Poradnia prawna
Zasadą jest, że obsada personalna spółek osobowych (tj. jawnych, partnerskich, komandytowych i komandytowo-akcyjnych) nie ulega zmianie przez cały czas trwania umowy. Ogół praw i obowiązków wspólnika może być jednak przeniesiony na innego albo na osobę trzecią po łącznym spełnieniu dwóch przesłanek. Po pierwsze, taką ewentualność dopuszcza umowa spółki. Po drugie, pozostali wspólnicy wyrazili pisemną zgodę, najczęściej przybierającą postać uchwały, na zbycie udziału. Z tego drugiego wymogu można jednak w umowie spółki zrezygnować. Wolno też określić moment, w którym wspólnicy mają obowiązek zająć stanowisko co do zbycia udziału przez kolegę (tzn. po zbyciu, przed nim albo w trakcie). Podkreślić należy, iż niewyrażenie zgody w przyjętym umownie terminie nie powoduje nieważności zbycia udziału, a tylko bezskuteczność zawieszoną. Transakcja pozostaje w zawieszeniu do chwili akceptacji ze strony pozostałych wspólników. Dopiero odmowa udzielenia zgody przez wymaganą (wskazaną w art. 10 par. 1 k.s.h. albo w umowie) ich liczbę skutkuje nieważnością transakcji. Omawiana aprobata wywołuje skutki prawne z chwilą jej wyrażenia przez ostatniego - z wymaganej liczby - wspólnika. Jednak nawet, gdy wszyscy zgodzili się na zbycie udziału, ale umowa nie zawiera zapisu dopuszczającego czynność zbycia ogółu praw i obowiązków wspólnika, to transakcja ta jest nieważna. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 26 października 2006 r. (sygn. VI ACa 394/06) uznał, że skoro przepisy k.s.h. uzależniają przeniesienie udziału spółkowego w spółce osobowej na innego wspólnika lub osobę trzecią od spełnienia dwóch przesłanek przewidzianych w art. 10 par. 1 i 2 k.s.h., to brak w umowie spółki postanowienia zezwalającego na przeniesienie udziału spółkowego powoduje bezwzględną nieważność czynności prawnej dokonanej z naruszeniem tego przepisu (art. 58 kodeksu cywilnego). Zaniechanie doprecyzowania czasu objawienia zgody przez pozostałych wspólników i wyłączenia obligu jej uzyskania wyraźnym postanowieniem umowy, powoduje zastosowanie art. 10 par. 2 k.s.h. Przewiduje on wymóg uzyskania zgody uprzedniej, czyli przed dokonaniem czynności zbycia ogółu praw i obowiązków. Przeniesienie udziału dokonane zatem bez wcześniejszej akceptacji wspólników będzie nieważne. Co do zasady aprobata wymaga formy pisemnej dla celów dowodowych. Nie ma jednak przeszkód, aby w umowie przyjąć formę surowszą, np. aktu notarialnego.
Niedopuszczalne jest zbycie części praw i obowiązków wspólnika. Wyjątek od tej reguły zawarto w art. 122 k.s.h. Zbycie ogółu praw i obowiązków komandytariusza nie powoduje bowiem przejścia na nabywcę prawa do prowadzenia spraw spółki komandytowej. Art. 10 k.s.h. nie ma także zastosowania do praw i obowiązków akcjonariusza w spółce komandytowo-akcyjnej, które - z mocy art. 126 par. 1 pkt 2 k.s.h. - zbywane są w oparciu o normy regulujące spółkę akcyjną.
W przypadku przeniesienia ogółu praw i obowiązków za ewentualne zobowiązania występującego wspólnika związane z jego uczestnictwem w spółce osobowej i długami podmiotu, odpowiadają solidarnie występujący oraz przystępujący do spółki. Odpowiedzialność ta jest osobista, subsydiarna i nieograniczona, gdy chodzi o zobowiązania spółki, a ograniczona do zobowiązań występującego wspólnika.
Podstawa prawna
Art. 4 par. 1 pkt 1, art. 10, 122 oraz 126 par. 1 pkt 2 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (Dz.U. nr 94, poz. 1037 ze zm.).
