Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak założyć i prowadzić własny biznes pod cudzym logo

4 września 2012

Prowadzenie firmy w ramach franczyzy może przynieść przedsiębiorcy spore zyski i dużą satysfakcję, ale i okazać się życiową porażką. Dlatego trzeba dobrze wybrać branżę oraz drobiazgowo sprawdzić sieć i koncept na biznes. Potem warto dokładnie czytać umowę. I na koniec - negocjować jak najlepsze warunki

Zanim przystąpimy do sieci franczyzowej, musimy dokładnie zestawić wszystkie "za" i "przeciw". Oczywistym plusem działania pod cudzą marką jest wejście w gotowy i sprawdzony koncept działalności gospodarczej. Dzięki temu nie musimy silić się na jakąkolwiek oryginalność. W naszym biznesie wszystko będzie ustalone z góry - dania przyrządzone według ściśle ustalonych receptur, a aranżacja lokalu identyczna jak w tysiącach innych punktów w kraju. To oczywiście wygoda. Ale medal ma dwie strony i musimy się także liczyć z tym, że franczyza będzie ograniczać nam swobodę działalności, a także konkurencję między uczestnikami sieci. Nie dodamy więc do karty dań własnych pomysłów, zakazana będzie także sprzedaż naszych towarów lub usług na obszarze działania innego punktu franczyzowego. Organizator sieci będzie mógł nas kontrolować, a w razie nieprawidłowości - domagać się zapłaty kar umownych. W końcu także kwestia zasadnicza - utracimy możliwość dostosowania się na własną rękę do zmieniającego się rynku. Jako uczestnicy sieci staniemy się częścią większej całości, pewnej grupy, która ma wspólną taktykę rynkową. Taki gorset nie każdemu będzie pasował.

Aby dobrze wybrać pomysł na biznes, trzeba najpierw sprawdzić, jak wygląda kondycja całej branży, a potem - na ile sprawdzony jest system franczyzowy, do którego chcemy przystąpić (od kiedy funkcjonuje, ilu ma uczestników, ile punktów zamknięto). Jeśli dobrze wybierzemy, mamy spore szanse nie tylko na zwrot zainwestowanych pieniędzy, ale także na niezłe zyski.

Umowa pod lupą

Dzięki franczyzie przedsiębiorca posiadający kapitał może pod cudzym szyldem wystartować z własnym interesem - restauracją, stacją paliw czy sklepem. W zamian za opłaty uzyska prawo do korzystania z nazwy handlowej franczyzodawcy, jego znaku towarowego lub usługowego, know-how (metod prowadzenia działalności gospodarczej, wiedzy technicznej) czy praw własności intelektualnej.

Ostatecznie kształt każdej umowy zależy od woli dwóch stron. Karty rozdaje jednak ten, kto sprzedaje koncept na prowadzenie biznesu, czyli franczyzodawca. To on ma przewagę nad kontrahentami, bo przedstawia własny projekt umowy, który jest punktem wyjścia do dalszych negocjacji. Pamiętajmy jednak, że organizatorowi sieci także zależy na rozwoju własnych placówek. Dlatego nic na siłę. Jeśli już na wstępnym etapie jakiekolwiek postanowienia umowy wzbudzą nasze wątpliwości, lepiej negocjować jej zmianę i nie liczyć w przyszłości na dobrą wolę fraczyzodawcy. Gdy nasz kontrahent jest mało elastyczny, upiera się przy swoich racjach i broni każdego paragrafu jak lew, lepiej poszukać innego partnera biznesowego.

Bez jednego wzorca

Nie ma dwóch identycznych sieci franczyzowych. Nie ma też jednego uniwersalnego wzorca kontraktu. Wszystko dlatego, że franczyza należy do kategorii umów nienazwanych. To oznacza, że nie znajdziemy poświęconych jej uregulowań wprost w kodeksie cywilnym. W ramach zasady swobody umów stronom wolno ukształtować swe relacje według uznania. Jednym ograniczeniem jest to, że treść umowy lub jej cele nie mogą stać w sprzeczności z ustawą, właściwością stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego. Do franczyzy będzie się stosować także regulacje dotyczące czynności prawnych i wad oświadczeń woli (art. 56 - 116 kodeksu cywilnego), przepisy o zobowiązaniach, w szczególności o wykonaniu bądź niewykonaniu zobowiązań (art. 353 - 396 kodeksu cywilnego).

Franczyza ma charakter umowy wzajemnej. Na jej podstawie franczyzobiorca, czyli partner, uzyskuje od franczyzodawcy, czyli organizatora sieci, zezwolenie (franchise) na wykonywanie wypracowanego przez niego, sprawdzonego sposobu prowadzenia określonej działalności gospodarczej i stosowanych przez niego oznaczeń. Zasadniczym elementem franczyzy jest więc przekazanie komuś innemu gotowego i kompletnego konceptu na biznes. Pomysł, a właściwie cała suma doświadczeń franczyzodawcy, jest zawarta w pakiecie franczyzowym. Zwykle w skład takiego pakietu użyczanego franczyzodawcy wchodzi znak towarowy (marka), know-how, podręcznik operacyjny (zawierający procedury prowadzenia działalności) oraz usługi świadczone przez franczyzodawców na rzecz franczyzobiorców (np. szkolenia).

Racjonalne kary

Mimo wielkiej różnorodności umów franczyzowych możemy w nich wyróżnić takie elementy, które powinny się pojawić w zasadzie w każdym kontrakcie (zob. rozmowa). Ich brak powinien być dla nas pierwszym sygnałem ostrzegawczym. Może bowiem wskazywać, że system nie został dopracowany i w praktyce nie zadziała.

Przeglądając umowę franczyzową, trzeba szczególnie bacznie przyglądać się postanowieniom dotyczącym kar umownych. Muszą być one rozłożone w sposób zrównoważony, tak aby obie strony liczyły się z obowiązkiem ich zapłaty. Nasze wątpliwości powinny wzbudzać zbyt ogólne sformułowania. Potem może się okazać, że będą różnie interpretowane i staną się przyczyną sporów.

Oprócz samego kontraktu trzeba jeszcze pochylić się nad wszystkimi załącznikami. Warto także przed podpisaniem umowy podpytać innych franczyzobiorców, jak wygląda współpraca z siecią, do której także my chcemy dołączyć. Wiele cennych spostrzeżeń mogą mieć także byli uczestnicy sieci (zob. opinia).

Chwyty niedozwolone

Zanim zdecydujemy się na wejście do sieci, trzeba uważnie sprawdzić, czy franczyzodawca nie zastrzega sobie kompetencji do ustalania cen, czy nie narzuca sztywnej marży na towar, który potem będziemy oferować. Takie praktyki są zakazane.

Franczyzodawcy wolno natomiast rekomendować lub podawać maksymalną cenę towaru, po jakiej franczyzobiorca ma sprzedawać swój asortyment. O tym, jakie klauzule są zakazane w kontraktach franczyzowych, możemy się dowiedzieć z przepisów, o których nieco dalej.

Zakazane są przede wszystkim wszelkie ograniczenia do ustalania ceny odsprzedawanych produktów lub usług objętych porozumieniem w ten sposób, że franczyzodawca narzuca ceny minimalne lub o określonej wysokości (sztywne). Dopuszczalne jest natomiast ustanawianie przez franczyzodawcę maksymalnych lub sugerowanych cen produktów lub usług. W praktyce więc organizator może wymagać od uczestników sieci, żeby nie sprzedawali pizzy drożej niż 40 zł. Nie wolno mu natomiast nakazać sprzedaży po 30 zł. Może za to zasugerować, że dobrze byłoby, gdyby franczyzobiorca sprzedawał pizzę po 30 zł.

Świat zakazów

Typowe dla umów franczyzowych są specjalne klauzule dotyczące zachowania tajemnicy i przeróżne zakazy konkurencji. Trzeba w tym przypadku szczególnie uważać, bo zdarzają się wśród nich postanowienia niezgodne z prawem lub kompletnie nieracjonalne. Zakaz konkurencji to zobowiązanie franczyzobiorcy do tego, że nie będzie prowadził działalności handlowej czy usługowej podobnej do tej, jaką para się w ramach systemu. Zwykle niedopuszczalna jest nie tylko bezpośrednia działalność konkurencyjna, ale także pośrednia współpraca z konkurencyjnymi firmami. Wykluczone jest więc nabywanie akcji lub udziałów przedsiębiorców konkurujących z siecią franczyzodawcy. Zakazy konkurencji da się podzielić na dwa rodzaje - te, które trwają podczas obowiązywania umowy, oraz te, które stosuje się także po jej rozwiązaniu. Te pierwsze są właściwie nienegocjowalne. Ale trzeba pamiętać, że muszą być one zgodne z prawem (zob. rozmowa). Te drugie - jak najbardziej. Możemy negocjować i czas trwania zakazu, i jego zakres.

Bywa że franczyzodawcy narzucają bardzo długie zakazy konkurencji, wręcz bezterminowe. Trzeba być na to wyczulonym, bo takie postanowienia są niedopuszczalne. Zgodnie z rozporządzeniem rady ministrów z 30 marca 2011 r. w sprawie wyłączenia niektórych rodzajów porozumień wertykalnych spod zakazu porozumień ograniczających konkurencję (Dz.U. z 2011 r., nr 81, poz. 441), dozwolone jest formułowanie uregulowań zobowiązujących franczyzobiorcę do nieangażowania się bezpośrednio lub pośrednio w podobną działalność handlową nawet po ustaniu stosunku umownego, ale przez okres nieprzekraczający roku na obszarze, na którym franczyzobiorca wykorzystywał pakiet franczyzowy. Tym samym zakaz na czas dłuższy niż rok od rozwiązania umowy, a także na okres nieoznaczony jest nieważny. Niekiedy zakazem objęty jest nie tylko sam franczyzodawca, ale także jego bliscy - małżonek i członkowie rodziny. Takie postanowienia są dopuszczalne, choć mało korzystne. Dlatego jeśli franczyzodawca proponuje nam zakaz obejmujący krewnych do trzeciego stopnia pokrewieństwa, powinniśmy być co najmniej ostrożni.

Tajne przez poufne

Oprócz tego standardem w umowach franczyzy są zakazy ujawniania informacji poufnych, stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa. O tym, co jest tajemnicą, a co nie, decyduje ustawa z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U. z 2003 r. nr 153, poz. 1503 ze zm.). Zgodnie z jej art. 11 ust. 4 chodzi o nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, wobec których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności.

Klauzulą poufne objęte są więc podręczniki operacyjne, cenniki oraz dokumenty związane z systemem franczyzowym. Dopuszczalne są w tym wypadku zakazy bezterminowe. Wiążą one nie tylko franczyzobiorcę, ale też jego pracowników i współpracowników, którzy w swych umowach także powinni mieć klauzule poufności. Informacje na temat systemu mogą stanowić tajemnicę praktycznie aż do momentu, gdy stracą one swój walor, a więc zostaną podane do wiadomości publicznej.

Udane rozstanie

Podpisując kontrakt zwykle nie myślimy o tym, że kiedyś nasza współpraca z siecią dobiegnie końca. A szkoda, bo już na etapie zawierania umowy trzeba zadbać o to, aby rozstanie z partnerem biznesowym odbyło się w zgodzie i w dobrym stylu. Umowy franczyzy mogą być zawierane na czas określony lub nieokreślony. O tym, który wariant jest korzystniejszy dla franczyzobiorcy, będą decydowały indywidualne okoliczności. W obrocie dominują umowy wieloletnie zawierane na 5, 10 lat.

