Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie ustawy hazardowej będzie kosztowny dla Polski?

3 lipca 2018

Niedawne orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w połączonych sprawach spółek Fortuna sp. z o.o., Grand sp. z o.o. i Forta sp. z o.o. (C-213/11, C-214/11, C-217/11) wydaje się początkiem weryfikacji zgodności polskich regulacji w dziedzinie hazardu z podstawowymi swobodami traktatowymi. TS stwierdził bowiem, że unormowania ustawy o grach hazardowych stanowią potencjalne przepisy techniczne w rozumieniu dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 98/34. A skoro tak, to jej projekt powinien zostać notyfikowany w Komisji Europejskiej. Niemniej ostateczne ustalenie tej kwestii należy do sądu krajowego. Tylko tyle i aż tyle.

I chociaż sam wyrok nie stanowi samodzielnej podstawy dla żądania od Skarbu Państwa odszkodowania, to wbrew stanowisku Ministerstwa Finansów uruchamia on proces, który może skończyć się postawieniem takich żądań. Co więcej, wyrok ten może być podstawą wznowienia postępowań wcześniej zakończonych ostateczną decyzją administracyjną (np. odmawiających przedsiębiorcy przedłużenia zezwolenia na prowadzenie salonu gry).

W tym kontekście szczególnie istotny będzie moment opublikowania wyroku w Dzienniku Urzędowym UE, podobnie jak stanowisko, jakie zajmie sąd krajowy, który rozstrzyga sprawę Fortuny i zadał pytanie prejudycjalne. Publikacja wyroku uruchamia bowiem 30-dniowy termin na złożenie wniosku o wznowienie postępowania w analogicznych sprawach zakończonych ostateczną decyzją administracyjną. Dzieje się tak nawet, gdy adresaci tych decyzji nie wystąpili na drogę sądową. Wystarczy, że wykażą, iż orzeczenie trybunału ma wpływ na treść decyzji w ich sprawie.

Oczywiście wznowienie postępowania nie przesądza o jego wyniku. Niemniej organ administracji, a później sąd rozpatrujący skargę ma obowiązek nie stosować przepisów prawa krajowego, które wbrew obowiązkom wynikającym z dyrektywy technicznej nie zostały notyfikowane KE. Wynika to z zasad skutku bezpośredniego i pierwszeństwa prawa wspólnotowego przed prawem krajowym (ukształtowanych przez TS jeszcze w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia w sprawach Van Gend en Loos czy Costa). Pozwalają one podmiotom prywatnym powoływać się bezpośrednio na prawo wspólnotowe i żądać niestosowania wobec nich prawa krajowego sprzecznego z prawem wspólnotowym.

Dlatego zainteresowani czekają teraz na konkluzję sądu, który zadał pytanie prejudycjalne w sprawie Fortuny. Umocowany wyrokiem TS będzie on bowiem rozstrzygał, czy i które przepisy ustawy o grach hazardowych mają charakter techniczny, a więc są nieskuteczne w relacji państwo - jednostka. Stanowisko to - po potwierdzeniu przez NSA - będzie niewątpliwie punktem odniesienia w innych sprawach. Zresztą podobnych pytań prejudycjalnych jest więcej. Od ośmiu miesięcy czeka np. na rozstrzygniecie problem postawiony przez Sąd Rejonowy w Zakopanem w sprawie naruszenia zakazu reklamy przez organizatora zakładów wzajemnych, który sponsorował zawody w skokach narciarskich. Ta sprawa dotyczy wprawdzie oskarżeń karnych skarbowych, skierowanych przeciwko kilku osobom fizycznym, ale i tu TS ma rozważyć, czy ustawa o grach hazardowych z 19 listopada 2009 r. (Dz.U. z 2009 r. nr 201, poz. 1540 z późn. zm.) została uchwalona i weszła w życie z ewentualnym naruszeniem prawa wspólnotowego.

Tak czy owak możliwość żądania wznowienia zakończonych postępowań administracyjnych, jaką daje wyrok trybunału w sprawie Fortuny, to nie koniec działań, jakie mogą rozważać przedsiębiorcy. Wprawdzie do deklarowanych wielomiliardowych roszczeń odszkodowawczych, jakie pojawiały się zaraz po ogłoszeniu wyroku daleko, ale warto pamiętać, że z prawa wspólnego wynika nie tylko zasada bezpośredniego skutku i pierwszeństwa prawa Unii, lecz także reguła odpowiedzialności państwa członkowskiego wobec jednostek za szkody będące konsekwencją naruszenia tych regulacji.

Jeżeli więc sądy krajowe zgodzą się z TS, że ustawa o grach hazardowych zawiera przepisy techniczne i powinna być notyfikowana Komisji, to może okazać się, że jest to najdroższa ustawa w historii polskiego parlamentu.

