Orientacja seksualna nie decyduje
Odebranie homoseksualistom prawa do wstąpienia do umowy najmu mieszkania po zmarłym partnerze narusza Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - uznał wczoraj Trybunał w Strasburgu.
Pozbawienie możliwości wstąpienia w prawa najemcy lokalu osób żyjących w związkach homoseksualnych narusza zasadę poszanowania prawa do życia rodzinnego. Tak stwierdził we wtorek Europejski Trybunał Praw Człowieka, który zajmował się sprawą pana Piotra Kozaka, zamieszkującego wraz ze swoim homoseksualnym partnerem w lokalu wynajmowanym od gminy Szczecin. Po śmierci partnera w 1998 roku chciał on wstąpić w stosunek najmu. Sąd rejonowy uznał jednak, że związek homoseksualny nie jest konkubinatem i na ochronę prawna nie zasługuje. Zdaniem Trybunału w Strasburgu dyskryminacja partnerskich związków homoseksualnych względem konkubinatów była nieuzasadniona.
Do 2001 roku zasady nabywania praw do najmu lokali przez osoby pozostające w konkubinacie były bardzo zaostrzone.
- Nie było możliwości wstąpienia w stosunek najmu po zmarłym partnerze i to bez znaczenia, czy mielibyśmy do czynienia ze związkiem homoseksualnym czy konkubinatem - wyjaśnia radca prawny Rafał Kania z Sendero tax & legal.
Prawo do przejęcia najmu po zmarłym miała osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu małżeńskim z najemcą, mieszkająca z nim stale do chwili jego śmierci. W tym czasie w Szczecinie obowiązywała uchwała rady miejskiej, która zezwalała na wstąpienie w stosunek najmu dowolnej osoby, ale dopiero po sześcioletnim okresie zamieszkiwania w danym lokalu.
- Prawo najmu przechodziło niezależnie od stopnia pokrewieństwa współmieszkających osób - twierdzi Szymon Dominiak-Górski, rzecznik prasowy Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych w Szczecinie.
Piotr Kozak zwrócił się do prezydenta Szczecina, a potem do sądu, ale obydwie sprawy przegrał. Sąd stwierdził, że w stosunek najmu nie może wstąpić partner niebędący w konkubinacie.
- Prawo polskie nie reguluje związków partnerów tej samej płci, a jeżeli nie reguluje tej kwestii, to sąd nie może orzekać na podstawie nieistniejących przepisów. Sądy stosują prawo a nie je tworzą - argumentuje Elżbieta Zywar, sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie.
Trybunał nie przyznał odszkodowania Piotrowi Kozakowi, gdyż sędziowie uznali, że stwierdzenie naruszenia Konwencji jest w tym przypadku wystarczającą rekompensatą. Trybunał stwierdził, że różne traktowanie partnerów homoseksualnych i heteroseksualnych powinno być wszechstronnie uargumentowane. Jeżeli podstawą odmiennego traktowania jest orientacja seksualna, granica uznaniowości, jaką przyznaje się państwu w takich sytuacjach, musi odpowiadać zasadzie proporcjonalności między środkami, a celem, jakiemu mają służyć. Państwo powinno więc wykazać, że są one konieczne.
Piotr Kozak do dziś zamieszkuje w lokalu swojego byłego partnera. Warto jednak podkreślić, że w 2001 roku weszła w życie ustawa o ochronie lokatorów, która kwestię wejścia w stosunek najmu po zmarłym lokatorze pozostawia regulacji przewidzianej w kodeksie cywilnym.
- Kodeks prawo do wstąpienia w umowę najmu i objęcia lokalu po zmarłym najemcy przyznaje m.in. osobie, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu z najemcą. W przepisach nie ma już mowy o pożyciu małżeńskim - tłumaczy Rafał Kania. Przy dzisiejszym stanie prawnym Piotrowi Kozakowi łatwiej byłoby przejąć lokal po swoim zmarłym partnerze.
gp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu