Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wierzyciele dostali ustawę

1 czerwca 2017

Od dziś walka z zatorami płatniczymi i niesolidnymi dłużnikami powinna być prostsza. Kluczowy dla przedsiębiorców element pakietu 100 zmian dla firm właśnie wszedł w życie

Pakiet wierzycielski, formalnie nazywający się ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności (Dz.U. z 2017 r. poz. 933), jest odpowiedzią na główną zdiagnozowaną przez Ministerstwo Rozwoju bolączkę prowadzących biznes: problem z odzyskiwaniem należności. Jedna trzecia deklaruje, że ma w portfelu ponad 30 proc. opóźnionych faktur. Co dziesiąta jest przeterminowana o ponad 90 dni. I wreszcie 28 proc. przedsiębiorców przyznaje, że sami mają problem z terminowym regulowaniem swych zobowiązań.

Ministerstwo Rozwoju uznało to za problem jeszcze poważniejszy, niż wynika ze statystyk. Bo opóźnienie w zapłacie jednemu przedsiębiorcy potrafi spowodować efekt kuli śnieżnej i upadek wielu firm. Stąd pomysł na kilka korekt w obowiązujących przepisach...

Podniesienie progu dla postępowania uproszczonego

Dotychczas limit wartości spraw rozpatrywanych w postępowaniu uproszczonym wynosił 10 tys. zł. Ustawodawca postanowił podnieść go do 20 tys. zł. To odpowiedź na dane dotyczące czasu potrzebnego na rozpatrzenie sprawy gospodarczej w trybie standardowym. Obecnie przedsiębiorca od złożenia pozwu do otrzymania wyroku czeka przeciętnie 14 miesięcy.

Zaletą tego rozwiązania dla drobnego biznesu jest także to, że opłaty za postępowanie uproszczone są niskie i w stałej wysokości. Zależą od wartości przedmiotu sporu lub wartości przedmiotu umowy.

- W przypadku roszczenia w wysokości 20 tys. zł rozpoznawanego na zasadach ogólnych, opłata sądowa wynosi 1 tys. zł, czyli 5 proc. wartości roszczenia. Jeśli sprawa o tej wartości będzie rozpoznawana w postępowaniu uproszczonym, powód uiści jedynie opłaty w wysokości 300 zł - tłumaczy Konrad Siekierka, radca prawny z kancelarii Via Lex.

Wzmocnienie znaczenia biur informacji gospodarczej

Będą mogły m.in. tworzyć oceny przyszłych zachowań płatniczych przedsiębiorców. Chodzi o to, aby biura przestały być kojarzone jedynie z rejestrami dłużników, a gromadzone przez nich dane zaczęły być wykorzystywane przez biznes na etapie przed zawarciem kontraktu z kontrahentem. Analiza tego typu nie będzie mogła jednak być prowadzona względem konsumentów.

Szybszy wpis dłużnika

Obecnie należność musi być przeterminowana o co najmniej 60 dni, by można było ją wpisać do rejestru prowadzonego przez BIG. Od dziś wystarczy zaczekać 30 dni. Ustawodawca uznał, że szansa na odzyskanie pieniędzy jest największa w pierwszych tygodniach. Stąd nie ma powodu, aby czekać aż dwa miesiące na wpis.

Zadbano także o prawa dłużników. Będą oni mogli wnieść sprzeciw od zamiaru wpisania ich do rejestru. Biuro w trakcie rozpatrywania jego zasadności będzie zaś zobowiązane do wstrzymania umieszczenia wpisu, by przypadkiem nie zaszkodzić komuś, kto faktycznie wcale nie ma długu.

W toku prac legislacyjnych trwała dyskusja, czy należy znieść próg, od którego można umieścić wpis. Zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1015 ze zm.) wierzyciel może przekazać do biura informacje gospodarcze o zobowiązaniu dłużnika niebędącego konsumentem wyłącznie wówczas, gdy łączna kwota zobowiązań wobec wierzyciela wynosi co najmniej 500 zł. Analogiczny przepis - art. 14 - dotyczy konsumentów, z tym że próg określono na 200 zł. Ostatecznie jednak progi pozostały, skrócono jedynie czas oczekiwania na możliwość złożenia wpisu.

Rejestr należności publicznoprawnych

W rejestrze znajdą się informacje dotyczące niektórych zaległości podlegających egzekucji administracyjnej i wobec jednostek samorządu terytorialnego. Nie oznacza to jednak wcale - wbrew twierdzeniom niektórych mediów - że umieszczane będą wszystkie informacje. Jeśli osoba prowadząca działalność gospodarczą spóźni się z zapłatą składki na ZUS lub zbyt późno odprowadzi podatek, próżno będzie szukać takiej informacji w nowej bazie. Dłużnik będzie mógł też wnieść sprzeciw do wierzyciela z tytułu umieszczenia wpisu w rejestrze. W sprzeciwie będzie należało określić żądanie (np. wykreślenie z RNP) oraz wskazać okoliczności i dowody uzasadniające jego wniesienie. Będzie go można wnieść w dowolnym momencie, ustawodawca nie zakreśla zainteresowanym terminu. Sprzeciw będzie rozpatrywał wierzyciel, co formalnie odbędzie się w drodze postanowienia. Będzie można je zaskarżyć w formie zażalenia do organu odwoławczego.

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

@PatrykSlowik

Etap legislacyjny

Ustawa weszła w życie 1 czerwca 2017 r.

ROZMOWA

Z pakietem nie chcieliśmy czekać

@RY1@i02/2017/105/i02.2017.105.18300040a.801.jpg@RY2@

fot. Wojtek Górski

Mariusz Haładyj, wiceminister rozwoju

Na początku muszę się przyznać do pomyłki. Rozmawialiśmy blisko rok temu. Przekonywał mnie pan wówczas, że w ciągu roku pakiet 100 zmian dla firm z poziomu deklaracji przejdzie w etap realizacji. Nie wierzyłem. Pan miał rację, a nie ja.

Rzeczywiście większość zaplanowanych przez nas reform udało się przeprowadzić zgodnie z zaplanowanym harmonogramem. Na wprowadzenie w życie czekają jeszcze niektóre zapowiedziane przez nas akty prawne, jak np. ten dotyczący sukcesji biznesu czy prostej spółki akcyjnej, ale z góry było planowane, że te ustawy wejdą w życie trochę później. Tak więc jeszcze kawałek drogi przed nami, ale cieszymy się, że większość rozwiązań już działa lub za chwilę zacznie.

No właśnie. Umowa administracyjna - świetna rzecz, eksperci postulowali jej wprowadzenie latami. I znów nic.

Rozumiem, że zaczynamy od tych niespełna 2 proc. rozwiązań, które w czerwcu ubiegłego roku zapowiadaliśmy, a które w toku prac legislacyjnych wyjęliśmy z pakietu 100 zmian? Umowa administracyjna nie znalazła się w obecnej nowelizacji k.p.a. ze względu na uwagi zgłoszone w konsultacjach i uzgodnieniach. Chodziło o to, by precyzyjniej określić przesłanki jej zastosowania, bo w pierwotnym projekcie zaproponowaliśmy zbyt szeroką przesłankę - umowa mogłaby być stosowana, o ile pozwalałby na to charakter sprawy. Ustalenie rządu było takie, że po zakończeniu prac nad k.p.a. wracamy do tematu umowy administracyjnej. Chcemy tak ją skalibrować, by nie budziło wątpliwości, kiedy można zawrzeć umowę administracyjną, a kiedy sprawę można załatwić tylko decyzją.

Możliwość wystawiania nakazów zapłaty przez notariuszy. Dla wierzycieli - rewelacja. I też nic.

To bardzo rozbudowany wątek, na co zwracano nam uwagę w konsultacjach. Bez wnikania w szczegóły - musielibyśmy stworzyć skomplikowany pomost prawny pomiędzy prawem o notariacie a kodeksem postępowania cywilnego. To opóźniłoby wejście w życie pozostałych rozwiązań pakietu wierzycielskiego.

Ale tym oto sposobem zamiast 100 zmian dla firm mamy ich ledwie dziewięćdziesiąt kilka.

Nie, nadal mamy znacznie ponad 100. Ogłaszając pakiet, przyjęliśmy pewną nadwyżkę. Mogę więc śmiało powiedzieć, że obiecaliśmy 100 zmian dla polskich przedsiębiorców - i tyle opracowaliśmy.

Na łamach DGP mec. Piotr Gajda pakiet wierzycielski określił mianem rozwiązania wielu straconych szans. Miał na myśli m.in. to, że choć przewidziano możliwość wysyłania wezwań do zapłaty drogą elektroniczną, to wskazano, że nie dotyczy to konsumentów. Umożliwiono analizę przyszłych zachowań płatniczych, ale znów - nie w stosunku do konsumentów. Dlaczego?

Jako materializacja tego niedosytu wskazane zostały drobne wątki. Z punktu widzenia obrotu między przedsiębiorcami wręcz nieistotne. Pakiet wierzycielski ma zwiększyć rolę rejestrów dłużników w ograniczaniu zatorów płatniczych poprzez większe możliwości przewidywania przyszłego zachowania dłużnika, ale przede wszystkim w relacjach między przedsiębiorcami, a nie z konsumentami. To dziś jest niewykorzystany potencjał tych rejestrów, a zarazem główna słabość z punktu widzenia potrzeb małych i średnich firm. Poza tym wzmacniając pozycję wierzycieli, nie możemy zapomnieć o prawach dłużników. Gdy zaś chodzi o prawa konsumentów, w tym ich dane osobowe, należało zachować szczególną ostrożność. Wiem, że niektórzy twierdzą, że przecież wezwania do zapłaty e-mailem dostawaliby tylko ci konsumenci, którzy by się na to zgodzili. W związku z tym - zdaniem tak twierdzących - żaden problem. Ale, znając praktykę, obawiam się, że szybko taki zapis pojawiłby się we wzorcach umów. I w praktyce konsumenci wcale nie mieliby swobody w decydowaniu o tym, czy godzą się na otrzymywanie wezwań do zapłaty drogą elektroniczną. Analiza przyszłych zachowań wymaga zaś zgromadzenia wielu danych. Profilowanie osób fizycznych - konsumentów to pomysł ryzykowny. Uznaliśmy, że mogłoby z tego wyniknąć więcej szkody niż pożytku.

Postanowiono za to wzmocnić biura informacji gospodarczej. Nie za bardzo?

Moim zdaniem nie. BIG-i powinny przestać być postrzegane jedynie jako rejestry wspierające windykację należności. Aby tak się stało, należało zwiększyć ich rolę jako podmiotów, które gromadzą dane o wiarygodności płatniczej, i to nie tylko te negatywne. Rzeczywiście pakiet wierzycielski zwiększa rolę biur w systemie oceny wiarygodności płatniczej. Ale zarazem wprowadziliśmy też rozwiązania chroniące interesy dłużników, m.in. możliwość wnoszenia sprzeciwów od wpisów, przez co, moim zdaniem, udało się wyważyć interesy wierzycieli i dłużników, ale i zwiększyć wiarygodność rejestrów.

Rozmawiał Patryk Słowik

Cała rozmowa na www.GazetaPrawna.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.