Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Unijna dyrektywa ukróci podrabianie

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Ponad 80 proc. pracowników Szpitala Specjalistycznego w Sanoku spotkało się ze sfałszowanymi lekami.

To wyniki ankiety przeprowadzonej przez Narodowy Instytut Leków wspólnie z Rzeszowskim Uniwersytetem Medycznym. Badania przeprowadzono w grupie lekarzy i pielęgniarek. Najbardziej martwi to, że personel medyczny nie ostrzega pacjentów przed produktami sfałszowanymi. Co więcej 90 proc. lekarzy i pielęgniarek w badanym szpitalu nie wiedziało, jak zgłosić sfałszowanie leku.

Według szacunków światowej organizacji zdrowia (WHO) Polacy na podrabiane leki wydają ponad 100 mln zł rocznie. Stanowią one 1 proc. rynku leków w Polsce. Najpopularniejsze są na wschodzie kraju. To o tyle naturalne, że trafia tam kontrabanda z krajów dawnego Związku Radzieckiego, gdzie podróbki mają aż 20-proc. udział w rynku. Nielegalne produkty lecznicze można kupić na bazarach, w sex shopach oraz klubach fitness.

Najczęściej fałszowane są środki na potencję oraz sterydy i preparaty odchudzające, a także inne leki OTC i na receptę, które nie są dopuszczone do obrotu na terenie Polski. Podróbki na polskim rynku nie pochodzą tylko z zagranicy, ale zdarza się, że są produkowane w Polsce.

Zdaniem specjalistów przyjęta w lutym dyrektywa unijna pomoże w walce z podrabianymi lekami. W ciągu 15 najbliższych miesięcy Polska będzie musiała dostosować się do nowych przepisów.

Co one oznaczają? Przede wszystkim zwiększoną kontrolę nad aptekami internetowymi, które według statystyk są głównym źródłem sprzedaży leków sfałszowanych. Będą one musiały ubiegać się o specjalne pozwolenie na sprzedaż leków. Na stronie internetowej aptek pojawi się logo, które ma pomóc kupującym w stwierdzeniu, czy sprzedaż leków jest powiązana z apteką posiadającą stosowne zgody.

Dyrektywa wprowadzi też zabezpieczające oznakowania, które pojawią się na opakowaniach leków na receptę. Mają one ułatwić stwierdzenie autentyczności leku oraz sprawdzenie, czy opakowanie nie było wcześniej otwierane. Jeśli taki sfałszowany produkt pojawi się już na rynku, w ciągu 24 godzin będą musieli zostać powiadomieni wszyscy dystrybutorzy oraz nabywcy.

Rozwiązania te wymagają dodatkowych nakładów finansowych ze strony firm farmaceutycznych, jednak producenci są zadowoleni z dyrektywy. - Ta inicjatywa jest cenna, ponieważ podrobione leki stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia. Pfizer już od kilku lat stosuje hologramy oraz zabezpieczenia, które powodują, że ewentualne otwarcie opakowania jest widoczne - twierdzi Adam Linka, rzecznik firmy.

Milena Majczak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.