Czasem można używać marki innego przedsiębiorcy
Dopuszczalność posłużenia się cudzym znakiem zależy od okoliczności konkretnego przypadku. Należy brać pod uwagę cel jego wykorzystania, krąg odbiorców przekazu i renomę lub powszechną znajomość oznaczenia
Niezależny importer sprowadza i sprzedaje części zamienne oraz prowadzi naprawy luksusowych samochodów. Jego asortyment stanowią części oryginalne oraz ich tańsze zamienniki, a atrybutem są ceny niższe niż w autoryzowanych sieciach serwisowych. Czy pragnąc reklamować swoje usługi, może bez przeszkód publicznie ogłaszać, że "naprawia samochody Audi", oferuje "części zamienne do Toyoty" czy "serwisuje wolkswageny"? Czy może korzystać w reklamie z logotypów tych marek? Słowem, czy wolno mu używać cudzych znaków towarowych bez zgody uprawnionego?
Użycie cudzego oznaczenia bywa koniecznością. Trudno wszak wyobrazić sobie detaliczną sprzedaż produktów poza oficjalną siecią dystrybucji lub bez niej, ich równoległy import poza takimi sieciami czy świadczenie usług serwisowych bez informowania klientów o przedmiocie tej działalności. Na szczęście dla importerów i detalistów tak polskie, jak i unijne prawo zezwala na informacyjne użycie cudzego znaku. Podlega ono jednak istotnym ograniczeniom.
Prawo ochronne
Uprawnienia osoby lub firmy, której przysługuje prawo ochronne na znak towarowy, kształtują monopol na zarobkowe używanie takiego oznaczenia. Przez używanie znaku rozumie się między innymi jego umieszczanie na towarach, dla których go zarejestrowano (lub ich opakowaniach), ich oferowanie, wprowadzanie do obrotu, import lub eksport, a także posługiwanie się zarejestrowanym znakiem w reklamie. Uprawniony może zakazać wymienionych działań wszystkim osobom lub firmom działającym bez jego zgody.
Co wolno
Pomimo istnienia swoistego monopolu prawo ochronne na znak towarowy nie jest prawem absolutnym. Nie pozwala uprawnionej osobie lub firmie zakazywać użycia oznaczeń, m.in. jeżeli jest to konieczne dla wskazania przeznaczenia towaru, zwłaszcza gdy chodzi o oferowane części zamienne, akcesoria lub usługi. Importer lub sprzedawca może także wprost informować o sprzedaży oryginalnych towarów, które sam legalnie nabył wcześniej na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Przykładowo zatem ogłoszenia takie jak "Sprzedam uszczelki Mercedesa do silników benzynowych", "Sprzedam uszczelki do silników Mercedesa", "Naprawiam mercedesy", czy po prostu "Sprzedaję mercedesy" nie muszą wcale stanowić naruszenia cudzego monopolu, nawet jeżeli serwisant czy importer nie uzyskał wcześniej zgody od uprawnionego do znaku "Mercedes".
Wyjątki od wyjątków
Chociaż monopol uprawnionego nie jest zupełny, w niektórych sytuacjach wolno zakazać także informacyjnego posługiwania się chronionym oznaczeniem. Jeżeli użycie znaku nie odpowiada usprawiedliwionym potrzebom używającego i nabywców lub nie jest zgodne z uczciwymi praktykami w produkcji, handlu lub usługach, uprawniony może je zablokować.
Ponadto uprawniony władny jest sprzeciwić się dalszej dystrybucji jego oryginalnych produktów, nawet gdy zostały legalnie nabyte na terenie EOG, jeśli przemawiają za tym uzasadnione względy, a w szczególności jeżeli po wprowadzeniu do obrotu zmieni się lub pogorszy stan towarów. W konsekwencji traci rację bytu prawo do informowania o sprzedaży takich towarów.
Powyższe wyjątki bez wątpienia sformułowano bardzo ogólnie. Wyjaśnienia, o jakie sytuacje chodzi, należy zatem szukać w wyrokach sądów polskich i europejskich.
Informacja o usługach
Unijny Trybunał Sprawiedliwości uznał w sprawie Bayerische Motorenwerke (BMW) i BMW Nederland vs Ronald Karel Deenik (sygn. C-63/97), że sprzedawcy używanych samochodów BMW, który rzeczywiście posiada wysokie kwalifikacje w zakresie ich napraw i konserwacji, a więc nie może praktycznie informować o tym klientów bez korzystania ze znaków towarowych BMW, wolno publicznie używać cudzego znaku, a nawet osiągać dzięki temu korzyść w postaci zwiększonego zainteresowania klienteli. Powinien jednak zadbać o to, aby wykluczone było ryzyko zmylenia klientów - zwłaszcza co do istnienia związku handlowego między przedsiębiorcą a uprawnionym. Innymi słowy, klienci nie powinni sądzić, że taki serwisant lub sprzedawca należy do autoryzowanej sieci BMW.
A jak jest u nas
Reguły wypracowane przez trybunał uległy sprecyzowaniu w polskich realiach gospodarczych w wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie (Sądu Wspólnotowych Znaków Towarowych i Wzorów Przemysłowych) z 28 listopada 2008 r. (sygn. akt XXII GWzt 10/08). Wzmiankowane orzeczenie dotyczyło także znaków towarowych BMW.
