Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Polska zapłaci za nadużywanie tasera przez policję

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał polskiemu rządowi zapłacić 25 tys. euro zadośćuczynienia mężczyźnie, który został brutalnie potraktowany w trakcie policyjnej akcji.

W 2011 r. 26-letni Maciej Kanciał został zatrzymany przez policyjną grupę antyterrorystów, wspomaganych przez funkcjonariuszy CBŚ, pod zarzutem uprowadzenia (rodzina porwanej kobiety zapłaciła 1 mln euro okupu). Podstawą były pozyskane przez służby billingi. Podejrzany nie przyznawał się do winy. Wyniki badań DNA także nie potwierdzały jego udziału w porwaniu.

W dniu aresztowania mężczyzna miał siniaki na lewym policzku oraz otarcia na ramionach i plecach. Chociaż według protokołu zatrzymania nie zwrócił się o badanie lekarskie, policja zawiozła go do szpitala. Tam stwierdzono u niego m.in. obrzęk twarzy oraz stłuczenia. W toku prokuratorskiego przesłuchania mężczyzna oświadczył, że choć wykonywał wszystkie polecenia podczas zatrzymania, to gdy leżał na ziemi, jeden z funkcjonariuszy kopnął go nogą w twarz, a następnie raził paralizatorem w plecy, pośladki, okolice genitaliów i uszy. Zeznał też, że był duszony, kiedy prowadzono go do policyjnego auta. W czasie przejazdu do komisariatu policjanci mieli znowu użyć paralizatora. Na miejscu funkcjonariusze próbowali wydobyć od zatrzymanego informacje, gdzie ukrył pieniądze z okupu i z kim współpracował przy porwaniu, każąc mu przez pół godziny klęczeć naprzeciwko ściany. Kilka dni później mężczyzna złożył skargę na brutalne traktowanie przez policję. Prokurator stwierdził, że z powodu „problemów technicznych” nie ma możliwości przeanalizowania nagrania z monitoringu wizyjnego z dnia przesłuchania.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.