Przedsiębiorcy protesują przeciw orzeczeniu ETS o urlopach
Na mocy orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, które ma zastosowanie w całej Unii Europejskiej, pracownikowi, przebywającemu na zwolnieniu chorobowym przez dziesięć lat, przysługiwałby - w razie powrotu do pracy - uskładany pełnopłatny urlop w wymiarze ponad 40 tygodni. Organizacje przedsiębiorców, np. CBI, natychmiast skrytykowały orzeczenie jako cios zadany firmom, które walczą o utrzymanie stanowisk pracy w okresie recesji.
- Orzeczenie to gwarancja, że pracownicy będą dłużej na zwolnieniach - skomentowała Katja Hall, dyrektor CBI ds. polityki kadrowej.
W 2006 roku Izba Lordów zwróciła się do ETS w związku z powództwem, wniesionym przez grupę pracowników izby skarbowej, o wytyczne w sprawie stosowania unijnych przepisów dotyczących czasu pracy.
Na mocy przepisów pracownikom przysługują co najmniej cztery tygodnie płatnego urlopu rocznie. Pracownikowi, który został zwolniony lub odszedł z pracy podczas zwolnienia chorobowego, przysługuje także ryczałtowe wynagrodzenie za niewykorzystany urlop. Specjaliści twierdzą, że w większych firmach nie należy do rzadkości sytuacja, gdy pracodawca trzyma pracownika na długoterminowym zwolnieniu chorobowym, zwłaszcza gdy z tego tytułu przysługuje zasiłek w ramach tzw. stałego ubezpieczenia chorobowego (PIH).
Pracownik na długotrwałym zwolnieniu i otrzymujący 70 proc. wynagrodzenia w ramach PIH na mocy orzeczenia ETS nabywałby dodatkowo prawo do pełnopłatnego urlopu. W praktyce pracodawca, którego pracownik przebywa na długotrwałym zwolnieniu, będzie obowiązany wypłacić mu narosłe wynagrodzenie za urlop, gdy wróci do pracy.
Eksperci ostrzegają, że pracodawcy będą musieli zrewidować swe dotychczasowe praktyki, aby nie uchybić obowiązującemu prawu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.