Z reguły lepsze dla uczestnika sieci jest zawarcie umowy na z góry ustalony czas. Po pierwsze dlatego, że nie wyklucza to możliwości podjęcia dalszej współpracy, jeśli dotychczasowe relacje były owocne. Po drugie, gdy dotychczasowa współpraca nie przynosiła oczekiwanych zysków i relacje z organizatorem nie układały się, to bez problemu możemy sieć opuścić. W końcu po trzecie - dzięki temu mamy pewność, że umowa nie zostanie nieoczekiwanie rozwiązana przed upływem ustalonego czasu (poza wyjątkowymi i nielicznymi sytuacjami w niej ustalonymi).

Oczywiście strony zwykle gwarantują sobie możliwość rozwiązania umowy za obopólną zgodą. Oprócz tego wiele kontraktów na czas nieoznaczony zawiera furtki umożliwiające rozwiązanie samodzielnie przez każdą ze stron po upływie okresu wypowiedzenia (zwykle - 6 miesięcy). Oprócz tego w nadzwyczajnych okolicznościach, gdy w sposób rażący nie jest realizowana umowa, obie strony powinny mieć prawo rezygnacji z dalszej współpracy w trybie natychmiastowym.

Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku franczyzy nie sposób rozwiązać umowy z mocą wsteczną za zgodą obu stron. Podobnie jak nieopuszczane jest wypowiedzenie jej z mocą wsteczną przez jedną z nich. Sąd Najwyższy uznał, że jest to sprzeczne z naturą franczyzy, a więc zobowiązania trwałego i odpłatnego. Takie postanowienia są nieważne (wyrok z 23 czerwca 2005 r., sygn. II CK 739/04). Ponadto SN uznał, że jeżeli strony nadają zawieranej umowie cechę wzajemności, to mają swobodę w kształtowaniu wynikającego z niej zobowiązania o tyle tylko, o ile ich postanowienia nie podważają zasady ekwiwalentności świadczeń z umowy wzajemnej.

Innym dogodnym sposobem wyjścia z sieci jest możliwość sprzedaży punktu franczyzowego innej osobie. Część kontraktów przewiduje takie rozwiązanie. Wymagana jest wówczas zgoda franczyzodawcy. Czasem także franczyzodawca ma zagwarantowane prawo pierwokupu. W razie śmierci franczyzobiorcy umowy mogą zastrzec, że w jego miejsce wchodzą spadkobiercy. Przejmują oni zobowiązania i punkt franczyzowy. W takiej sytuacji franczyzodawca może też postawić wiele warunków osobom zamierzającym przejąć biznes po zmarłym. Zdarza się też, że w takich sytuacjach umowy są rozwiązywane.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

OPINIA EKSPERTA

@RY1@i02/2012/171/i02.2012.171.21500040c.802.jpg@RY2@

Andrzej Krawczyk, partner zarządzający, Akademia Rozwoju Systemów Sieciowych Sp. z o.o.

Podstawowym zadaniem, jakie stoi przed kandydatem na franczyzobiorcę, jest wyłonienie odpowiedniego franczyzodawcy, czyli firmy, która zbudowała silną, odnoszącą sukcesy markę, poznała i sprawdziła dokładnie mechanizmy działania swojego biznesu we własnych placówkach pilotażowych oraz ma już zadowolonych franczyzobiorców, z którymi można się spotkać i porozmawiać.

Podczas serii spotkań z franczyzodawcą trzeba dowiedzieć się m.in. dlaczego operator systemu zdecydował się na budowę sieci franczyzowej zamiast otwierać placówki własne, jak przygotowywał się do rozwoju swojej firmy poprzez franczyzę, kim są członkowie kadry zarządzającej firmą i jakie mają w tym zakresie doświadczenie. Należy także poprosić franczyzodawcę o udostępnienie dokumentów określających kondycję finansową jego przedsiębiorstwa oraz wszelkich danych związanych z funkcjonowaniem już działających placówek.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.