Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Co po decyzji prezesa UOKiK w sprawie T-Mobile

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Niedawna decyzja prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o nałożeniu kary na T-Mobile ma duże znaczenie dla wszystkich przedsiębiorców, którzy zawierają z klientami umowy na świadczenie usług, w tym telekomunikacyjnych. Przypomnijmy, że 30 grudnia 2015 r. prezes UOKiK uznał, że operator T-Mobile Polska niezgodnie z przepisami zmienił wysokość abonamentu, przez co naruszył zbiorowe interesy konsumentów. Główny zarzut UOKiK: treść zawartych z abonentami umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych nie dawała podstawy do dokonania takiej zmiany, gdyż nie zawierały stosownej klauzuli modyfikacyjnej. W ten sposób operator wprowadził klientów w błąd. Ponadto - jako że jednostronna zmiana warunków umowy dotyczyła istotnych jej elementów - T-Mobile naruszał również dobre obyczaje.

Decyzja ta jest już teraz przez wielu prawników uznawana za przełomową. Dlaczego? Z dwóch powodów.

Po pierwsze to precedensowa decyzja. Po raz pierwszy w historii prezes UOKiK w ramach władczej decyzji orzekł o takim środku usunięcia trwających skutków naruszenia, jak obowiązek wypłacenia - w terminie czterech miesięcy od dnia uprawomocnienia się decyzji - kwoty 65 zł każdemu z konsumentów, do których została wysłana informacja o jednostronnej zmianie warunków umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych. Do tej pory przysporzenia dla bezpośrednio poszkodowanych, czyli konsumentów, miały miejsce wyłącznie w przypadku decyzji zobowiązaniowych, czyli takich, w których zawierana jest swoista ugoda między przedsiębiorcą a organem. Tym razem do takiego porozumienia nie doszło, a prezes UOKiK i tak zdecydował się na zobligowanie przedsiębiorcy do wypłaty rekompensaty.

Po drugie zaś - co w perspektywie dalszych rozważań ważniejsze - UOKiK poczynił istotne uwagi dotyczące tego, w jaki sposób przedsiębiorca nie ma prawa wypowiedzieć umowy konsumentowi. Od wielu lat w doktrynie trwa na ten temat spór, w praktyce polegający na tym, czy przedsiębiorca działający na podstawie danej ustawy (w tym przypadku ustawy z 16 lipca 2004 r. - Prawo telekomunikacyjne (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 243 ze zm.) ma stosować się do wymogów w niej stawianych czy także do generalnych wymogów wynikających z kodeksu cywilnego. Innymi słowy: co jeśli ustawa branżowa określa pewne wymogi dla modyfikacji postanowień umownych, lecz są one mniej restrykcyjne niżeli zawarte w ogólnie sformułowanych regulacjach kodeksu cywilnego. Mówiąc jeszcze inaczej, czy przykładowo ustawa - Prawo telekomunikacyjne stanowi lex specialis względem kodeksu cywilnego. Jeśli tak - wystarczy się stosować wyłącznie do wymogów w niej określonych (zgodnie z regułą lex specialis derogat legi generali).

UOKiK w swej decyzji sformułował zatem bardzo rygorystyczne stanowisko, które może być istotną wskazówką dla wielu przedsiębiorców, jak chociażby operatorów telekomunikacyjnych, dostawców usług internetowych czy dostawców telewizji kablowej (takich przedsiębiorców jest ok. 11,5 tys.). Niezależnie więc od sporów w doktrynie i różnego orzecznictwa sądowego stanowisko UOKiK należy uznać za kluczowe dla biznesu. Oczywiste jest bowiem, że żaden przedsiębiorca - biorąc pod uwagę instrumentarium kar, które może nałożyć prezes urzędu - nie chce podejmować ryzyka naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

Jak zatem powinna być dokonana zmiana takiej umowy, aby przedsiębiorca nie naraził się na zarzuty ze strony UOKiK? Jakie obowiązki powinny być przy tym spełnione? Jak powinna zostać sformułowana klauzula modyfikacyjna, której domagał się UOKiK? I czy rzeczywiście taka klauzula zawsze jest konieczna, aby zmiana mogła zostać przeprowadzona? Odpowiedź przedsiębiorcy znajdą w niniejszej analizie.

@RY1@i02/2016/014/i02.2016.014.18300300a.804.jpg@RY2@

Patryk Słowik

dziennikarz DGP

@RY1@i02/2016/014/i02.2016.014.18300300a.805.jpg@RY2@

Jakub Styczyński

dziennikarz DGP

@RY1@i02/2016/014/i02.2016.014.18300300a.806.jpg@RY2@

Bartosz Michalski

prawnik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.