Kodeks spółek handlowych istotnie różnicuje status komplementariusza oraz komandytariusza. Dotyczy to m.in. wpływu ich śmierci na stosunek spółki komandytowej. Zgon komplementariusza stanowi przesłankę rozwiązania podmiotu, chyba że uzgodniono inny sposób zakończenia działalności (np. sprzedaż przedsiębiorstwa) bądź też pozostali uczestnicy spółki niezwłocznie (czyli bez nieuzasadnionej zwłoki) postanowili o jej kontynuacji. Jeżeli do takiego porozumienia nie dojdzie natychmiast po uzyskaniu- przez pozostałych wspólników - informacji o śmierci komplementariusza, spadkobierca zmarłego będzie mógł się domagać przeprowadzenia likwidacji.
Zgon komandytariusza nie jest natomiast przyczyną rozwiązania spółki, chyba że jej umowa stanowi inaczej. Istnieje także ewentualność rozwiązania spółki, gdy spadkobiercą komandytariusza miałby zostać komplementariusz, który nie odrzucił spadku. W sytuacji gdy komandytariusz pozostawił tylko jednego spadkobiercę, wstępuje on w prawa i obowiązki zmarłego. Jeżeli zaś krąg spadkobierców jest szerszy, konieczne jest wskazanie przez nich jednej osoby umocowanej do realizacji ich praw, tj. praw komandytariusza. Czynności dokonane przez pozostałych wspólników przed takim wskazaniem wiążą spadkobierców komandytariusza. W interesie następców prawnych komandytariusza leży zatem jak najszybsze wytypowanie ich reprezentanta. Pozwoli im to uniknąć niekorzystnych skutków - niepodjętych przecież przez nich - decyzji. Przedstawiciel nie jest samodzielnym komandytariuszem, ale reprezentantem zbiorowego komandytariusza.
Co do zasady spadkobiercy komandytariusza powinni mieć zgodę pozostałych wspólników na podział pomiędzy nich jego udziału w majątku spółki. Nie musi to jednak oznaczać, że wszyscy następcy prawni uzyskają status komandytariusza. Spadkobiercy mogą bowiem - w drodze umowy - ustalić między sobą, że tylko niektórzy z nich staną się komandytariuszami. W takiej sytuacji, spadkobierców obciążać będzie oblig wzajemnego rozliczenia w związku z przejmowanym prawem do wkładów zmarłego. Wspólnicy mogą nie zaakceptować ustaleń spadkobierców.
Wyeksponować też należy, że każda zmiana w składzie uczestników spółki pociąga za sobą obowiązek zmiany umowy podmiotu. W opisanym przypadku trzeba w niej zatem oznaczyć wkład i sumę komandytową dla każdego komandytariusza odrębnie oraz zgłosić zmiany do KRS.
Przepis art. 124 k.s.h. nie ma charakteru bezwzględnie obowiązującego, umowa spółki może więc stanowić, iż śmierć komandytariusza będzie powodować rozwiązanie podmiotu, a podział udziału zmarłego komandytariusza pomiędzy jego następców prawnych nie będzie wymagał zgody pozostałych uczestników spółki.
Odpowiadając zatem na pytanie czytelnika: kolega nie ma racji, twierdząc, że zgon komandytariusza stanowi powód rozwiązania spółki. Tak byłoby tylko wówczas, gdyby wynikało to z jej umowy.
Podstawa prawna
Art. 124 oraz art. 64 w zw. z art. 103 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (Dz.U. nr 94, poz. 1037 ze zm.).
Każdy wspólnik spółki jawnej ma prawo i równocześnie obowiązek prowadzenia jej spraw. Uprawnienie to może być odebrane uczestnikowi tego podmiotu jedynie przez sąd i to tylko z ważnych powodów. Opisana sytuacja dotyczy zatem wyłącznie tych przypadków, kiedy wspólnik nie wyraża zgody na dobrowolne ujęcie mu opisanego prawa bądź to jeszcze na etapie sporządzania umowy spółki, bądź w późniejszej uchwale.
Rangę przyczyn, które skłoniły uczestników spółki do wystąpienia z pozwem o odebranie jednemu z nich prawa prowadzenia spraw podmiotu, ocenia sąd gospodarczy. Od 3 maja 2012 r. czyni to według reguł obowiązujących w zwyczajnym postępowaniu cywilnym, a nie - jak przed ową datą - gospodarczym. Następuje to z uwzględnieniem całokształtu okoliczności danej sprawy. Kodeks spółek handlowych nie zawiera katalogu owych ważnych powodów. Żadnych wskazówek w tej kwestii nie dostarcza również orzecznictwo. Mogą być one jednak określone w umowie spółki i dotyczyć wszelkich zachowań, niekoniecznie zawinionych przez wspólników. Wydaje się, że da się do nich zaliczyć m.in.: prowadzenie działalności konkurencyjnej lub sprzecznej z interesem spółki, uporczywe uchylanie się od obowiązku prowadzenia spraw spółki czy długotrwałą chorobę uniemożliwiającą świadczenie pracy. Przy czym nawet jeżeli kontrakt podmiotu zawiera katalog takich przesłanek, to i tak nie są one wiążące dla sądu.
Ważny powód musi wystąpić przy sądowym pozbawieniu wspólnika prawa prowadzenia spraw spółki. Takiej konieczności nie ma, gdy wspólnik sam rezygnuje z tego uprawnienia w umowie podmiotu albo uchwale podjętej przez wszystkich jego uczestników włącznie z zainteresowanym.
Pozew o odebranie wspólnikowi prawa prowadzenia spraw spółki wolno wnieść pozostałym jej uczestnikom. Z uwagi na to, iż kwestia ta należy do czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu, do wytoczenia omawianego powództwa konieczna jest jednomyślna uchwała wszystkich wspólników (chyba że kontrakt podmiotu stanowi inaczej i według niego - w omawianym spectrum spraw - wystarczająca jest większość głosów, np. zwykła). W braku aprobaty ten, komu odmówiono zgody, może wystąpić z przedmiotowym powództwem przeciwko spółce i pozostałym jej uczestnikom. Sąd rozstrzyga sprawę wyrokiem o charakterze konstytutywnym. To oznacza, iż odjęcie prawa, o którym mowa, następuje z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia.
Pozbawienie wspólnika spółki jawnej prawa prowadzenia jej spraw należy do spraw ze stosunku spółki, a więc do kategorii spraw gospodarczych. Pozew wnosi się więc do sądu gospodarczego właściwego dla siedziby spółki. Jeżeli wartość przedmiotu sporu (czyli wartość udziału pozwanego) nie przekracza 75 tys. zł, wówczas powództwo wytacza się przed sąd rejonowy. W sytuacji zaś, w której wartość ta jest wyższa od 75 tys. zł (wynosi np. 75 000,01 zł), pozew należy złożyć w sądzie okręgowym. Opłata sądowa od pozwu wynosi 5 proc. wartości przedmiotu sporu, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 tys zł.
Istnieje także inna droga odebrania wspólnikowi prawa prowadzenia spraw spółki wbrew jego woli. Dopuszczalne jest mianowicie powzięcie uchwały o zmianie treści kontraktu podmiotu, gdy przewiduje on - zgodnie z art. 9 k.s.h. - że jego zmiana może nastąpić uchwałą nie wymagającą jednogłośności.
Podstawa prawna
Art. 9, 39, par. 1, 40, par. 1, 43 oraz 47 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (Dz.U. nr 94, poz. 1037 ze zm.), art. 16, 17 pkt 4 i 30 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 ze zm.), art. 2 ust. 2 pkt 2 ustawy z 24 mają 1989 r. o rozpoznawaniu przez sądy spraw gospodarczych (Dz.U. nr 33, poz. 175 ze zm.), art. 13 ust. 1 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. nr 167, poz. 1398 ze zm.).
Anna Borysewicz
adwokat prowadzący kancelarię w Płocku
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu