Sejm pracuje, a rynek pożyczek ciągle oczekuje regulacji
Rozmowa z Ewą Rakowską, radcą prawnym, partnerem w kancelarii Czublun Trębicki
Przygotowywane są właśnie zmiany w prawie w zakresie kontroli firm świadczących usługi pożyczkowe. Czy po licznych, ujawnionych przez media nieprawidłowościach nowe regulacje sprawią, że rynek stanie się bezpieczniejszy, przedsiębiorcy bez obaw będą mogli sięgać po tego rodzaju instrumenty, a firmy pożyczkowe - oferować tego rodzaju produkty bez narażania się na sankcje?
Obecnie najdalej zaawansowane są prace nad nowelizacją ustawy z 21 lipca 2006 r. o nadzorze nad rynkiem finansowym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1149), która zwiększa w tym zakresie kompetencje Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Zmiany sprowadzają się jednak do doprecyzowania istniejących już uprawnień KNF poprzez dodanie wyraźnego uprawnienia do nieodpłatnego publikowania ostrzeżeń i komunikatów w publicznej radiofonii i telewizji. Ma to na celu przede wszystkim zwiększenie poziomu świadomości konsumentów. W celu wyeliminowania rozbieżności w terminologii oraz spełnienia wymogów przepisów unijnych (dyrektywa 2008/48/WE) projekt zastępuje także pojęcie "ocena ryzyka kredytowego" terminem "ocena zdolności kredytowej".
W obecnym stanie prawnym nie są to pojęcia tożsame?
Wbrew pozorom nie. Ocena obejmuje badanie wpływu operacji finansowej na cały podmiot udzielający kredytu. Badanie zdolności kredytowej dotyczy natomiast kredytobiorcy i jego możliwości spłaty kredytu. Po wejściu w życie noweli firmy pożyczkowe będą miały obowiązek przygotowania analizy operacji pod kątem przede wszystkim możliwości wywiązania się z niej podmiotu zabiegającego o finansowanie. Nowelizacja, w wersji dość mocno zmodyfikowanej wobec pierwotnego projektu, została uchwalona przez Sejm, przyjęta przez Senat bez poprawek i podpisana przez prezydenta.
Czy oznacza to, że de facto nowe regulacje nie będą istotne zarówno dla rynku, jak i podmiotów korzystających z tego rodzaju instrumentów?
Niezupełnie. W przygotowaniu są obecnie także projekty nowelizacji ustaw przygotowane przez Ministerstwo Finansów oraz posłów jednego z ugrupowań. Przewidują one znacznie głębsze zmiany. W obu projektach firmy pożyczające pieniądze za opłatą byłyby poddane większemu niż obecnie nadzorowi. Projekt ministerstwa przewiduje, iż rozpoczęcie tego rodzaju działalności wiązać by się miało z wpisaniem, na wzór instytucji bankowych, do specjalnego rejestru. Projekty wprowadzają również maksymalną wysokość tzw. opłat dodatkowych, czyli pobieranych od klientów, związanych z pożyczką, ale nie będących oprocentowaniem, należności dodatkowych, takich jak ubezpieczenie pożyczki, prowizje itp. Przedsiębiorstwa, które świadczyłyby tego rodzaju usługi bez wymaganego prawem wpisu do rejestru, musiałyby się liczyć z dotkliwymi sankcjami. Projekt ministerialny przewiduje również podniesienie maksymalnego wymiaru kary za przestępstwo polegające na prowadzeniu działalności bankowej bez zezwolenia (pożyczaniu nie swoich, a cudzych pieniędzy) z trzech do pięciu lat, a sankcja w postaci grzywny zostałaby zwiększona podwójnie (z 5 mln zł obecnie do maksymalnie 10 mln zł - przyp. red.). Projekt znajduje się na etapie uzgodnień międzyresortowych, nie wiadomo więc na przykład, jak ustalać kwotę opłat dodatkowych. W ministerialnym projekcie znajduje się tylko propozycja, że jej wysokość nie mogłaby przekroczyć 30 proc. wartości pożyczki, ale czy kwota byłaby liczona w skali roku, miesiąca czy, co nieco absurdalne, ale teoretycznie możliwe, tygodnia - na razie nie wiadomo. Trzeci z obecnie przygotowywanych, poselski projekt ustawy jest jeszcze bardziej radykalny. Zakłada, że maksymalna wysokość opłat dodatkowych nie mogłaby przekroczyć 5 proc. To ukłon w stronę konsumentów, ale wydaje się, że chybiony. W dodatku bardzo niska, regulowana odgórnie wysokość opłat dodatkowych wyrządziłaby więcej szkody rynkowi niż pożytku.
Jest jednak szansa, że w toku dalszego procedowania pomysły te ulegną modyfikacjom. Niewykluczone, że w rezultacie oba projekty, ministerialny i poselski, podczas prac w komisjach zostaną połączone. Pewne jest, że zmiany idą w stronę poddania rynku firm pożyczkowych większemu nadzorowi. To dobry kierunek.
Czy w związku z tym firmy i przeciętni konsumenci korzystający z tego rodzaju usług finansowych mogą liczyć na to, że będą one tańsze i bardziej dostępne?
Szybka pożyczka ma swoją specyfikę: generalnie jest droższa niż kredyt bankowy, ale łatwiej dostępna dla podmiotów wymagających tej formy finansowania. Wydaje się to rozsądne. Proszę zauważyć, że im mniejsza kwota kredytu, tym ten kredyt jest droższy. Nie jestem przeciwniczką wprowadzenia limitu kosztów, jednak zbyt nisko ustanowiony poziom opłat dodatkowych, który przewiduje projekt poselski, mógłby spowodować, że mniejsze firmy, jak miało to już miejsce w historii, zasiliłyby czarny rynek. Nielegalne lub na granicy prawa usługi finansowe byłyby wtedy droższe, a kontrola nad ich zakresem, ceną i dostępnością - jeszcze mniejsza. Poddanie rynku nadzorowi jest kierunkiem pozytywnym, postulowanym zresztą od jakiegoś czasu przez największe firmy tej branży. Wprowadzenie bardziej ścisłych regulacji jest także w ich interesie. Miałoby bowiem pozytywny wpływ na wizerunek i reputację branży.
Co zatem jest przeszkodą w rozwoju rynku pożyczek?
Sporym problemem jest struktura i sposób procedowania urzędów wyznaczonych do nadzoru nad rynkiem. Wiele krajowych, wchodzących w życie regulacji to tłumaczenia, czasami niezbyt precyzyjne, dyrektyw unijnych. Chociaż problematyką finansową zajmuję się od dawna, często sama nie wiem, jak je właściwie interpretować. Można je bowiem rozumieć wieloznacznie. Urzędy natomiast rzadko wydają komentarze, które pomogłyby w interpretacji niejednoznacznych przepisów. Pod tym względem bardziej przyjazna wydaje się KNF. Natomiast UOKiK przygotowany jest raczej do reagowania na łamanie prawa i penalizację, często poprzez bardzo wysokie i dotkliwe kary finansowe, ewentualnych uchybień. Firmy pożyczkowe, ale też banki i ubezpieczyciele skarżą się, że bardzo trudno uzyskać interpretację na etapie wcześniejszym, gdy projektowane są jeszcze zasady działania, poszczególne produkty finansowe, układane wewnętrzne regulaminy, tabele oprocentowania, szacowana cena ryzyka itp. Zmiana w tym zakresie z pewnością bardzo ułatwiłaby funkcjonowanie rynkowi, zarówno w segmencie firm pożyczkowych, jak i innych instytucji finansowych.
Zmiany idą w stronę poddania rynku firm pożyczkowych większemu nadzorowi. To dobry kierunek
@RY1@i02/2014/003/i02.2014.003.21500020a.802.jpg@RY2@
materiały prasowe
Ewa Rakowska
radca prawny, partner w kancelarii Czublun Trębicki
Rozmawiała Maria Kamila Puch
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu