Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Rewolucja w rolnictwie UE

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Bruksela odda krajom członkowskim prawo do samodzielnego podejmowania decyzji w sprawie uprawy roślin modyfikowanych genetycznie i handlu nimi.

Projekt dyrektywy w tej sprawie został przedstawiony wczoraj w Brukseli. W myśl propozycji każdy rząd UE może samodzielnie decydować o tym, czy chce GMO, czy nie. Polska, która jest przeciw modyfikacjom genetycznym, straci na ewentualnej legalizacji GMO. Nasza żywność zostanie szybko wyparta przez produkty z tych krajów UE, w których nie ma zastrzeżeń do GMO.

Do tej pory zgodę na wprowadzenie na terenie całej Unii upraw GMO podejmowała większością głosów Rada UE. Jednak kraje członkowskie podzieliły się niemal po równo na zwolenników (m.in. Hiszpania, Czechy, Holandia) i przeciwników (m.in. Niemcy, Austria, Węgry, Polska) nowej technologii. Ponieważ żadna strona nie była w stanie zbudować wystarczającej większości - od lat trwał pat.

Aby przerwać blokadę, Komisja Europejska zdecydowała się wczoraj na radykalny krok. Po raz pierwszy zaproponowała oddanie krajom członkowskim kompetencji, które do tej pory należały do niej. - To jest wielka szansa na rozwój upraw GMO. Dziś Europa pozostaje pod tym względem daleko w tyle za światem. Uprawy GMO zajmują tylko 100 tys. ha, 640 razy mniej niż w USA - komentuje Julian Little, rzecznik niemieckiego koncernu Bayer.

Rewolucja raczej nie obejmie Polski, bo większość z nas jest przeciwna GMO. Amerykański instytut ISAAA podaje, że w Polsce zaledwie 3 tys. ha zostało obsianych zmodyfikowaną kukurydzą. Polska zgodziła się na te zasiewy, bo są one dopuszczone w całej Unii.

Absolutną potęgą GMO jest dziś Ameryka - tu znajduje się prawie połowa wszystkich upraw (64 mln ha) i jej produkty rolne zalewają świat. Gospodarcze korzyści płynące z produkcji tańszej żywności zauważyły także inne kraje. Szybko rośnie areał GMO w Brazylii i Argentynie (po 21 mln ha w każdym z tych krajów) oraz Indiach i Kanadzie (po 8 mln ha). Kilka dni temu zgodę na uprawę genetycznie zmodyfikowanego ryżu wydały władze Chin.

Komisja Europejska ma nadzieję, że na przerwaniu pata w sprawie GMO zyska cała Wspólnota. Rolnictwo zacznie się szybciej rozwijać, stanie się konkurencyjne. A wówczas nie trzeba będzie przeznaczać tak ogromnych środków na dotacje dla unijnych farmerów.

@RY1@i02/2010/135/i02.2010.135.000.010a.001.jpg@RY2@

Fot. Corbis/Foto Chanels

Europa chce gonić USA, gdzie uprawy GMO zajmują 640 razy większą powierzchnię niż na Starym Kontynencie

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.