Jeszcze prawo czy już gimnastyka
Dokonując nowelizacji kodeksu spółek handlowych, stworzono przepisy, które niosą problemy interpretacyjne i zmuszają do snucia domysłów
W poprzednim felietonie ("Szybko, szybciej, jeszcze szybciej", Prawnik z 16 stycznia 2015 r.) oceniłem wchodzącą w życie w połowie stycznia nowelizację kodeksu spółek handlowych, dokonaną ustawą z 28 listopada 2014 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 4). Dotyczyła ona, najogólniej rzecz ujmując, internetowego tworzenia spółek jawnych i komandytowych, zmian umów spółek jawnych, komandytowych i z ograniczoną odpowiedzialnością, podejmowania w tych spółkach uchwał za pomocą wzorca itd. Starałem się być wyważony i dostrzegać również pewne pozytywy tych zmian. Było mi o tyle trudno, że wiedząc o dziwolągu, jaki w tej ustawie siedzi, nie zająknąłem się o nim w ogóle, planując, że poświęcę mu odrębny felieton.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.