Unia Europejska przypomina, ile masła ma być w maśle
Orzeczenie
Produkt o zawartości tłuszczu mlecznego mniejszej niż 80 proc. nie może nazywać się masłem - przypomniał Trybunał Sprawiedliwości we wczorajszym wyroku.
Skargę wytoczono Republice Czeskiej, której przepisy dopuściły możliwość używania nazwy "pomazánkové máslo" ("masło do smarowania") do oznaczania tłuszczów o dużo niższych standardach. W efekcie na tamtejszym rynku sprzedaje się produkt wykorzystywany jako pasta do smarowania, zawierający 31 proc. tłuszczu i 42 proc. suchej masy beztłuszczowej mleka oraz zawartość wody do 58 proc. Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem o jednolitej wspólnej organizacji rynku (1234/2007) tylko produkty zawierające nie mniej niż 80 proc. tłuszczu mlecznego, nie więcej niż 16 proc. wody i nie więcej niż 2 proc. suchej masy mogą być wprowadzane do obrotu pod nazwą "masło".
Rząd Czech przekonywał, że w tym przypadku powinno zostać zastosowane odstępstwo od tych reguł, gdyż nazwa "pomazánkové máslo" jest stosowana tradycyjnie i służy do opisania specyficznych cech produktu, czyli właśnie tego, że łatwo się smaruje. Nie ma więc ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorcy. Trybunał nie uznał jednak tych argumentów. Zwrócił uwagę, że zgodnie z rozporządzeniem to Komisja Europejska sporządza wykaz produktów, których może dotyczyć odstępstwo.
Takim odstępstwem jest m.in. stosowanie nazwy masło wraz z dopiskiem "o zmniejszonej zawartości tłuszczu" przy produktach o zawartości tłuszczu od 41 proc. do 62 proc.
Sławomir Wikariak
Wyrok TS z 18 października 2012 r., sygn. akt C-37/11.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu