Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Spółkę tanio sprzedam

18 kwietnia 2014
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

W przyjętym w marcu przez Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji projekcie założeń do projektu zmiany kodeksu spółek handlowych wiele miejsca zajęła propozycja rozszerzenia możliwości zawiązania, zmiany i rozwiązania spółki jawnej, komandytowej i spółki z o.o. Chodzi o dopuszczenie wykorzystania wzorców udostępnionych w systemie teleinformatycznym oraz możliwości zbycia udziałów przy wykorzystaniu wzorca dostępnego w tym systemie.

Przyjmując, że już obecnie sądy rejestrowe są przeciążone i mają zaległości w rozpatrywaniu napływających wniosków, koncepcja rozszerzenia możliwości zakładania spółek jawnych i komandytowych przez internet, analogicznie do rozwiązania dotyczącego spółek z o.o. (spółka S24), byłaby ze wszech miar godna poparcia. J ednak doświadczenie płynące z funkcjonowania systemu S24 zmusza do krytycznej oceny. Po pierwsze, nie sposób zgodzić się z twierdzeniem, iż zasadnicze zadania wykonywane przez notariusza są możliwe do zrealizowania przez wykorzystanie wzorca umowy. W rzeczywistości w przypadku rejestracji internetowej, ani system, ani jego administrator nie tylko nie mają możliwości weryfikacji tożsamości wspólników, ale także nie sprawdzają elementów, od których zależy ocena ważności i skuteczności czynności cywilnoprawnej. Zależy ona wszak nie tylko od zachowania formy i odpowiedniej treści.

Równie istotne, o ile nie ważniejsze, są zdolność strony umowy do czynności cywilnoprawnych oraz brak wad oświadczeń woli i przesłanek wyzysku (art. 388 kodeksu cywilnego). Dopiero zachowanie tych wszystkich elementów pozwala ocenić, czy umowa została zawarta w sposób ważny i skuteczny. A jest tu ogromne pole do nadużyć. Zdecydowanie bardziej wiarygodny jest model tradycyjny, zakładający udział notariusza. Wprowadzenie możliwości zawiązywania spółki jawnej, komandytowej i z o.o. drogą elektroniczną jest równoznaczne z jego pominięciem. W ocenie KRN ta propozycja nie jest możliwa do zaakceptowania. Świadczy o całkowitym niezrozumieniu roli notariusza w procesie tworzenia podmiotów gospodarczych oraz pełnionej przez nas funkcji w systemie organów ochrony prawnej.

Koncepcja rejestracji spółek jawnych i komandytowych z pominięciem notariuszy przeczy oficjalnie głoszonym przez Ministerstwo Sprawiedliwości poglądom o konieczności rozszerzenia ich kompetencji poprzez przekazanie im części spraw niespornych, niewymagających angażowania sądów, ani budowania kosztownych systemów. Mówienie o sukcesie systemu S24 już dziś budzi wiele kontrowersji, a przecież teraz dotyczy to tylko spółek z o.o. Jak więc odnieść się do pomysłu umożliwienia rejestracji także innych spółek? Najbardziej prawdopodobnymi efektami wprowadzenia w życie tej idei będą eskalacja problemu spółek obciążonych błędami już na etapie rejestracji, nasilenie procederu ich sprzedaży, a w efekcie zwiększenie obciążenia sądów. A o tym najlepiej wiedzą sądy zgłaszające liczne zastrzeżenia wobec projektowanych założeń.

Jak wynika z praktyki sądów rejestrowych, 60-80 proc. spółek S24 to spółki zakładane nie przez osoby rozpoczynające działalność gospodarczą, lecz przez osoby zawodowo trudniące się zakładaniem i sprzedawaniem zarejestrowanych spółek. Jak wskazują niektóre sądy, ci swoistej kategorii "przedsiębiorcy" regularnie zamieszczają w internecie informacje o sprzedaży kompletnej, zarejestrowanej spółki o szerokim przedmiocie działalności. Można szacować, że w skali roku jedna osoba jest w stanie stworzyć i odsprzedać kilkadziesiąt, a nawet kilkaset takich podmiotów. O skali procederu można się przekonać, wpisując do wyszukiwarki internetowej "sprzedam spółkę" - otrzymamy ponad 750 tys. rekordów!

Kolejnym zagrożeniem w tym procederze uprawianym za pieniądze podatników (czyli nasze) jest podawanie przez rejestrujących fikcyjnych adresów i siedzib spółek oraz posługiwanie się danymi ze skradzionych dowodów osobistych. Jak podają sądy, uczestnicy konsultacji społecznych, założone w ten sposób podmioty odprzedawane są cudzoziemcom, osobom skazanym i innym, niemogącym pełnić funkcji w zarządach z racji brzmienia art. 18 kodeksu spółek handlowych. Problemem jest też to, że podmioty, których nie udało się sprzedać, stają się tworami martwymi.

Ideą propozycji ma być także usprawnienie i zmniejszenie kosztów rejestracji spółek. Jednak w opinii sądów rejestracyjnych, wyrażonej na podstawie doświadczeń z systemem S24, rzeczywistość takiego odciążenia rysuje się cokolwiek odmiennie. S24 nie spowodował obniżenia kosztów ani nie zmniejszył pracochłonności procesu zakładania spółki. W ocenie sądów każda elektroniczna forma zgłaszania wniosku wymaga wydrukowania i weryfikacji przez pracownika sądu, a to generuje koszty i wymaga dodatkowego nakładu pracy, np. sprawdzenia danych w Krajowym Rejestrze Karnym. Dlatego już dziś 24-godzinny termin rozpoznania wniosku o rejestrację spółki S24 jest niemożliwy do zachowania. Nakład pracy w porównaniu z tradycyjnymi rozwiązaniami pozostaje niezmienny, a nawet większy.

Szczególnie istotne są poważne zastrzeżenia Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" dotyczące ekonomii tych rozwiązań, a to z uwagi na to, iż "wnioski zgłaszane drogą elektroniczną muszą zostać w sądzie wydrukowane, a następnie dane z wydrukowanych wniosków ponownie wprowadzone do systemu teleinformatycznego. Taka sytuacja uzasadnia stawianie pytań o sens działań dotyczących informatyzacji". Istotnie można stwierdzić, iż w rozumieniu twórców takich systemów informatyzacja to po prostu skanowanie dokumentów lub ich przepisywanie do e-wersji. Trudno nazwać to inaczej niż (w wersji najłagodniejszej) całkowitym nieporozumieniem.

Niestety, jak wskazuje stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości wyrażone wobec poszczególnych uwag przedstawionych w toku konsultacji społecznych, dla autora czy pomysłodawcy projektowanych rozwiązań zdanie praktyków nie ma żadnego znaczenia. Biorąc pod uwagę doświadczenia notariatu w pracach legislacyjnych, należy dodać: jak zwykle.

@RY1@i02/2014/076/i02.2014.076.18300090a.802.jpg@RY2@

Tomasz Janik prezes Krajowej Rady Notarialnej

Tomasz Janik

prezes Krajowej Rady Notarialnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.