Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Leki bez granic - receptę wykupisz nawet w Grecji

1 lipca 2018

Już za rok pacjenci będą mogli zrealizować polską receptę w każdym z krajów Unii

Co więcej, w takiej sytuacji NFZ zwróci część kosztów zakupu leków, jeżeli w polskim systemie będą one refundowane. To skutki unijnej dyrektywy związanej z leczeniem transgranicznym, która zacznie obowiązywać 25 października 2013 r. Komisja Europejska właśnie opublikowała szczegóły dotyczące recept.

- Nowe prawo bardzo ułatwi życie pacjentom, szczególnie przewlekle chorym. Nie będą musieli się obawiać, że zabraknie im leków - cieszy się Natalia Łojko z kancelarii Baker & McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy sp.k. Zaraz jednak dodaje, że głównym problemem może być niska świadomość lekarzy i pacjentów, że takie prawo istnieje.

Zgodnie z wytycznymi dyrektywy receptę od polskiego lekarza będzie musiał zrealizować każdy europejski aptekarz, bez względu na to, czy prowadzi placówkę w Niemczech, Grecji lub w Wielkiej Brytanii. Jednak będzie musiała ona spełniać określone kryteria. Przede wszystkim będzie musiała być opisana substancja czynna zawarta w leku, a nie nazwa handlowa produktu. Oprócz tego trzeba będzie podać m.in. wiek i nazwisko pacjenta. Dalsze procedury - przynajmniej teoretycznie - mają być już proste: jeżeli pacjent kupi lek za granicą, to następnie wraz z kserokopią recepty oraz fakturą będzie mógł się ubiegać o zwrot części kosztów w NFZ. Fundusz będzie miał obowiązek oddać mu taką kwotę, jaka jest refundowana w Polsce.

- Nowe regulacje to oszczędność zarówno dla pacjentów, jak i systemów zdrowotnych - uważa Andrzej Ryś, dyrektor w Dyrekcji Generalnej ds. Zdrowia i Ochrony Konsumentów Komisji Europejskiej. Przede wszystkim dlatego, że do tej pory pacjenci, którzy chcieli kupić lek za granicą (np. zabrakło im go na wakacjach), musieli odwiedzić tamtejszego lekarza. - To obciążało ich kieszeń, ewentualnie otrzymywali zwrot kosztów od ubezpieczyciela - wyjaśnia Ryś. Sama Komisja szacuje, że rocznie w Unii wydawanych będzie ok. 2,3 mln transgranicznych recept.

Nowe przepisy dotyczą również produktów medycznych, w przypadku których nie można ustalić substancji czynnej. W takim wypadku farmaceuta będzie musiał zadzwonić lub w inny sposób skonsultować się z lekarzem, który ją wypisał.

- Tu mogą się pojawić trudności językowe - zwraca uwagę Natalia Łojko. Właśnie ta kwestia wywołała żywiołowe dyskusje podczas prac nad dyrektywą. W Unii obowiązują trzy alfabety - łaciński, grecki i bułgarski. Do tego dochodzi transkrypcja. Lekarze mogą zatem napotkać poważne problemy, gdy będą musieli podać nazwę konkretnego leku, a nie tylko substancji czynnej.

Eksperci pracujący przy projekcie wskazują też na inne sytuacje, które mogą rodzić trudności. Co będzie, jeżeli polski pacjent zachoruje w Grecji i otrzyma receptę od greckiego lekarza, zrządzeniem losu zrealizuje ją w Bułgarii, a o refundację leku będzie się ubiegał w Polsce? Choć będzie to dotyczyło marginalnej liczby osób, NFZ może stawać przed koniecznością rozwiązania takiego kazusu.

Mimo 28 systemów opieki zdrowotnej funkcjonujących w Unii udało się stworzyć wspólną regulację. Państwa członkowskie, w tym Polska, mają 10 miesięcy na to, aby ją wdrożyć.

Klara Klinger

klara.klinger@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.