Dziennik Gazeta Prawana logo

Koncentracje będą szybsze. Teoretycznie

2 lipca 2018

Prawo regulujące zasady łączenia się firm jest od wielu lat takie samo. Rząd przygotował więc projekt zmian, który ma sprostać oczekiwaniom biznesu

Co roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) prowadzi około 200 spraw dotyczących kontroli koncentracji. I choć w większości z nich decyzja wydawana jest średnio po 59 dniach, to zdaniem rządu termin ten należy skrócić. Aby to osiągnąć, trzeba dokonać zmian w prawie. Dlatego też UOKiK przygotował projekt nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 3, poz. 31 ze zm.), w który przewiduje, że w nieskomplikowanych przypadkach postępowanie przed organem antymonopolowym będzie się kończyło już po miesiącu od zgłoszenia zamiaru koncentracji.

Prawnicy chwalą zmiany. Zaznaczają jednak, że przepisy nadal będą pozostawiały UOKiK zbyt dużo swobody w przedłużaniu terminu na zakończenie postępowania koncentracyjnego.

Dwa etapy

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami postępowanie koncentracyjne przed UOKiK jest jednoetapowe dla wszystkich przypadków. Oznacza to, że zarówno sprawy o potencjalnie dużym wpływie na rynek, jak i te mniej istotne są rozpatrywane w takim samym trybie i kończone w jednakowym terminie, czyli w ciągu dwóch miesięcy. A to mało racjonalne rozwiązanie. UOKiK proponuje więc wprowadzenie dwuetapowego postępowania. W pierwszym postępowania będą kończyły się po miesiącu.

- Do tej pierwszej fazy będą kierowane sprawy proste. Szacujemy, że trafi do niej co najmniej 80 procent przypadków. Z kolei w sytuacji, gdy będziemy wiedzieli, że sprawa jest trudniejsza albo wymaga pogłębionych badań rynkowych, będziemy przekazywali do fazy drugiej, która będzie trwała do czterech miesięcy - tłumaczy Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK.

Dodaje, że ta propozycja to odpowiedź na potrzeby, jakie zgłaszali przedsiębiorcy.

Nic więc dziwnego, że spotkała się także z aprobatą prawników.

- Pomimo pewnych niedociągnięć proponowane zmiany ocenić należy pozytywnie. Stanowią one istotny krok w kierunku usprawnienia postępowania i polepszenia współpracy stron, przyczyniając się do zwiększenia pewności obrotu prawnego na polskim rynku - komentuje Michał Bala, prawnik w kancelarii prawnej Pieróg & Partnerzy.

Duża swoboda

O jakie niedociągnięcia chodzi?

- Nowa ustawa utrzymuje obowiązującą dzisiaj zasadę, zgodnie z którą do terminu postępowania nie wlicza się np. okresów oczekiwania urzędu na uzupełnienie informacji przez przedsiębiorców - zauważa Jacek Giziński, radca prawny, partner w kancelarii DLA Piper.

Tak więc, jego zdaniem, skuteczność nowych rozwiązań będzie w dużym stopniu zależała od praktyki ich stosowania przez urząd, któremu pozostawiona zostanie swoboda zadawania pytań przedłużających de facto postępowanie, a także możliwość wydawania niezaskarżalnych postanowień przedłużających ustawowy termin o dodatkowe cztery miesiące.

Podobnie te zmiany ocenia dr Bartosz Turno, LL.M., prawnik z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr. W jego opinii przesłanki pozwalające na przedłużanie postępowania są bardzo elastyczne.

- W praktyce może się więc okazać, że większość spraw i tak nie zakończy się w ciągu jednego miesiąca - zgłasza obawy dr Turno.

Z kolei Michał Bala zwraca uwagę, że niewystarczająco precyzyjne określenie przesłanek do dokonania takiego przedłużenia może w praktyce przełożyć się na zmniejszenie pewności przedsiębiorców co do terminu uzyskania decyzji.

Urząd wyjaśnia jednak, że przedsiębiorcy będą informowani o tym, że postępowanie w ich sprawie trafi do II fazy - dostaną bowiem postanowienie wraz z uzasadnieniem.

- Zmiany mają przede wszystkim ułatwić życie polskim przedsiębiorcom, ale także umożliwić prowadzenie bardziej efektywnej kontroli koncentracji. Trzeba bowiem mieć świadomość, że nasz rynek w ciągu ostatnich kilkunastu lat uległ dużemu przeobrażeniu. A przepisy koncentracyjne nie zmieniały się przez ten czas niemal w ogóle. Tymczasem wiele rynków jest obecnie bardzo skonsolidowanych i nie jest prawdą, że badanie koncentracyjne w każdej sprawie może być zakończone w ciągu miesiąca czy dwóch - broni zmian prezes Krasnodębska-Tomkiel.

Dodaje, że urząd musi mieć możliwość w sposób rzetelny, w oparciu o analizy ekonomiczne, zbadać rynek, jeżeli istnieją podejrzenia, że planowana transakcja spowoduje istotne ograniczenia dla konkurencji.

Zbyt mało zmian

Ale prawnicy krytykują projekt nie tylko za to, co się w nim znalazło, ale także za to, czego tam nie ma.

- Projekt nie przewiduje niestety formalnych konsultacji prenotyfikacyjnych z przedsiębiorcami, co pozwoliłoby urzędowi jeszcze przed formalnym zgłoszeniem wyłapać sprawy potencjalnie wymagające szczegółowego rozpatrzenia w II fazie - wskazuje dr Turno.

Ponadto jego zdaniem powinny zostać wprowadzone dwa formularze zgłoszenia koncentracji - jeden dla spraw prostych, drugi dla skomplikowanych. W stosunku do tych pierwszych powinien on ulec uproszczeniu i skróceniu.

- Utrzymywanie takiego samego zakresu wymaganych informacji i dokumentów w odniesieniu do spraw nieskomplikowanych oraz tych spraw, w których możliwe jest ograniczenie konkurencji na skutek dokonania koncentracji, nakłada na wielu przedsiębiorców całkowicie zbędne obowiązki informacyjne. Przedłuża to przygotowanie zgłoszenia i podnosi jego koszty - stwierdza Bartosz Turno.

Z kolei Michał Bala zwraca uwagę, że projekt nie dotyka w ogóle istotnego tematu, jakim jest doprecyzowanie pojęcia koncentracji. Tymczasem - jego zdaniem - w obecnym kształcie budzi ono liczne wątpliwości, w szczególności w kontekście wpływu trwałości przejęcia na obowiązek zgłoszenia koncentracji.

Więcej dialogu

UOKiK podkreśla, że zmiany mają również wprowadzić większą transparentność przy podejmowaniu decyzji.

- Jeżeli będą jakieś zastrzeżenia co do koncentracji i w związku z tym będziemy rozważali wydanie jej zakazu, przedsiębiorcy dowiedzą się o tym jeszcze przed decyzją urzędu. Chcemy, aby mieli oni w takiej sytuacji możliwość przedstawienia nam kontrargumentów już na tak wczesnym etapie - tłumaczy Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

- Zmiana ta daje możliwość lepszej współpracy pomiędzy UOKiK a przedsiębiorcami, mogącej skutkować wypracowaniem odpowiedniego rozwiązania, a tym samym uniknięcia w niektórych przypadkach decyzji negatywnych - chwali propozycje Michał Bala.

Dziś zarówno sprawy o dużym wpływie na rynek, jak i mniej istotne toczą się w tym samym trybie

@RY1@i02/2013/180/i02.2013.180.18300040c.803.jpg@RY2@

Koncentracje w statystykach

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Projekt wpłynął do laski marszałkowskiej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.