Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rabatowy lep na klienta będzie kosztowny

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

AKTUALNOŚCI Promocje "na cały asortyment" wprowadzające w błąd muszą się skończyć. UOKiK dał sygnał, że będzie za nie srogo karał. Sięgnął po rekompensatę publiczną

Sklepy często stosują hasła typu "Rabat na cały asortyment" albo "Zniżki 50 proc. na wszystko". W praktyce się okazuje, że promocja cenowa dotyczy jednak tylko wybranych produktów. Do tego w reklamach brakuje odniesienia do regulaminów, które informują o rzeczywistych warunkach cenowych.

Sklepikarze dostali właśnie sygnał, że powinni zaniechać takich działań. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał w zeszłą środę dwie decyzje nakładające kary na salony meblowe Agata Meble i Black Red White. "Rabat na cały asortyment" - tym hasłem reklamowały swoje oferty, ale nie informowały o tym, że nie wszystkie produkty są objęte promocją.

UOKiK jako sankcję zastosował wobec nich nakaz rekompensaty publicznej. To pierwsza taka decyzja wobec sieci handlowej. Wcześniej używał tego instrumentu tylko w stosunku do przedsiębiorców z branży usług telekomunikacyjnych i instytucji finansowych. To narzędzie, które może być nawet bardziej dotkliwe dla biznesu niż standardowa grzywna (ale może też stanowić jej dopełnienie). Ukarana firma musi naprawić szkody, jakie dokonały się poprzez jej bezprawne działania. Jeżeli szkoda była znacząca, to budżet firmy może bardzo ucierpieć, gdy będzie ona musiała zwrócić środki wcześniej pobrane od konsumentów. W opisywanym przypadku salony muszą zwrócić 10 proc. wartości rachunków klientom, którzy robili w nich w określonym terminie zakupy z inną promocją cenową.

I choć decyzje urzędów formalnie dotyczyły jedynie salonów meblowych, eksperci uważają, że można je odnosić również do innych sklepów detalicznych.

- Jeżeli ukaraną praktykę stosują także sklepy detaliczne z innych branż, to ich działanie może być w przyszłości uznane przez urząd za praktykę naruszającą interesy konsumentów i spotkać się z sankcją - twierdzi Andrzej Bućko, prawnik Federacji Konsumentów. Wtóruje mu adwokat Dominik Jędrzejko, autor bloga NieuczciwePraktykiRynkowe.pl. Uważa on, że decyzje UOKiK dają osobom odpowiedzialnym za kształtowanie sklepowej polityki reklamowej obraz tego, z jakimi konsekwencjami ekonomicznymi należy się liczyć. Często bowiem projektowanie działań reklamowych zakłada uzyskanie efektu sprzedażowego z uwzględnieniem ryzyka kary publicznej oraz sumy ewentualnych roszczeń indywidualnych.

- Ponadto polityka informacyjna prezesa UOKIK może prowadzić do tego, że uświadomieni konsumenci będą częściej podnosić roszczenia z tego tytułu również w najmniejszych sklepach, które w innym wypadku raczej nie znajdą się na celowniku urzędu - dodaje mec. Jędrzejko.

@RY1@i02/2016/207/i02.2016.207.21500010e.801.jpg@RY2@

50% sale

Jakub Styczyński

 C3

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.