Polski sąd przyjął, że skoro dozwolona funkcja informacyjna i reklamowa może być realizowana przez użycie słownego znaku towarowego BMW, uprawniony władny jest sprzeciwić się używaniu znaków graficznych lub słowno-graficznych. Innymi słowy, wolno reklamować się hasłem "Naprawiam samochody BMW". Ogłoszeniu nie powinien jednak towarzyszyć żaden chroniony logotyp.
Co więcej, w polskich realiach gospodarczych i językowych niektóre formy używania słownego znaku towarowego także wykraczają poza dozwolone ramy. Sąd uznał, że sformułowania takie jak "Salon BMW" wraz z nazwą właściciela serwisu lub "Serwis BMW", a także napis "Salon BMW" umieszczony na banerach, pylonach i flagach reklamowych mogą sugerować jakąś formę autoryzacji serwisanta lub dilera przez producenta.
W świetle powyższego w polskim orzecznictwie przyjęto silnie ograniczone prawo do informacyjnego użycia cudzych znaków. Ich legalne wykorzystanie musi być wszak absolutnie niezbędne do wskazania przeznaczenia czy pochodzenia sprzedawanego towaru lub świadczonych usług. Zastosowanie cudzego znaku powinno stanowić jedyny sposób podania odbiorcom zrozumiałej i kompletnej informacji o towarze lub usługach. Nie powinno także być uwydatniane ponad miarę potrzebną do przekazania takiej informacji.
Informacyjne użycie cudzego znaku może więc, teoretycznie i jedynie pobocznie, zachęcać klientów do korzystania z usług przedsiębiorcy. Ma jednak zasadniczo przekazywać komunikat o asortymencie i usługach, a nie reklamować samego przedsiębiorcę.
Informacja o sprzedaży cudzych towarów
W kwestii samej dopuszczalności dalszej odsprzedaży produktów oraz form informowania o takiej działalności wypowiedział się trybunał w sprawie Parfums Christian Dior vs Evora (sygn. C-337/95). Przyjął wówczas, że pogorszenie stanu towarów, które pozwala uprawnionemu na sprzeciw wobec dalszej odsprzedaży, to także godzenie w ich "stan mentalny". Przykładowo może ono polegać na umieszczaniu towaru luksusowego w gazetce reklamowej w sposób, który mógłby poważnie pogorszyć obraz (image) czy prestiż zbudowany przez uprawnionego wokół jego znaku (np. zestawienie luksusowych perfum z papierem toaletowym lub workami na śmieci). Osoba lub firma zamierzająca reklamować swój asortyment powinna zatem postarać się o to, aby nie zaszkodzić renomie oferowanego produktu.
Z orzecznictwa trybunału wynikają także bardziej szczegółowe wnioski. Przykładowo uznano, że umieszczanie znaku towarowego na wiernie odtworzonych modelach pojazdów w zmniejszonej skali jest używaniem cudzego znaku, a więc podlega ocenie z punktu widzenia ewentualnych wyjątków od monopolu oraz ich ograniczeń. Uznano zarazem, że opisany sposób użycia znaków nie stanowi takiego wyjątku (sprawa Adam Opel vs Autec - Deutscher Verband der Spielwaren-Industrie, C-48/05). W innym orzeczeniu trybunał wprost ustalił, że korzystanie z cudzego znaku w celu przedstawienia swojego towaru jako imitacji lub repliki jest niezgodne z uczciwymi praktykami obrotu (sprawa The Gillette Company, Gillette Group Finland vs LA-Laboratories Ltd, C-228/03).
Podsumowanie
Ocena dopuszczalności użycia cudzego znaku zależy ściśle od okoliczności konkretnego przypadku. Oprócz samego celu wykorzystania należy brać pod uwagę takie czynniki jak krąg odbiorców przekazu czy renoma lub powszechna znajomość znaku.
Jeżeli produkty są przeznaczone dla wyspecjalizowanej grupy odbiorców, jest dużo mniej prawdopodobne, że dojdzie do mylącego skojarzenia (zob. m.in. sprawa Siemens vs VIPA Gesellschaft für Visualisierung und Prozeßautomatisierung, C-59/05). Innymi słowy, informacyjne użycie cudzego oznaczenia w ofercie kierowanej do profesjonalistów nie wymaga tak szczególnej staranności ze strony przedsiębiorcy, ponieważ od profesjonalistów oczekuje się większej znajomości realiów rynkowych.
Z kolei użycie oznaczeń renomowanych lub powszechnie znanych naraża w większym stopniu na zarzut mylącego wykorzystania cudzego znaku (zob. m.in. sprawa Céline / Céline, C-17/06). W szczególności zaś użycie takich oznaczeń na szyldach punktów detalicznych czy w reklamach ("Salon Jaguara", "Telefony Nokia", "Serwis Samsunga") oraz wykorzystanie oznaczeń graficznych może wywołać mylne wrażenie o związkach, a w szczególności o autoryzacji udzielonej przedsiębiorcy przez uprawnionego. Cudzych znaków wolno więc czasem używać, jednak jest to opcja obwarowana wieloma ograniczeniami.
Uwaga
Chociaż monopol uprawnionego nie jest zupełny, w niektórych sytuacjach wolno zakazać także informacyjnego posługiwania się chronionym oznaczeniem
@RY1@i02/2013/035/i02.2013.035.21500060a.803.jpg@RY2@
Piotr Zawadzki, aplikant adwokacki i rzecznikowski, kancelaria Hogan Lovells
Piotr Zawadzki
aplikant adwokacki i rzecznikowski, kancelaria Hogan Lovells
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu