Starostwa udziałowcami. Wspólnicy w szoku
AKTUALNOŚCI Wśród "martwych" firm, których majątek przeszedł w styczniu na Skarb Państwa, są i takie, które prowadzą działalność. Ale to problem nie tylko dla nich
Czy można z dnia na dzień, będąc udziałowcem spółki z o.o., obudzić się jako wspólnik w spółce z udziałem Skarbu Państwa? Można. Przekonała się o tym jedna z firm, mająca jako wspólnika podmiot, który nie dopełnił obowiązku rejestracji w Krajowym Rejestrze Sądowym. Efekt? Cały jego majątek trafił w posiadanie właściwego starosty i teraz to on jest udziałowcem we wspomnianej sp. z o.o. Takich oraz innych przypadków przejęcia mienia przez Skarb Państwa jest coraz więcej.
Przypomnijmy: spółkom zarejestrowanym dotychczas w starym rejestrze handlowym (RHB) ustawodawca dał do końca 2015 r. czas na przerejestrowanie się do KRS i grożąc palcem, uchwalił, że jeśli tego nie zrobią, to ich majątek przejmie państwo. Ustawodawca chciał w ten sposób wyeliminować z obrotu gospodarczego martwe podmioty. Tylko jak się teraz okazuje wśród tych "martwych" są także "ospałe", lecz nadal aktywne. I to one oraz ich partnerzy biznesowi oraz - co istotne - wierzyciele budzą się dziś zaskoczeni w nowej rzeczywistości. Nieprzerejestrowani przedsiębiorcy, w tym udziałowcy, przestali nimi być. Ich wspólnicy się dowiadują, że prowadzą interesy ze Skarbem Państwa. Wierzyciele "uśmierconych" spółek mają zaś już tylko niecałe sześć miesięcy na zgłoszenie swoich roszczeń wobec Skarbu Państwa. O czym notabene nie wiedzą, bo przecież sam dłużnik (czyli spółka, której majątek przejął Skarb Państwa) nie ma świadomości, że formalnie przestał istnieć. Chaos jakich mało.
Ale żeby nie było! W nie mniejszym stopniu problem dotyka także państwo, a konkretnie starostwa powiatowe, które od stycznia formalnie zarządzają przejętym majątkiem. W samorządach panuje ogólne zaskoczenie, bo sądy rejestrowe nie mają obowiązku informowania o wykreślonych z KRS podmiotach, a samorządy wcale nie muszą ich o to pytać. Trudno określić skalę problemu, ale przykładowo w powiecie kieleckim boją się, że starostwo będzie musiało uporać się z kłopotem przejęcia mienia i zaspokojenia roszczeń wierzycieli ok. 100 takich "martwych" spółek. I nie wiadomo, czy i ile jest wśród nich - mówiąc umownie - nadal "żywych". A Ministerstwo Sprawiedliwości nie pomaga. Twierdzi - choć samorządy się z tym nie zgadzają - że przepisy są jasne.
Jakub Styczyński
C2-3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu