Stempel na demokracji walczącej. Sąd i człowiek prezydenta przeciw Le Pen
Marine Le Pen, wieloletnia liderka francuskiego Zjednoczenia Narodowego, konsekwentnie zmieniała wizerunek skrajnej prawicy i na dwa lata przed wyborami prezydenckimi pozostaje najpopularniejszą polityk w kraju. Mimo tego najpewniej nie wystartuje w najbliższym starciu o Pałac Elizejski w 2027 r. Sąd uznał ją, samą partię oraz ponad 20 jej członków za winnych defraudacji unijnych pieniędzy. Skutek to m.in. pięcioletni zakaz pełnienia funkcji publicznych przez Le Pen. Wykluczenie następuje od razu po orzeczeniu sądu I instancji. Trzy dni temu o zgodności takiej regulacji z ustawą zasadniczą zdecydowała Rada Konstytucyjna, której przewodniczącym jest Richard Ferrand (powołał go w tym roku Emmanuel Macron). To od lat bliski współpracownik obecnej głowy państwa i zarazem były sekretarz generalny ugrupowania En Marche zbudowanego przez Macrona. © ℗ A3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.