Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Europejska konwencja za trudna dla naszych sądów

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Polska przegrała przed Trybunałem Praw Człowieka już tysiąc procesów

W styczniu 2013 r. minie 20 lat związania Polski Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. O tym, jak wygląda stosowanie jej przepisów w praktyce, dyskutowali uczestnicy piątkowego VI seminarium warszawskiego odbywającego się pod patronatem Krajowej Rady Sądownictwa oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Krajowe problemy

- Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka co roku wpływa od 17 do 18 tys. spraw, które według wstępnej oceny są zasadne, a które często mają źródło w wadliwym stosowaniu konwencji przez organy krajowe, w tym sądy - mówiła adwokat Renata Degener, kierownik wydziału z IV sekcji kancelarii ETPC.

Jeżeli chodzi o skargi pochodzące z Polski, to trybunał jest zarzucany m.in. sprawami dotyczącymi przewlekłości postępowań.

- Sprawy te ilustrują brak stosowania orzecznictwa trybunału w zakresie oceny długości postępowania - tłumaczyła mecenas Degener.

Wskazywała, że odszkodowania zasądzane na poziomie krajowym przez polskie sądy nie spełniają minimalnego wymogu co do wysokości. To zaś doprowadza do sytuacji, że poszkodowani o należną im sumę pieniędzy, którą powinni otrzymać w kraju na podstawie polskich przepisów, walczą, angażując procedurę międzynarodową.

Nie oznacza to, że Polska nie wyciąga wniosków ze strasburskiego orzecznictwa i nie potrafi stosować postanowień konwencji. Pozytywnym przykładem może być zmiana polityki stosowania tymczasowego aresztowania po pilotażowym wyroku Kaczor przeciwko Polsce.

- Przez długi czas wpływ tych spraw do trybunału był niepokojąco duży, teraz należy zauważyć spadek. Środek ten obecnie nie jest już stosowany z taką szczodrością jak dawniej - podkreślała Degener.

Jak jednak przypominał prof. dr hab. Andrzej Rzepliński, prezes Trybunału Konstytucyjnego, nasz kraj przegrał już przed Strasburgiem tysiąc procesów.

A może nowy sąd

- To niechlubny wynik, który wynika m.in. z tego, że w naszym kraju brakuje państwowego sądu praw człowieka, jaki istnieje np. w Czechach. Musimy podjąć dyskusję, czy nie należałoby doprowadzić do tego, aby w Polsce również powstał taki organ - argumentował prof. Rzepiński.

Pomysł ten nie przez wszystkich prelegentów został jednak przyjęty z aprobatą.

- Nie ma polskiego państwowego sądu praw człowieka, bo jest nim każdy sąd powszechny, który ma przecież obowiązek stosować europejską konwencję praw człowieka wprost. Nie każdy jednak ma tego świadomość - podkreślał adwokat Mikołaj Pietrzak, przewodniczący komisji praw człowieka Naczelnej Rady Adwokackiej.

Anna Krzyżanowska

anna.krzyzanowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.