sportfive. - Wszyscy są na meczu Polska-Urugwaj - usłyszeliśmy.
Jak zaznacza UOKiK, przedmiotem postępowania jest ustalenie minimalnej ceny za usługę, a nie sprzedaż transmisji poprzez system pay-per-view. Taki sposób transmitowania wydarzeń sportowych nie narusza ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.
Wyniki wszczętego postępowania powinniśmy poznać w ciągu kilku miesięcy. Jeśli stawiane zarzuty się potwierdzą, przedsiębiorcom grożą kary sięgające 10 proc. ich przychodu w roku poprzedzającym wydanie decyzji.
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu