Unia chce zabronić politycznego freestyle’u
Europosłowie zrobili kolejny krok w stronę regulacji, które uporządkują sposób prowadzenia kampanii i ograniczą możliwości oddziaływania z zagranicy
„Premier, jak to usłyszy, to freestyle mi opodatkuje. Ja nawijam i ze mną jest Sławomir Mentzen dziś, nawijam freestyle, właśnie tak trzeba żyć” – rymuje w serwisie społecznościowym TikTok raper Edzio mający 1,8 mln obserwujących. Za nim stoi przewodniczący Konfederacji. Znany z publikowania relacji z alkoholowych imprez Filip Zabielski (4,6 mln fanów) opublikował z kolei film, w którym przekonuje, że „można krytykować obecny rząd, ale…”, a następnie zachwala transformację energetyczną według PiS.
Choć wybory w Polsce będą się odbywać dopiero na jesieni, partie już zaczynają ścigać się o głosy, także w internecie. To jednak może być ostatnia kampania, w której takie popisy influencerów są możliwe. Parlament Europejski pracuje właśnie nad regulacjami, które nakazywałyby wyraźne oznaczanie politycznych kampanii reklamowych, tak jak dziś musi być oznaczona współpraca z komercyjnymi podmiotami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.