Za zły stan zdrowia można skarżyć członka zarządu
Orzeczenie
Wykrycie po kilku latach u byłego pracownika choroby zawodowej nie przeszkadza w dochodzeniu odszkodowania od pracodawcy. Problem pojawia się, gdy firma uległa likwidacji.
Pracownica przez 26 lat była zatrudniona w zakładach przemysłu skórzanego. Następnie w 1996 roku podjęła pracę w spółce z o.o. zajmującej się produkcją o podobnym profilu. W ramach powierzonej jej pracy (m.in. na stanowisku klejenia) miała do czynienia ze szkodliwymi substancjami.
W maju 2000 r. rozpoznano u niej toksyczne zapalenie wątroby, chorobę zwyrodnieniową kręgosłupa i stawów obwodowych. Lekarz stwierdził wtedy przeciwwskazania do jej pracy. W 2001 roku kontrola inspekcji pracy potwierdziła, że w latach 1996 - 1997 występowały w zakładzie przekroczenia stężeń substancji toksycznych. W tym samym roku spółka rozwiązała umowę z pracownicą.
We wrześniu 2005 r. komisja lekarska Instytutu Medycyny Pracy stwierdziła u pracownicy chorobę zawodową w związku z kontaktem jej z substancjami toksycznymi w latach 1967 - 2001. Nie stwierdzono natomiast takiego związku pomiędzy szeregiem innych jej schorzeń, w tym choleastycznym uszkodzeniem wątroby. Choroba zawodowa stanowiła 65 proc. uszczerbku na zdrowiu. ZUS wypłacił jej 26 tys. zł odszkodowania. Uznano ją jednak za trwale niezdolną do pracy. W międzyczasie w 2004 roku spółka, gdzie wcześniej pracowała ogłosiła upadłość.
Pracownica po stwierdzeniu przez ZUS choroby zawodowej, na podstawie art. 229 par. 1 ustawy z 15 września 2000 r. kodeks spółek handlowych (Dz.U. nr 94, poz. 1037 z późn. zm.), zażądała przed sądem od byłego członka zarządu spółki zapłaty 100 tys. zł tytułem odszkodowania oraz 100 tys. zł tytułem zadośćuczynienia w związku z chorobą zawodową. Sąd I instancji uznał, że w czasie powstania roszczenia firma była już w upadłości.
Ponadto w ocenie sądu roszczenie nie było przedawnione. Pracownica dowiedziała się o szkodzie w dniu wydania decyzji stwierdzającej chorobę zawodową. Sąd zaznaczył jednak, że powództwo nie mogło być uwzględnione ze względu na brak przesłanek odpowiedzialności cywilnej po stronie pozwanych członków zarządu spółki. Odpowiedzialność cywilna jest w tym przypadku oparta na zasadzie winy. Pracownica nie udowodniła jej po stronie pozwanych członków zarządu ani też po stronie zlikwidowanego pracodawcy.
Sąd I instancji oddalił żądanie. Sprawa trafiła więc do sądu apelacyjnego. Ten uznał, że wierzyciel pozywający członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powinien legitymować się co najmniej tytułem egzekucyjnym. Musi to być prawomocne orzeczenie zasądzające świadczenie w sprawie wszczętej przeciwko spółce. Pracownica nie posiada orzeczenia, które pozwalałoby jej wszcząć takie postępowanie. Sąd oddalił apelację.
Pełnomocnik zwolnionej wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego (SN). Ten uznał, że wierzyciel powołujący się na bezskuteczność egzekucji przeciwko spółce z ograniczoną odpowiedzialnością nie może pozwać członka zarządu bez uprzedniego uzyskania tytułu egzekucyjnego przeciwko firmie.
SN zaznaczył, że odpowiedzialność członka zarządu spółki powstaje dopiero wtedy, gdy wierzyciel nie może uzyskać w odrębnym trybie zaspokojenia wierzytelności od spółki. Dopiero po udowodnieniu przez pracownicę, że egzekucja jest bezskuteczna w stosunku do spółki, może ona wywołać skutek w postaci powstania odpowiedzialności członka zarządu.
Artur Radwan
Wyrok Sądu Najwyższego z 26 stycznia 2012 r., sygn. akt I PK 78/11
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu