Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Z egzekwowaniem ogólnikowych regulacji będą trudności

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

@RY1@i02/2016/243/i02.2016.243.18300390d.801.jpg@RY2@

Dominik Jędrzejko adwokat, partner w Kancelarii Kaszubiak Jędrzejko Adwokaci sp.p., autor bloga NieuczciwePraktykiRynkowe.pl

Czy obowiązek informacyjny dotyczący charakteru wynagrodzenia może ograniczyć zjawisko sprzedaży polis niekorzystnych dla klientów?

Obowiązek informacyjny jest wyłącznie jednym z wielu elementów planowanego mechanizmu zabezpieczeń, które w sumie teoretycznie powinny istotnie poprawić pozycję konsumenta. Jednym z ciekawych elementów jest obowiązek przedkontraktowego zidentyfikowania wymagań i potrzeb konsumenta w celu dostosowania produktu, co wprost nawiązuje do jednej z nowych praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów - oferowania usług finansowych nieodpowiadających rzeczywistym potrzebom.

Czy te rozwiązania są wystarczające? Co jest ich słabą stroną?

Problem, jaki dostrzegam, to ogólność tych przepisów i olbrzymi kłopot z egzekwowaniem ich stosowania w praktyce, a nawet ich oderwanie od rzeczywistości obrotu konsumenckiego. Jest to częsty problem przeregulowania działalności w obrocie konsumenckim, przejawiający się w nałożeniu tak dużej liczby obowiązków informacyjnych, że ich praktyczne zrealizowanie nie jest w zasadzie możliwe. Często prowadzi to po prostu do olbrzymiej rozbudowy regulaminów i wzorców umownych, których w praktyce konsument nie analizuje. Niemniej jednak projekt ustawy otwiera olbrzymie pole do weryfikowania faktycznej działalności każdego dystrybutora ubezpieczeń przez organ ochrony praw konsumentów pod kątem stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych, a nie zapominajmy, że dystrybutorem ubezpieczeń jest obecnie bardzo wielu sprzedawców.

Czy do tej pory często mieliśmy do czynienia ze sprzedawaniem polis nieadekwatnych do potrzeb klientów?

Rzeczywistym problemem nie jest zakres oferowanych ubezpieczeń. Tu teoretycznie powinien bowiem działać rynek. Skoro ubezpieczenie jest słabe i nie pokrywa zwykłych zdarzeń będących źródłem szkody - to nie powinno być na nie chętnych. Problemem jest raczej takie prowadzenie sprzedaży dodatkowych ubezpieczeń, by wytworzyć po stronie konsumenta głębokie przekonanie, że jest on chroniony w zakresie szerszym niż rzeczywisty lub że ochrona ta jest mu wręcz niezbędna z uwagi na powszechność występowania szkód. Przykład: Sprzedawca sugeruje, że warto wykupić ubezpieczenie, ponieważ bardzo często do serwisu dostają laptopy zalane kawą, a okazuje się, że sprzedaje komputer odporny na takie zalanie lub polisę, która dotyczy tylko szkód wynikających z upadku urządzenia.

Czy przedstawiony projekt jest korzystny dla przedsiębiorców i innych konsumentów korzystających z polis ubezpieczeniowych?

Projekt jest bardzo prokonsmencki, więc trudno w nim doszukać się regulacji niekorzystnych dla przedsiębiorców. Warto jednak pamiętać, że koszt wdrożenia licznych obowiązków finalnie gdzieś będzie musiał znaleźć pokrycie. Osobiście nie przepadam też za zbytnią kazuistyką i dodawaniem szczegółowych uregulowań w odniesieniu do praktyk, które można eliminować z wykorzystaniem obecnych regulacji. Takie działania legislacyjne odczuwam bowiem jako populistyczne. Mam wrażenie, że wskazana jest po prostu większa aktywność w eliminowaniu praktyk nieuczciwych, a nie w tworzeniu ustaw regulujących poszczególne branże czy też rodzaje umów.

Rozmawiał Jakub Styczyński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.