Kreml boi się sądu w Strasburgu
Władze w Moskwie za wszelką cenę nie chcą dopuścić do tego, by przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka rozpoczął się proces wytoczony Rosji przez Jukos Michaiła Chodorkowskiego. Zrobią wszystko, by zablokować postępowanie
Kremlowi udało się wczoraj zablokować rozpoczęcie bezprecedensowego procesu przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (ECHR), który wytoczył im Jukos. Jeszcze w 2004 roku kompania Michaiła Chodorkowskiego złożyła pozew, w którym domagała się 98 mld dol. odszkodowania.
Najpierw nagle zachorował rosyjski sędzia trybunału Andriej Buszew, później przedstawiciel Moskwy przy ECHR Gieorgij Matiuszkin oznajmił, że nie może przyjechać do Strasburga. - Przesłuchanie wyznaczone początkowo na 14 stycznia zostaje odłożone do 4 marca - ogłosił trybunał. Część mediów przypomniała, że rozpoczęcie sprawy Jukosu jest odkładane w podobnych okolicznościach już po raz drugi.
Dla Rosji ten proces jest wyjątkowo ryzykowny. Od lat Kreml jest oskarżany o to, że rozbił Jukos, bo jego właściciel Michaił Chodorkowski ośmielił się rzucić polityczne wyzwanie ówczesnemu prezydentowi Władimirowi Putinowi i zaangażował się we wspieranie opozycji. Mówiło się, że ma ambicje prezydenckie. Przykładne ukaranie jednego z najbogatszych ludzi Rosji miało być ostrzeżeniem dla pozostałych oligarchów.
Dla Strasburga to proces wyjątkowo ambitny. Po raz pierwszy trybunał stał się jedyną instancją zdolną do zbadania sprawy - rosyjskie sądy uważane są za zależne od władzy wykonawczej Kremla - i do zasądzenia gigantycznego odszkodowania.
Dawni akcjonariusze Jukosu twierdzą, że w latach 2003 - 2004 państwo rosyjskie bezpodstawnie oskarżyło firmę o zaległości podatkowe i posługując się sądami i prokuraturą, doprowadziło do bankructwa. Po czym przejęło akcje jednego z najpotężniejszych koncernów naftowych świata za bezcen.
Sprawie Jukosu towarzyszyła cała masa niewyjaśnionych wydarzeń. Zanim jeszcze spółce postawiono zarzuty unikania płacenia podatków, po kolei aresztowano jej szefów. Pierwszy trafił do aresztu w lipcu 2003 roku Płaton Lebiediew, później Michaił Chodorkowski, a część z akcjonariuszy uciekła za granicę.
Wreszcie gdy Chodorkowskiemu odebrano i sprzedawano na aukcji spółkę córkę Jukosu - Jugansknieftiegaz, jej nabywcą została grupa Baikalfinansgrup. Za pakiet zapłaciła około 60 proc. jego wartości. W czasie tej transakcji w 2004 roku zauważono, że grupa finansowa powstała dwa tygodnie przed aukcją i że nikt nie zna jej właścicieli. Mimo to państwowy Sbierbank udzielił jej ponad 1,5-miliardowej promesy kredytowej. W tym czasie Jukos nie otrzymał zgody na rozłożenie na raty 8-miliardowego długu wobec państwa, opcja, którą niemal każdy rząd zastosowałby, gdyby chodziło o jeden z największych koncernów.
Prawnicy reprezentujący dawnych akcjonariuszy Jukosu będą teraz dowodzić, że państwo rosyjskie rozbiło Jukos, by za bezcen przejąć jego aktywa, zaś zarzuty kryminalne wobec poszczególnych ludzi koncernu stanowiły jedynie element nacisku.
Wizja, w której trybunał w Strasburgu podziela tę argumentację i zasądza przynajmniej część 98-miliardowej sumy, skutecznie spędza sen z oczu ludziom na Kremlu. Na razie jednak rosyjskie władze wciąż rozliczają się z ludźmi Jukosu. W tym tygodniu jeden z menedżerów kompanii, Aleksiej Kurcyn, został uznany za winnego malwersacji finansowych. Dostał 15 i pół roku łagru.
mają jeszcze trzy lata do odsiedzenia w kolonii karnej. Nie jest jednak pewne, czy w 2013 r. wyjdą na wolność, bo w ubiegłym roku rozpoczął się ich kolejny proces. Zostali oskarżeni o wypranie 3,6 mld rubli (378 mln zł) oraz przywłaszczenie w latach 1998 - 2004 ropy wydobytej przez Jukos wartej 892 mld rubli (94 mld zł). Adwokaci utrzymują, że większość zarzutów się przedawniła, a reszta nie odpowiada prawdzie. Akt oskarżenia ma aż 14 tomów. Byłym oligarchom grozi kolejne piętnaście lat łagru.
pc
Marek Bilski
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu