Dziennik Gazeta Prawana logo

Unijny trybunał mówi nie wolnoamerykance w podsłuchach

2 lipca 2018

Orzeczenie

Brak zapisów gwarantujących obywatelom, że służby będą sięgały po ich billingi tylko w uzasadnionych przypadkach i tylko w celu ścigania najpoważniejszych przestępstw, a także brak kontroli sądowej nad działaniami służb w tym zakresie - to tylko niektóre zastrzeżenia, jakie miał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w stosunku do unijnej dyrektywy w sprawie zatrzymywania danych.

Przepisy te zezwalają na przechowywanie przez operatorów telekomunikacyjnych danych o połączeniach wykonywanych przez obywateli UE. Po te informacje mogą sięgać organy ścigania i służby specjalne państw członkowskich. I choć TSUE we wczorajszym wyroku podkreślił, że takie regulacje są dopuszczalne, gdyż mają zwalczać poważną przestępczość, to uznał, że dyrektywa retencyjna jest nieważna.

Nie gwarantuje ona obywatelom, iż ingerencja w ich prawa i wolności będzie następowała tylko w uzasadnionych przypadkach. Prawodawca unijny bowiem nie wskazał nawet, co należy rozumieć przez pojęcie poważnych przestępstw. Odesłał jedynie do prawodawstwa krajów członkowskich. Co więcej, dyrektywa nie wprowadza obowiązku sądowej kontroli nad korzystaniem przez służby z takich informacji. Ponadto TSUE wytknął, że unijny prawodawca nie nakazał, aby dane retencyjne były niszczone po upływie okresu, na jaki mogą być zatrzymywane.

Eksperci podkreślają, że wyrok może mieć także negatywne skutki. - Mankamentem uchylenia dyrektywy będzie brak możliwości wykorzystania danych telekomunikacyjnych do celów zapobiegania poważnym przestępstwom, takim jak przestępczość zorganizowana i terroryzm, oraz do celów dochodzenia, ich wykrywania i ścigania - wskazuje dr Bartłomiej Opaliński, konstytucjonalista z Uczelni Łazarskiego.

W Polsce toczy się bój o przepisy, które zezwalają m.in. policji czy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego gromadzić oraz przetwarzać dane retencyjne. Sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 23/11) na skutek wniosku rzecznika praw obywatelskich. Sędziowie po trzydniowym posiedzeniu w tej sprawie na początku kwietnia odroczyli rozprawę bezterminowo.

Doktor Adam Bodnar, wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, nie ma wątpliwości, że wyrok TSUE wpłynie na orzeczenie naszego trybunału. Jego zdaniem interpretacja dotycząca ochrony prawa do prywatności i zasady proporcjonalności przyjęta w wyroku powinna zostać uwzględniona w orzeczeniu TK.

Tym bardziej że głównym zarzutem wobec naszych rodzimych przepisów jest również brak ram prawnych, które gwarantowałyby obywatelom, że ingerencja w ich prawa i wolności odbywa się rzeczywiście tylko w uzasadnionych przypadkach.

- Służby powinny mieć uprawnienia do korzystania z nowoczesnych narzędzi pozwalających sprawnie zapobiegać przestępstwom i je wykrywać. Ale uprawnienia te muszą być dokładnie opisane w prawie i poddane zewnętrznej kontroli - zaznacza Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK, która również podnosiła, że służby specjalne w Polsce, sięgając po billingi, posługują się zbyt ogólnie sformułowanymi zapisami.

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 8 kwietnia 2014 r., sygn. akt C-293/12 oraz C-594/12. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.