UE skutecznie filtruje wystąpienia obywateli
W ramach europejskiej inicjatywy obywatelskiej zgłoszono jedynie dziesięć projektów. To niewiele jak na ponad pół miliarda mieszkańców Unii
Ostatnia jak dotąd zgłoszona inicjatywa dotyczy pakietu klimatyczno-energetycznego. Posłowie Solidarnej Polski i śląsko-dąbrowska "Solidarność", pomysłodawcy akcji, domagają się zawieszenia wspomnianego pakietu. Nic nie wskazuje, że osiągną cel, bo nowe regulacje wchodzą w życie 1 stycznia 2013 r., a inicjatywa zostanie rozpatrzona dopiero na początku 2014 r.
Wszystko przez skomplikowaną procedurę, której przejście zajmuje ok. 21 miesięcy. Inicjatywę, która może dotyczyć wyłącznie spraw będących przedmiotem regulacji prawa wtórnego UE, trzeba zarejestrować w Komisji Europejskiej (KE). To zadanie komitetu obywatelskiego złożonego z mieszkańców przynajmniej siedmiu państw UE. Następnie w ciągu roku trzeba pod pomysłem zebrać minimum milion deklaracji poparcia od obywateli UE. Dopiero wtedy nad zgłoszonym projektem pochyli się KE, podejmując decyzję o rozpoczęciu ewentualnych działań prawodawczych.
Już teraz widać, że nie wszystkim uda się przebrnąć cały proces. Z dziesięciu uruchomionych inicjatyw jedną już wycofano. Chodziło o dyrektywę dotyczącą dobrostanu krów mlecznych.
- Organizatorzy sami wycofali projekt po kilku miesiącach zbierania deklaracji - mówi Antonio Gravili z KE.
Zdaniem ekspertów tak skomplikowana procedura ma jednak swoje plusy.
- Przewidziane procedury zapewniają odpowiednią reprezentatywność przedstawionym w inicjatywie pomysłom. Zapobiegają zgłaszaniu projektów przez wąskie grupy interesów. Szansę mają więc tylko te europejskie inicjatywy obywatelskie (ECI), które dotyczą spraw ważnych dla większego grona obywateli UE - wyjaśnia dr Marek Jeżewski z kancelarii Kochański, Zięba, Rąpała i Partnerzy.
Z kolei dr Łukasz Boberek z kancelarii Głuchowski, Siemiątkowski, Zwara wskazuje, że procedura weryfikuje determinację inicjujących proces.
- Nie chodzi o to, aby zasypać europejską administrację setkami pomysłów, ale o to, aby umożliwić podjęcie inicjatywy w sytuacji, gdy instytucje UE zawodzą - wyjaśnia dr Boberek.
Pierwsze miesiące ECI pokazują, że filtr działa - zgłoszone inicjatywy dotykają ważnych pomysłów.
- Sygnalizowane we wnioskach sprawy dotyczą m.in. praw konsumenta, ochrony środowiska, praw wyborczych czy też prawnej ochrony życia, a więc kwestii z punktu widzenia obywateli fundamentalnych - twierdzi dr Jeżewski.
Jednak o powodzeniu dotychczasowych inicjatyw ostatecznie zdecyduje KE. Nie musi ona bowiem w odpowiedzi na ECI podejmować żadnych działań.
- Oznacza to, że KE nie ma obowiązku wystąpienia z wnioskiem ustawodawczym. ECI nie jest zatem prawnie wiążącym głosem ze strony obywateli, ale na pewno zmusza KE do analizy przedstawianych zagadnień i wydania w tej sprawie oficjalnego komunikatu - tłumaczy Patrycja Dzięgielewska, prawnik z kancelarii M. Szulikowski i Partnerzy.
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu