Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezesami polskich spółek zostają słupy z Ukrainy

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Rodzimi inwestorzy coraz częściej powołują do zarządu firmy obywateli ze wschodu. Dzięki temu unikają odpowiedzialności majątkowej w razie bankructwa

W ostatnim czasie w Krajowym Rejestrze Sądowym pojawia się coraz więcej spółek, w których prezesami zarządu są obywatele ze wschodu, do kancelarii prawnych zaś zgłaszają się klienci, którzy mają problem z odzyskaniem należności od takich firm. Zdarza się bowiem, że będący prezesami zarządu obywatele Ukrainy są jedynie tzw. słupami - potrzebnymi do oszustw gospodarczych. Nie dość, że nie mają majątku, to w dodatku nie da się ich zlokalizować, bo nierzadko wyjeżdżają z Polski tuż po objęciu stanowiska albo znikają, gdy firma zaczyna mieć kłopoty.

O tym, że zjawisko istnieje i wciąż się rozwija, wie już także Krajowa Administracja Skarbowa. Przedstawiciele KAS mówią nam, że nie potrafią oszacować skali, ale problem dotyczy wielu sektorów rynku. Urzędnicy dodają - choć nie chcą ujawniać szczegółów - że przestępcy wykorzystują różne modele działania. Przyznają jednak, że metoda "na słupa" w zarządzie polskiej spółki to dość skuteczna ucieczka przed wierzycielami, bo ściganie obywateli innych krajów jest znacznie utrudnione. To, że taki model działania przedsiębiorców może być wielkim wyzwaniem nie tylko dla organów ścigania, lecz także dla kontrahentów wspomnianych firm, potwierdzają prawnicy. Bartosz Sierakowski, radca prawny w kancelarii Zimmerman i Wspólnicy sp.k., wyjaśnia, że zaspokojenie długów od niewypłacalnej spółki, której prezesa nie da się namierzyć, jest bardzo trudne. A jeśli nawet udałoby się odnaleźć słupa na Ukrainie, to szanse na uznanie wyroku polskiego sądu w tym kraju są bliskie zeru. Odpowiedzialności można oczywiście dochodzić od shadow directors, czyli osób faktycznie zarządzających spółką, ale to też nie jest proste.

- W praktyce większość spółek korzystających ze słupów nie składa wniosku o upadłość, tylko czeka, aż firma stanie się niewypłacalna, bo dłużnicy i tak nie będą mieli od kogo zaspokoić swojej wierzytelności. Prawo upadłościowe pozwala co prawda na orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby, które faktycznie zarządzając spółką, istotnie przyczyniły się do niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości w ustawowym terminie. Jednak rzecz w tym, że nie jest to postępowanie karne i tym samym to wierzyciel musi udowodnić winę oraz faktyczne zarządzanie spółką przez shadow directors, czyli mieć świadków, dokumenty, e-maile itd. W przeciwnym razie sąd upadłościowy najprawdopodobniej oddali wniosek - tłumaczy mecenas Sierakowski. Dodaje, że wierzyciel może spróbować pociągnąć shadow directors do odpowiedzialności karnej z powodu oszustwa - wówczas istnieje możliwość starania się o odszkodowanie.

Tylko że nie każde celowe wpisanie Ukraińca na prezesa zarządu musi oznaczać chęć dokonania oszustwa lub prowadzenia nielegalnej działalności. Adwokat Dominik Jędrzejko, partner w kancelarii Kaszubiak Jędrzejko, tłumaczy, że ten model pozwala inwestorom zabezpieczyć swój osobisty majątek na wypadek, gdyby ich biznes nie wypalił. Bo to dobry sposób na ucieczkę przed odpowiedzialnością finansową za długi firmy. Obecnie bowiem praktycznie wszystkie modele prowadzenia spółki przewidziane przez polskie prawo nie gwarantują w pełni braku odpowiedzialności majątkowej członka zarządu.

- Wcale się nie dziwię, że inwestorzy chcą zabezpieczyć się przed odpowiedzialnością majątkową, skoro stale kolejne przepisy wprowadzają możliwość zaspokojenia wierzytelności z majątku osobistego członków zarządu, np. regulacje antymonopolowe czy unijne rozporządzenie RODO - uważa dr Szymon Syp, senior associate w kancelarii Crido Legal J. Ziółek i Wspólnicy.

Nasi obywatele są bardziej świadomi zagrożeń związanych z wykorzystaniem ich tożsamości dla celów przestępczych i trudniej jest ich namówić do takiego procederu - wyjaśnia KAS

Jakub Styczyński

C3

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.