Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Umowa z rolnikiem albo kara. Branża domaga się zmian

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Szach i mat - powiedziała Agencja Rynku Rolnego, interpretując nowe przepisy o karach za brak umów na dostawę produktów rolnych. Kontrakty z rolnikami muszą podpisywać wszyscy: nie tylko duzi producenci oraz sieci handlowe, lecz także małe sklepy, a nawet właściciele straganów, którzy kupują od rolnika skrzynkę jabłek! W przeciwnym razie i jedni, i drudzy zapłacą karę w wysokości 10 proc. wartości dostawy. Pisaliśmy o tym w tygodniku Firma i Prawo 7 marca.

Dziś jednak do tematu wracamy, bo w branży spożywczej i handlowej wciąż wrze, a za wytycznymi ARR posypała się lawina pytań i wątpliwości. I nie chodzi już tylko o to, kto jest objęty obowiązkiem. Problemy są także z tym, w jakiej formie taka umowa ma być zawierana (czy może być esemesowa lub e-mailowa), jak często, co dokładnie trzeba w niej określić, jak ustalić ilość produktów czy chociażby wysokość ceny. Zresztą z tym ostatnim jest duży problem. W wypadku wielomiesięcznych kontraktów nie da się jej określić precyzyjnie w dniu dostawy, bo na krajowych i światowych giełdach ceny produktów rolnych ulegają dużym wahaniom. Można by - na co zwracają uwagę eksperci - odwoływać się do rządowego indeksu cen, ale w Polsce takiego brak, a te dane, które resort rolnictwa publikuje na swojej stronie, pokazują notowania z opóźnieniem.

D ziś na stronach Firmy i Prawa znajdziecie państwo wyjaśnienia Agencji Rynku Rolnego, a ponieważ w resorcie rolnictwa trwają już prace nad nowelizacją spornych przepisów - także postulaty ich zmiany, by mogły wreszcie właściwie spełniać założony cel. Nie chodzi przecież o to, by chronić rolników przed małymi sklepikarzami czy właścicielami straganów, ale przed dominującą pozycją dużych kontrahentów. A skoro już o pozycji dominującej mowa. Niewykluczone, że kara od ARR skumuluje się z inną, bo niebawem niezadowoleni dostawcy produktów rolnych będą mogli zaskarżać niekorzystne dla nich umowy również do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W ażne zatem, by bałagan uporządkować jak najszybciej, niezależnie od tego, jak priorytetowo agencja podejdzie do kontroli. Choć po cichu można liczyć na to, że nie aż tak ambitnie, jak się wszystkim wydaje, bo przecież ARR niebawem zniknie, a jej zadania i pracownicy zostaną przeniesieni do innych struktur. A wtedy będzie bardziej zajęta sama sobą, bo wszystko trzeba będzie poukładać na nowo - tak jak to bywa przy reorganizacji. C2

@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300010c.801.jpg@RY2@

@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300010c.802.jpg@RY2@

Marta Gadomska

redaktor naczelna Tygodnika Gazeta Prawna

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.