Niższe stawki opłat kartowych obowiązują od 1 stycznia, lecz są ignorowane przez Visę i MasterCard
Twórcy ustawy regulującej interchange przypominają, że ich zamiarem było, by limit na tę prowizję wszedł w życie wraz z początkiem 2014 roku
18 marca 2014 r w Senacie odbyło się posiedzenie Komisji Budżetu i Finansów Publicznych. Przedmiotem dyskusji była ocena wdrożenia i funkcjonowania nowelizacji ustawy o usługach płatniczych, która ustanawia na poziomie 0,5 proc. maksymalną wysokość interchange. To prowizja odprowadzana przez właścicieli sklepów za pośrednictwem operatorów terminali do banków. Przypomnijmy, że nowelizacja została uchwalona w ubiegłym roku jednogłośnie. Prezydent podpisał ją w październiku, a w życie weszła 1 stycznia 2014 roku. Wprowadzono jednak tzw. okres przygotowawczy, trwający pół roku. Wszyscy uczestnicy obrotu kartowego do 1 lipca 2014 roku dostali więc czas na dostosowanie swojej działalności do nowych warunków.
I tu zaczynają się schody. Organizacje zrzeszające akceptantów na czele z Fundacją Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego przygotowały interpretacje, z których jasno wynika, że okres dostosowawczy dotyczy tylko umów zawartych przed styczniem 2014 r. Natomiast wszystkie nowe kontrakty podpisywane w bieżącym roku powinny już zawierać interchange na poziomie 0,5 proc. Zgodnie więc z tą interpretacją, jeżeli znalazłby się dziś właściciel sklepu, który chciałby rozpocząć akceptację kart, od operatora terminali powinien dostać ofertę zawierająca interchange na poziomie 0,5 proc.
Niestety, zupełnie inną interpretację przepisów przygotowały organizacje płatnicze, czyli MasterCard i Visa, oraz Związek Banków Polskich. W opinii tych podmiotów okres dostosowawczy dotyczy wszystkich umów, także nowych, zawieranych przed końcem czerwca 2014 roku. Dlatego stoją na stanowisku, że do końca czerwca tego roku od wszystkich transakcji kartami płatniczymi mogą pobierać interchange na dotychczasowym poziomie, wynoszącym ok. 1,2-1,3 proc. Co na to senatorowie? - Nie negujemy kompetencji ekspertów i prawników. Wydaje mi się jednak, że wszystkie zainteresowane strony zamiast wydawać grube pieniądze na kosztowne ekspertyzy, powinny spytać autorów nowelizacji ustawy, co mieli na myśli i jakie cele chcieli osiągnąć wprowadzając konkretne rozwiązania - powiedział Kazimierz Kleina, przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów Publicznych.
Podczas posiedzenia komisji przebiegającego w dość gorącej atmosferze, senatorowie wielokrotnie podkreślali, że ich zamiarem było jak najszybsze obniżenie interchange. Jednak mając na uwadze konieczność dostosowania się uczestników rynku do nowych zasad wprowadzono okres dostosowawczy. - Ale naszym zamiarem było, by dotyczył on tylko umów zawartych przed końcem ubiegłego roku. Jeżeli nowy sklep chciałby rozpocząć akceptację kart w tym roku, powinien dostać niższą stawkę - stwierdził senator Leszek Czarnobaj.
Wszelkie wątpliwości próbował rozwiać również Jakub Zabielski, główny legislator w biurze legislacyjnym Kancelarii Senatu. - Powstające w parlamencie ustawy są tworzone według pewnych zasad. Nie da się interpretować dobrze prawa, jeżeli się tych zasad nie zna. A one wyraźnie mówią, do czego odnoszą się przepisy przejściowe: tylko do kwestii związanych ze stosunkiem prawnym istniejącym przed nowelizacją. Innymi słowy nie jest dopuszczalna interpretacja, w myśl której można przyjąć, iż ten przepis o okresie dostosowawczym odnosi się również do umów zawieranych po dniu wejścia w życie nowelizacji - stwierdził stanowczo Jakub Zabielski.
Podobne zdanie na ten temat miał przedstawiciel Ministerstwa Finansów. - Nie widzimy podstaw do interpretacji innej niż ta, że dla kontraktów zawieranych po 1 stycznia tego roku powinien obowiązywać limit na prowizję interchange w wysokości 0,5 proc. - stwierdził Piotr Piłat, dyrektor departamentu rozwoju rynku finansowego w resorcie finansów. Tej samej interpretacji bronił również Andrzej Reich, dyrektor departamentu regulacji bankowych w Komisji Nadzoru Finansowego, Adam Tochmański, dyrektor departamentu systemu płatniczego w Narodowym Banku Polskim, a także Jan Byrski, reprezentujący FROB. - Wykładnia literalna przepisów o okresie dostosowawczym wcale nie prowadzi do bezsprzecznego wniosku, że mają one zastosowanie do wszystkich umów. W takiej sytuacji należy sięgnąć po wykładnię celowościową. A ta w sposób miażdżący prowadzi nas do wniosku, że chodzi o umowy zawarte przed wejściem w życie ustawy - powiedział Jan Byrski.
W imieniu detalistów głos zabrał również Robert Łaniewski, prezes FROB. - Wstyd, że ta dyskusja musi się toczyć, a ustawodawca, choć jego intencja była jednoznaczna od początku, tłumaczyć. MasterCard i Visa zamiast za wszelką cenę walczyć o utrzymanie swoich nadmiernych dochodów w okresie przejściowym, powinny jak najszybciej podporządkować się prawu państwa, na terenie którego działają. Mieliśmy okazję stać się przykładem dobrej praktyki antymonopolowej na poziomie lokalnym, a przez ich zachowanie wysyłamy Unii Europejskiej sprzeczne sygnały. Nie służy to nikomu - uważa Robert Łaniewski.
Swojego stanowiska bronili przedstawiciele organizacji płatniczych i banków. - Uważamy, że sześciomiesięczny okres przygotowawczy to czas na dostosowanie się do nowych przepisów obowiązujący wszystkie podmioty na rynku. Gdy zgodnie z ustawą przed 1 lipca organizacje płatnicze zmienią cenniki, wtedy banki i agenci rozliczeniowi będą mogli stosować nowe stawki - uważa Paweł Widawski z Rady Wydawców Kart Płatniczych, działającej przy Związku Banków Polskich. Zdaniem Jakuba Kiwiora, dyrektora Visa Europe w Polsce, byłoby nawet niemożliwe takie ustawienie systemów rozliczeniowych organizacji płatniczych, by naliczały one inne stawki interchange różnym detalistom, różnicując je ze względu na datę podpisania umowy z agentem rozliczeniowym. - Ze względu na poufność danych nie mamy dostępu do takich informacji jak moment rozpoczęcia współpracy danego sklepu z operatorem terminala - stwierdził Jakub Kiwior.
Na jeszcze inny aspekt problemu uwagę zwrócił Krzysztof Korus, prawnik reprezentujący Polską Organizację Niebankowych Instytucji Płatności. Jego zdaniem, jeżeli organizacje płatnicze nie zmienią swoich stawek interchange, a jednocześnie akceptanci dowiodą, że limit w wysokości 0,5 proc. powinien obowiązywać już od 1 stycznia, konsekwencje finansowe poniosą agenci rozliczeniowi, którzy będą musieli pokryć nadwyżkę niesłusznie pobranej prowizji z własnych środków. - To kwota, która według szacunków może wynieść nawet 500 mln zł. Kapitalizacja agentów rozliczeniowych nie pozwala na pokrycie takiej straty - stwierdził Krzysztof Korus.
Dyskusję podsumował senator Kleina. - Przygotowując projekt ustawy bazowaliśmy na zaufaniu wobec wszystkich partnerów. Wdrażanie w życie nowelizacji ustawy o usługach płatniczych do dla nas pouczająca lekcja. Wynika z niej, że to zaufanie powinno być co najmniej ograniczone. W gronie senatorów zastanowimy się, jakie dalsze kroki w związku z tym poczynimy - zakończył przewodniczący KBFP.
@RY1@i02/2014/059/i02.2014.059.00000070b.802.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu