Nie tylko prawa dłużników zasługują na ochronę
Egzekucja
Informacja o tym, że dana osoba nie wykonuje swoich zobowiązań, dopóki nie zostanie do tego przymuszona przez wierzyciela, może mieć dla uczestników rynku istotne znaczenie prewencyjne.
Ministerstwo Gospodarki opublikowało starannie przygotowany dokument pt. "System informacji o wiarygodności płatniczej w obrocie gospodarczym - zielona księga". Zawiera on ocenę funkcjonowania ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (Dz.U. z 2010 r. nr 81, poz. 530 ze zm.; dalej: ustawa), a także propozycje ewentualnych w niej zmian. Jednym z postulatów jest rozważenie przesądzenia na gruncie przepisów ustawy, czy zobowiązania przedawnione nadal powinny być ujawniane w biurach informacji gospodarczej (BIG).
W samym dokumencie kwestia ta nie została rozstrzygnięta, natomiast w dyskusji raczej dominuje pogląd, że kierując się koniecznością ochrony praw dłużników (konsumentów), informacje te nie powinny być ujawniane BIG-ach. Wskazuje się przy tym na rozdźwięk pomiędzy przepisami ustawy a instytucją przedawnienia. Podnosi się także argument, że - w przeciwieństwie do postępowania sądowego, gdzie dłużnik może się bronić właśnie zarzutem przedawnienia - w przypadku informacji ujawnionej w BIG takiej możliwości nie ma. Wskazuje się również, że ujawnienie informacji o zobowiązaniu przedawnionym stanowi naruszenie dobrego imienia, a nawet dóbr osobistych dłużnika. Również rzecznik praw obywatelskich w jednym z wystąpień podkreśla, że "dla obywateli niezrozumiałe jest to, że pomimo regulacji zawartych w kodeksie cywilnym, dotyczących instytucji przedawnienia, bezczynność wierzyciela, który w ustawowym terminie nie podjął działań zmierzających do wyegzekwowania swojej należności, zyskuje swoistą ochronę na gruncie ustawy".
Zaległości podnoszą ceny
Nie negując konieczności ochrony słusznych praw dłużników, warto jednak spojrzeć na cały problem z szerszej perspektywy; zwłaszcza z punktu widzenia pozostałych uczestników rynku, w tym wszystkich, którzy swoje wymagalne zobowiązania wykonują rzetelnie i terminowo. Koszty bowiem niespłaconych długów w pewnej mierze ponoszą właśnie pozostali uczestnicy rynku - a więc każdy z nas. Dzieje się tak z tego prostego powodu, że ryzyko niewykonania zobowiązań i wszelkie koszty związane z dochodzeniem roszczeń na drodze sądowej w naturalny sposób wpływają na wyższą cenę oferowanych na rynku produktów i usług.
Z kolei porównanie istoty konstrukcji przedawnienia z celami ustawy, do których należy wzmocnienie bieżącej windykacji, a w pewnym stopniu również umożliwienie oceny wiarygodności finansowej danego kontrahenta, pokazuje, że obie instytucje niekoniecznie są z sobą sprzeczne. Przedawnienie roszczenia majątkowego oznacza tylko tyle, że po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może się uchylić od jego zaspokojenia, powołując się na upływ tego czasu. Samo zobowiązanie nie przestaje jednak istnieć i jeżeli spełnione są przesłanki wynikające z art. 14 lub art. 15 ustawy, obecnie nie ma przeszkód, by informację o takim zobowiązaniu przekazać do BIG.
Trudno też uznać, że informacja taka jest nieprawdziwa lub narusza dobre imię dłużnika. Przecież upływ terminu przedawnienia nie zmienia faktu, że dłużnik swojego zobowiązania nie wykonał. Tymczasem informacja o tym, że dana osoba nie wykonuje swoich zobowiązań, dopóki nie zostanie do tego przymuszona przez wierzyciela, może mieć dla pozostałych uczestników rynku istotne znaczenie prewencyjne, ograniczając ryzyko zawarcia umowy z nieuczciwym bądź niewypłacalnym kontrahentem. W okresie trudnej koniunktury gospodarczej może mieć to istotne znaczenie.
BIG-i nie są sądami
Oczywiście jest też tak, że umieszczenie informacji w BIG może skutecznie nakłonić dłużnika do zapłaty nawet przedawnionej wierzytelności, właśnie w obawie przed negatywnymi skutkami ujawnienia takiej informacji. Pytanie tylko, czy jest coś złego w tym, że dłużnik wykonuje swoje - nawet przedawnione - zobowiązanie? Z drugiej strony nie wolno zapominać, że informacja udostępniana przez BIG najczęściej będzie tylko jednym z wielu elementów oceny kontrahenta. Nie jest więc tak, że każda informacja - a zwłaszcza o przedawnionym roszczeniu - automatycznie spowoduje, że osoba, której taki wpis dotyczy, nie dostanie np. kredytu czy pożyczki.
Podsumowując, nic nie stoi na przeszkodzie, by dane ujawniane przez BIG obejmowały również precyzyjną informację o tym, czy roszczenie jest przedawnione. Warto jednak rozważyć, kto będzie rozstrzygał o tym, czy tak rzeczywiście jest. Zarzut przedawnienia podniesiony w postępowaniu sądowym jest bowiem przedmiotem badania i rozstrzygnięcia przez sąd. A zdarza się przecież, że kwestia tego, czy i kiedy roszczenie stało się wymagalne, a co za tym idzie, - czy i kiedy roszczenie takie się przedawniło, jest między stronami sporna. BIG-i, których przedmiotem działalności - zgodnie z ustawą - jest pośrednictwo w udostępnianiu informacji gospodarczych, nie powinny o tym decydować. Informacja taka powinna być więc ujawniona, o ile przekaże ją wierzyciel, albo też na żądanie dłużnika skierowane do wierzyciela.
@RY1@i02/2014/075/i02.2014.075.18300040a.802.jpg@RY2@
Bartosz Wyżykowski ekspert z departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan
Bartosz Wyżykowski
ekspert z departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu