Dziennik Gazeta Prawana logo

Firmy nie zdążą z nowymi etykietami

29 czerwca 2018

Pozostało jeszcze 15 miesięcy do wejścia w życie nowych przepisów dotyczących znakowania żywności. Producenci ostrzegają jednak, że może zabraknąć czasu na wdrożenie zmian

13 grudnia 2014 r. wchodzi w życie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności. Zgodnie z nim producenci będą mieli obowiązek podawania na opakowaniu informacji dotyczących nie tylko składu produktu, ale też jego wartości odżywczych i energetycznych. Niestety wiele przepisów wciąż budzi wątpliwości. Dlatego producenci apelują do resortów zdrowia i rolnictwa o wydłużenie okresu przejściowego. Według nich powinien być on bowiem liczony dopiero od momentu wyjaśnienia wszelkich niejasności w przepisach, a nie od czasu, kiedy zaczęły obowiązywać.

- Potrzebujemy co najmniej roku na opracowanie etykiet i ich wydrukowanie. To oznacza, że najpóźniej do grudnia powinny zniknąć wątpliwości wynikające z interpretacji rozporządzenia - wyjaśnia Marek Przeździak, prezes Polbisco, stowarzyszenia polskich producentów wyrobów czekoladowych i cukierniczych.

Jak dodaje, branża zgłosiła ich w sumie kilkadziesiąt.

Co dokładnie budzi wątpliwości? Przede wszystkim definicja czytelności oznakowania. Zgodnie z rozporządzeniem powinno być ono umieszczone w głównym polu widzenia klienta.

- Trudno sprostać temu wymaganiu w przypadku opakowania o nietypowym kształcie - zauważa Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Producenci wciąż też nie wiedzą, w jaki sposób mają wytypować składnik podstawowy w produkcie, który ma ich kilkanaście i z których część ma taki sam lub podobny udział w składzie. - Który z nich wymienić jako pierwszy? Czy należy się kierować jego wpływem na smak i jakość? - zastanawia się Robert Karolak, producent słodkich przekąsek z Poznania.

Wreszcie sen z powiek, szczególnie eksporterom, spędza przepis dotyczący określania miejsca pochodzenia produktu. Z interpretacji rozporządzenia wynika, że należy to robić ze względu na kraj pochodzenia podstawowego składnika wyrobu. Tymczasem zagraniczni odbiorcy, zwłaszcza spoza Unii Europejskiej, oczekują, by wskazany był kraj, w którym został on wyprodukowany.

Swoje uwagi wkrótce zgłoszą też producenci zrzeszeni w Polskiej Federacji Producentów Żywności.

10 proc. rocznego obrotu firmy może wynieść kara za etykiety niespełniające wymagań

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.