Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska zapłaci za nadużywanie tasera przez policję

27 maja 2019

Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał polskiemu rządowi zapłacić 25 tys. euro zadośćuczynienia mężczyźnie, który został brutalnie potraktowany w trakcie policyjnej akcji.

W 2011 r. 26-letni Maciej Kanciał został zatrzymany przez policyjną grupę antyterrorystów, wspomaganych przez funkcjonariuszy CBŚ, pod zarzutem uprowadzenia (rodzina porwanej kobiety zapłaciła 1 mln euro okupu). Podstawą były pozyskane przez służby billingi. Podejrzany nie przyznawał się do winy. Wyniki badań DNA także nie potwierdzały jego udziału w porwaniu.

W dniu aresztowania mężczyzna miał siniaki na lewym policzku oraz otarcia na ramionach i plecach. Chociaż według protokołu zatrzymania nie zwrócił się o badanie lekarskie, policja zawiozła go do szpitala. Tam stwierdzono u niego m.in. obrzęk twarzy oraz stłuczenia. W toku prokuratorskiego przesłuchania mężczyzna oświadczył, że choć wykonywał wszystkie polecenia podczas zatrzymania, to gdy leżał na ziemi, jeden z funkcjonariuszy kopnął go nogą w twarz, a następnie raził paralizatorem w plecy, pośladki, okolice genitaliów i uszy. Zeznał też, że był duszony, kiedy prowadzono go do policyjnego auta. W czasie przejazdu do komisariatu policjanci mieli znowu użyć paralizatora. Na miejscu funkcjonariusze próbowali wydobyć od zatrzymanego informacje, gdzie ukrył pieniądze z okupu i z kim współpracował przy porwaniu, każąc mu przez pół godziny klęczeć naprzeciwko ściany. Kilka dni później mężczyzna złożył skargę na brutalne traktowanie przez policję. Prokurator stwierdził, że z powodu „problemów technicznych” nie ma możliwości przeanalizowania nagrania z monitoringu wizyjnego z dnia przesłuchania.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.