Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Odwołanie stanu zagrożenia epidemicznego oznacza koniec immunitetu upadłościowego

Ten tekst przeczytasz w 12 minut

1 lipca 2023 r. pożegnamy prawne skutki COVID-19. Wpłynie to na wiele procedur w życiu społeczno -gospodarczym. Konsekwencje dotyczą m.in. obowiązku składania wniosków o ogłoszenie upadłości

Zawieszenie obowiązku składania wniosków o ogłoszenie upadłości miało miejsce na tyle dawno, że dziś pewnie mało kto pamięta, że taka regulacja została wprowadzona i na czym polegała. Przypomnijmy jednak krótko, że na mocy art. 15zzra tzw. tarczy 1.0 z 2 marca 2020 r. wprowadzono swoisty immunitet upadłościowy chroniący dłużników, wobec których podstawa do ogłoszenia upadłości powstała w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19, a stan niewypłacalności powstał z powodu COVID-19. W takich przypadkach 30-dniowy termin na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości nie rozpoczynał biegu, a rozpoczęty ulegał przerwaniu. Dla ułatwienia wprowadzono także domniemanie, zgodnie z którym, jeżeli stan niewypłacalności powstał w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19, to domniemywa się, że zaistniał z powodu COVID-19.

Jak będzie

Co zatem będzie oznaczać zniesienie stanu zagrożenia epidemicznego obowiązującego od 16 maja 2022 r., które planowane jest na 1 lipca 2023 r. (zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z 14 czerwca 2023 r. w sprawie odwołania na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego; Dz.U. poz. 1118)? Będzie to skutkowało tym, że terminy na złożenie wniosku upadłościowego dla dłużników korzystających z ochrony przyznanej przez art. 15zzra tarczy 1.0 rozpoczną bieg na nowo. Nie należy jednak spodziewać się fali wniosków upadłościowych. Wynika to, po pierwsze, z tego, że skutki COVID-19 były najbardziej dotkliwe w latach 2020 i 2021, a zatem to w tym okresie należałoby upatrywać powiązań między skutkami pandemii a niewypłacalnością przedsiębiorców. Paleta niekorzystnych zdarzeń gospodarczych okazała się być w ostatnich latach na tyle szeroka, że dziś problemy z płynnością wywołuje nie COVID-19, a inflacja i ekonomiczne skutki wojny prowadzonej za wschodnią granicą Polski. Jeśli zatem obecnie przedsiębiorcy myślą o złożeniu wniosku upadłościowego, to raczej nie wiążą tego faktu z negatywnymi skutkami pandemii. Po drugie, wielu przedsiębiorców starało się zaradzić problemom z niewypłacalnością w ramach uproszczonych form restrukturyzacji. Od czerwca 2020 r. do listopada 2021 r. było to tzw. uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne, a od grudnia 2021 r. do teraz ‒ postępowanie o zatwierdzenie układu z możliwością obwieszczenia o ustaleniu dnia układowego. Słowem, kto miał upaść, ten upadł, a pozostali uratowali swoje przedsiębiorstwa dzięki restrukturyzacji. Przyczyną niewypłacalności w ostatnich czasach nie jest już raczej COVID-19, ale inne negatywne zdarzenia gospodarcze. Inna sprawa, że przywołana tarcza 1.0 nie precyzuje, czy warunkiem powołania się na przewidziane z niej zwolnienie z obowiązku składania wniosku upadłościowego jest to, aby COVID-19 był jedynym powodem niewypłacalności, czy też wystarczy, aby był tylko jednym z wielu czynników, które wspólnie doprowadziły do utraty płynności finansowej danego przedsiębiorcy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.