Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Opozycja: Trybunał ma czuwać nad prawem UE

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Trybunał Konstytucyjny powinien mieć możliwość sprawdzania zgodności z ustawą zasadniczą rozporządzeń i dyrektyw wydawanych przez organy Unii Europejskiej - uważa PiS.

A co w sytuacji, gdy sędziowie którąś z tych decyzji zakwestionują? - W takiej sytuacji mielibyśmy do wyboru albo zmienić konstytucję, albo doprowadzić do zmiany dyrektywy, albo wystąpić z UE - odpowiada konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski.

Konstytucja jest aktem nadrzędnym wobec wszystkich innych aktów prawnych. Ale w katalogu dokumentów, których zgodność z ustawą zasadniczą może badać TK, nie ma unijnych dyrektyw. - Chcemy tę lukę załatać - mówi Karol Karski z PiS, który w imieniu partii złożył w Sejmie projekt zmiany konstytucji w tym zakresie. - Tak naprawdę to tylko kosmetyka - podkreśla Karski.

Jednak ta drobna zmiana może mieć poważne konsekwencje. Traktat akcesyjny, na mocy którego Polska wstąpiła do UE, zobowiązuje nas do wdrażania dyrektyw unijnych i dostosowywania do nich polskich ustaw czy rozporządzeń. Jeśli Polska nie zgadza się z zaleceniami Brukseli, może jedynie prosić o czas przejściowy na dostosowanie prawa.

Gdyby poprawka PiS do konstytucji znalazła się w ustawie zasadniczej, a Trybunał uznał, że jakaś z dyrektyw nie jest zgodna z naszą konstytucją, mielibyśmy spory problem. Dyrektywy nie można byłoby przyjąć, a to oznacza poważne konsekwencje polityczne, aż do ograniczenia naszych praw jako członka UE. - Trybunał Konstytucyjny już raz orzekł, że jeżeli zachodzi sprzeczność między prawem polskim a unijnym, to ten spór nie może być rozwiązywany przez nadrzędność prawa unijnego nad konstytucją. Jeśli doszłoby do takiej hipotetycznej sytuacji, taka dyrektywa nie mogłaby obowiązywać na terenie Polski - wyjaśnia konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski. Mimo to uważa, że pomysł PiS jest zasadny. - Skoro Trybunał może badać prawo unijne pierwotne, np. traktaty, to nie widzę powodów, dla których nie mógłby sprawdzać konstytucyjności prawa pochodnego - podkreśla.

Zupełnie inne zdanie na ten temat ma szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz. - Dyrektywy nie funkcjonują w polskim porządku prawnym bezpośrednio. Dostosowywanie prawa polskiego do unijnego polega na przekładaniu ich treści na język ustaw przyjmowanych przez nasz Sejm. A te przecież Trybunał Konstytucyjny może badać - podkreśla. Zdaniem Dowgielewicza projekt PiS to działanie pod publiczkę i gra na niechętny Unii Europejskiej elektorat tej partii.

@RY1@i02/2009/220/i02.2009.220.000.007a.001.jpg@RY2@

Według PiS sędziowie Trybunału powinni badać dyrektywy Unii Europejskiej

Paweł Kula/PAP

Marcin Graczyk

marcin.graczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.