Bankruci ruszą w Europę?
Jednym z celów wprowadzenia wspólnotowej regulacji upadłościowej i naprawczej była możliwość wszczęcia postępowania upadłościowego podmiotu unijnego poza jego rejestrową siedzibą, a co za tym idzie z wykorzystaniem innego prawa upadłościowego niż obowiązujące w kraju owej siedziby. Miało to doprowadzić do objęcia jednym postępowaniem wszczętym w jednym państwie majątku dłużnika rozlokowanego w całej Unii, bez konieczności wszczynania kolejnego w każdym państwie, gdzie dłużnik ma majątek. Chodziło także o to, by sądy innych państw nie podważały ustaleń poczynionych przez sąd, w którym postępowanie upadłościowe dłużnika wszczęto skutecznie jako pierwsze. Wystarczy, by wierzyciel doprowadził do wszczęcia postępowania tam, gdzie zlokalizowany jest główny ośrodek działalności dłużnika, a zaspokojenie będzie mógł uzyskać z całego jego majątku.
Ponieważ jednak prawo upadłościowe w państwach członkowskich nie jest takie samo, zarówno wierzyciel, jak i dłużnik mogą podejmować próby wszczęcia postępowania upadłościowego w państwie, którego prawo jest dla nich najkorzystniejsze. Warunkiem jest jednak ustalenie, że tam właśnie dłużnik ma swój główny ośrodek działalności. Wierzyciele oraz dłużnik uczestniczący w pierwotnym postępowaniu upadłościowym mają zatem pewność, że ustalenia w postępowaniu, w którym biorą udział, będą honorowane w ramach całej Unii. Trybunał w wyroku z 22 listopada br. ws. C-116/11 potwierdził powyższe zasady unijnego prawa upadłościowego i podtrzymał dotychczasową linię orzeczniczą.
Wierzyciele z państwa członkowskiego innego niż państwo wszczęcia pierwotnego postępowania upadłościowego mają pełne prawo domagać się ochrony swych interesów poprzez wszczęcie w państwie, gdzie znajduje się majątek dłużnika, wtórnego postępowania upadłościowego obejmującego tenże majątek. Tyle że nie może ono prowadzić do zniweczenia celu i sensu pierwotnego postępowania i musi być realizowane z poszanowaniem ustaleń w nim poczynionych. Jeżeli zatem pierwotne postępowanie dąży to zachowania majątku dłużnika i do restrukturyzacji, wtóre postępowanie nie może zakładać likwidacji przedsiębiorstwa dłużnika.
Co więcej, trybunał wskazał, iż ustalenia w ramach pierwotnego postępowania upadłościowego (chodziło akurat o francuski odpowiednik polskiego postępowania naprawczego) dotyczące odroczenia płatności wierzytelności przez dłużnika wiążą wszystkich wierzycieli niezależnie od tego, czy brali udział w postępowaniu, czy nie (podobnie rzecz się ma w polskim prawie upadłościowym wobec wierzycieli, którzy zgłosili swoje wierzytelności w postępowaniu i tych, którzy tego nie uczynili). Idąc tym tokiem rozumowania, polscy wierzyciele nie mogą wszcząć postępowania wtórnego dłużnika w Polsce, ponieważ w wyniku układu zawartego w toku postępowania pierwotnego we Francji ich wierzytelności nie są już wymagalne, nawet jeżeli w tym postępowaniu nie brali udziału.
Niewątpliwie istnieje zatem - zarówno dla dłużników, jak i ich wierzycieli - ryzyko turystyki upadłościowej. Jest ono jednak równoważone przez to, iż jedno postępowanie może ustalić ostatecznie kwestie zaspokojenia wierzycieli z więcej niż jednej jurysdykcji. Znacznie skraca to czas trwania postępowań upadłościowych dłużnika, jednocześnie zachęcając państwa członkowskie do upraszczania swych procedur upadłościowych.
W wyroku z 22 listopada Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdził, że ustalenia sądu, który jako pierwszy wszczął postępowanie upadłościowe, będą honorowane w całej Unii
@RY1@i02/2012/240/i02.2012.240.21500020a.802.jpg@RY2@
Piotr Zimmerman, radca prawny Zimmerman i Wspólnicy Sp.k.
Piotr Zimmerman
radca prawny Zimmerman i Wspólnicy Sp.k.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu