Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

W relacjach między konsumentami bez ułatwień

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Orzeczenie

Nie może się stać europejskim tytułem egzekucyjnym (ETE) orzeczenie w sprawie bezspornego roszczenia, jeżeli zarówno wierzyciel, jak i dłużnik są konsumentami - orzekł Trybunał Sprawiedliwości.

Problem stosowania rozporządzenia (WE) 805/2004 w sprawie utworzenia europejskiego tytułu egzekucyjnego dla roszczeń bezspornych wywołał pytanie austriackiego sądu II instancji z Salzburga. Rozpatrywał on odwołanie od decyzji sądu, który odmówił nadania statusu ETE wyrokowi zasądzającemu niespełna 3200 euro wraz z odsetkami od Jozefa Thurnera mieszkającego w Belgii na rzecz Austriaka Waltera Vapenika. Ten ostatni domagał się zwrotu pożyczki. Jednak żadna ze stron kontraktu nie działała ani jako przedsiębiorca, ani jako osoba wykonująca działalność zawodową.

Pozwany nie kwestionował roszczenia. Mimo doręczenia pozwu nie stawił się w sądzie. Zapadł więc wyrok zaoczny. Thurner otrzymał go pocztą. A skoro nie wniósł sprzeciwu, orzeczenie stało się prawomocne i wykonalne. Vapenik zaczął się wówczas domagać dla niego statusu ETE. W dwóch instancjach dowodził, że skoro taka operacja jest możliwa, gdy dłużnik występuje w roli konsumenta, to powinno to być również dopuszczalne, kiedy obie strony niewykonanego kontraktu, umówiły się w życiu prywatnym, a nie zawodowym.

Sąd zwrócił się do TS o rozstrzygnięcie, czy można - zgodnie z rozporządzeniem (WE) 805/2004 - nadać status ETE orzeczeniu w sprawie umowy, w której i dłużnik, i wierzyciel są konsumentami.

TS orzekł, że system ochrony osób nieprowadzących działalności gospodarczej musi być spójny w całym prawie Unii. Wskazówką powinny więc być przepisy rozporządzenia 44/2001 w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych, czyli Brukseli I. Zasady zapisane w rozporządzeniu 805/2004 mają bowiem charakter uzupełniający. Zgodnie z Brukselą I zaś konsumenci to ci, którzy znajdują się w słabszej pozycji niż druga, profesjonalna strona umowy. Dlatego nie może być mowy o szczególnej ochronie tam, gdzie nie daje się stwierdzić braku równowagi między stronami kontraktu.

Po to więc, by zachować spójność systemu, nie nadaje się ETE wyrokom w sprawie umów zawartych między dwoma nieprofesjonalistami. Mimo to mają oni prawo do normalnej procedury uznania - bez dodatkowych procedur - wyroku wydanego w jednym państwie Unii w pozostałych.

Nie ma mowy o szczególnej ochronie tam, gdzie nie daje się stwierdzić braku równowagi stron

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

dobromila.niedzielska@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok w sprawie C-508/12. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.