Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Zadanie z niewiadomą: kto stoi za radą rodziców?

9 grudnia 2019
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nie tylko spółki, lecz także banki muszą zidentyfikować beneficjenta rzeczywistego podmiotu, z którym nawiązują współpracę. W przypadku szkolnego organu bez osobowości prawnej może to być dość karkołomne

Przed nawiązaniem współpracy z klientem banki są zobligowane, na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu, do zastosowania środków bezpieczeństwa finansowego, czyli określenia, kto jest jego beneficjentem rzeczywistym. Te, które tego obowiązku do tej pory nie dopełniły, muszą to szybko nadrobić. Wysyłają więc do klientów pisma z żądaniem wypełnienia stosownych deklaracji. Problem pojawia się wtedy, gdy klientem jest szkolna rada rodziców, czyli organ wymykający się prostej klasyfikacji. Rada nie ma osobowości prawnej, jej finansów nie pilnuje żadna instytucja kontrolna. Mimo to ma prawo do lokowania pieniędzy z dobrowolnych datków na odrębnych kontach bankowych. Co istotne, o tym, jak wydawane są zgromadzone na rachunku środki, decyduje nierzadko kilkadziesiąt osób, jak nie więcej. Teraz mają one dodatkowy problem: nie wiedzą, kogo wskazać jako beneficjenta rzeczywistego. Jedna z rad rodziców działających w Warszawie poradziła sobie w ten sposób, że zebrała deklaracje (podaje się w nich imię, nazwisko i obywatelstwo) od prawie 100 osób. Ale, jak słyszymy, nie było to łatwe, bo formalności zabierają czas i zrażają do działania w radach. A jest to działanie społeczne.

Wyjścia jednak nie ma – bank musi działać zgodnie z prawem. Co więc robić? Ministerstwo Finansów radzi, by przejrzeć regulaminy działania rad i na ich podstawie ustalić, kto sprawuje nad nimi bezpośrednią kontrolę i ma decydujący wpływ na czynności przez ten organ podejmowane. Podobnie uważają prawnicy. – W tym przypadku za beneficjenta rzeczywistego należałoby uznać głównych decydentów rady rodziców, w gestii których spoczywa kierowanie jej działalnością – mówi nam Beata Danel-Skrzypek, radca prawny z Kancelarii Prawnej Schampera, Dubis, Zając i Wspólnicy sp. k. Jej zdaniem może nim być albo prezydium, albo przewodniczący rady. Jeszcze inne rozwiązanie podaje ekspert ds. oświaty Andrzej Pery. Według niego przejrzystość szkolnych finansów, także tych, które są gromadzone przez rodziców, wymaga kontroli. Najlepiej ją sobie zapewnić, powołując przy radzie organ podobny do komisji rewizyjnej, który będzie także beneficjentem rzeczywistym. © C3

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.