@RY1@i02/2012/157/i02.2012.157.21500020d.803.jpg@RY2@

Weronika Achramowicz radca prawny, senior associate w kancelarii Baker & McKenzie

Weronika Achramowicz

radca prawny, senior associate w kancelarii Baker & McKenzie

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 lipca br. w sprawach połączonych C-213/11, C-214/11 i C-217/11 w sprawie pytania prejudycjalnego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku w sprawie przepisów ustawy o grach hazardowych wywołał burzliwe komentarze. Pojawiły się głosy, że Polska złamała prawo UE, a firmom hazardowym należą się ogromne odszkodowania.

Tymczasem zarówno ten wyrok, jak i inne orzeczenia trybunału w podobnych sprawach nie dają podstaw do takiego stwierdzenia. Po pierwsze, jest to orzeczenie wydane w trybie prejudycjalnym, w którym trybunał nie orzeka o uchybieniu obowiązkom przez państwo członkowskie, a dokonuje wykładni prawa Unii Europejskiej. Sąd polski zapytał bowiem o to, czy przepisy wspomnianej ustawy zabraniające wydawania, przedłużania i zmiany zezwoleń na prowadzenie gier na automatach o niskich wygranych poza kasynami i salonami gier stanowią tzw. przepisy techniczne w rozumieniu dyrektywy 98/34/WE ustanawiającej procedurę udzielania informacji w dziedzinie norm i przepisów technicznych oraz zasady dotyczące usług społeczeństwa informacyjnego. Gdyby tak było, oznaczałoby to, że należało je na etapie prac nad projektem ustawy notyfikować Komisji Europejskiej, która dokonuje sprawdzenia przepisów technicznych pod kątem zgodności ze swobodami wspólnego rynku.

Trybunał w swoim wyroku przypomniał, iż do przepisów technicznych należą trzy kategorie przepisów: specyfikacje techniczne, tzw. inne wymagania oraz zakazy produkcji, przywozu, wprowadzania do obrotu i użytkowania produktów. Co istotne, przesądził, że kwestionowane przepisy nie należą ani do pierwszej, ani do trzeciej z nich. Natomiast ustalenie, czy mieszczą się w kategorii drugiej, leży w gestii sądu krajowego. Dlaczego? Zaliczenie to nie jest automatyczne, lecz uzależnione od tego, czy przepisy mogą mieć istotny wpływ na skład lub rodzaj produktu lub obrót nimi. Zgodnie ze wskazaniem trybunału sąd krajowy musi zatem zbadać, czy zakazy wydawania, przedłużania i zmiany zezwoleń mogą wpływać w sposób istotny na właściwości lub sprzedaż wspomnianych automatów. Winien przy tym wziąć pod uwagę, że omawianemu tu zakazowi towarzyszy legalne zmniejszenie liczby kasyn, a także uwzględnić to, czy możliwe jest zaprogramowanie lub przeprogramowanie automatów do gier o niskich wygranych na automaty do gier hazardowych. Sprawa zatem jest otwarta. Dopiero po takim zbadaniu sprawy sąd stwierdzi, czy mamy do czynienia z regulacjami, które należy zaliczyć do przepisów technicznych, czy też nie. Na obecnym etapie nie ma podstaw do wywodzenia wniosków co do tego, jakie będzie rozstrzygnięcie sądu i jego konsekwencje.

Ponadto nie jest trafne twierdzenie, że brak notyfikacji przepisów technicznych oznacza zakaz stosowania ich względem jednostek. W omawianej sprawie trybunał odnotował jedynie, że sąd polski ma wątpliwości, czy przepisy nienotyfikowane mogą być stosowane względem jednostek, pomimo że właśnie ów sąd przywołał w uzasadnieniu wniosku do trybunału wyrok, w którym taki zakaz orzeczono. Trybunał nie orzekł jednak, że nie wolno ich stosować w takiej sytuacji. Były orzeczenia, gdzie istotnie tak stwierdził, w innych jednak przesądził, że brak notyfikacji to istotne uchybienie proceduralne, które może powodować, iż odnośne przepisy techniczne nie mogą być stosowane przez sąd (wyroki w sprawach C-433/05, C-303/04). W wyroku zaś w sprawie C-226/92 wyraźnie rozstrzygnął, że przeciwko oskarżeniu opartemu na dowodzie uzyskanym za pomocą urządzenia dopuszczonego do obrotu na podstawie nienotyfikowanego przepisu technicznego nie można było się skutecznie bronić, podnosząc właśnie niedopełnienie obowiązku notyfikacji. Brak zatem przesłanek, by wnosić o automatycznej niedopuszczalności zastosowania nienotyfikowanych przepisów wobec jednostek.

@RY1@i02/2012/157/i02.2012.157.21500020d.804.jpg@RY2@

Tomasz Trych, aplikant radcowski GWW Legal

Tomasz Trych

aplikant radcowski GWW Legal

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.