Niemiecki trybunał sprawdzi zaciąganie pożyczek przez Brukselę
Sędziowie konstytucyjni z Karlsruhe zabronili prezydentowi Republiki Federalnej Niemiec podpisania ustawy o unijnym funduszu odbudowy do czasu zbadania sprawy.
W ubiegłym tygodniu niemiecki parlament przyjął ustawę związaną z tzw. NextGenerationEU, czyli unijnym „tymczasowym instrumentem odbudowy gospodarczej” zwanym potocznie w Polsce funduszem odbudowy. Jego wartość jest olbrzymia – to 750 mld euro dla wszystkich 27 państw członkowskich. Oprócz rekordowej wysokości nietypowym rozwiązaniem jest to, że Unia ma zaciągnąć pożyczki na rynkach finansowych, a później Komisja Europejska ma dokonać redystrybucji pieniędzy. Aby Komisja mogła rozpocząć zaciąganie pożyczek, konieczna jest ratyfikacja nowej decyzji w sprawie zasobów własnych przez wszystkie państwa członkowskie zgodnie z ich wymogami konstytucyjnymi. Fundusz budzi emocje, ponieważ można go postrzegać jako kolejny stopień w integracji państw Unii.
I właśnie na tym etapie za Odrą pojawił się problem. Choć parlamentarzyści ustawę przyjęli, to jednak Federalny Trybunał Konstytucyjny zabronił podpisania jej przez prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera do czasu rozpatrzenia skargi, którą złożyli ekonomiści związani z założycielem prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD) Berndem Luckem. Twierdzą oni, że zaciąganie długów przez Komisję jest niezgodne z unijnymi traktatami i tylko państwa narodowe mogą zaciągać zobowiązania. Zdaniem skarżących jest to prosty krok do „uwspólnotowienia długów”, co skończy się niegospodarnością.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.