Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Katyń zbrodnią wojenną. Ale Rosja nie ma się czego bać

27 czerwca 2018

Kreml nie musi ujawniać dokumentów ze śledztwa. I być może nigdy tego nie zrobi

Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał Katyń za zbrodnię wojenną, a Rosję winną zatajenia dokumentów i nieludzkiego traktowania rodzin ofiar. Ale to jeszcze nie oznacza wznowienia śledztwa katyńskiego.

Skarżące Rosję w Strasburgu rodziny rozstrzelanych oficerów zapowiedziały odwołanie się od wyroku do Wielkiej Izby Trybunału. Chcą, by ta rozpatrzyła ich skargę w zakresie art. 2 konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, gwarantującego prawo do życia. - Właśnie na stwierdzeniu, że niezależnie od daty ratyfikacji przez Rosję konwencji wciąż spoczywa na niej odpowiedzialność za rzetelne przeprowadzenie śledztwa, zależało stronie polskiej - mówi Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Trybunał uznał jednak, że nie ma jurysdykcji do rozpoznania zasadności naruszenia art. 2. - Wyrok w tym zakresie zapadł stosunkiem głosów 4:3. Innego zdania byli Dean Spielmann z Luksemburga, Mark Villiger, Szwajcar reprezentujący Liechtenstein, oraz Angelika Nussberger z Niemiec - wybitne autorytety z dziedziny praw człowieka. Można się zastanawiać, czy argumenty pozostałych sędziów ze Słowenii, z Czech, Ukrainy oraz Rosji były czysto prawnicze - dodaje Bodnar.

W uzasadnieniu trybunał przyznał, że masowy mord dokonany na polskich więźniach można traktować jako zbrodnię wojenną. - To wielkie zwycięstwo Polski - akcentuje mec. Roman Nowosielski, jeden z pełnomocników skarżących. Rosjanie rozpatrywali rozstrzelanie polskich oficerów w kategorii pospolitych przestępstw, a te - w przeciwieństwie do zbrodni wojennych - ulegają przedawnieniu.

- W tym znaczeniu to jest wyrok, który otwiera drogę, a nie ją zamyka - komentuje Izabela Sariusz-Skąpska, prezes Federacji Rodzin Katyńskich.

Teraz każda ze stron ma trzy miesiące na złożenie odwołania do Wielkiej Izby Trybunału. Wczoraj rosyjski MSZ podał, że nie zamierza się odwoływać. Strona polska będzie dalej walczyć o uznanie, że Rosja złamała art. 2 konwencji. Z uwagi na dużą liczbę postępowań (obecnie przed trybunałem toczy się ich ok. 160 tys.) izba nie przyjmuje jednak do rozpatrzenia każdej apelacji. - Kaliber sprawy jest zbyt duży, by Wielka Izba się nią nie zajęła - przewiduje prof. Kazimierz Lankosz, specjalista prawa międzynarodowego z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

- Jeśli wyrok Wielkiej Izby będzie dla nas korzystny, wówczas Rosjanie zostaną zmuszeni udostępnić dokumentację śledztwa katyńskiego. Gdy tego nie zrobią, stracą wiele w oczach opinii międzynarodowej - ocenia mec. Roman Nowosielski. A8 | Życie gospodarcze świat

@RY1@i02/2012/075/i02.2012.075.00000010d.802.jpg@RY2@

pap

Pełnomocnicy rodzin katyńskich: Bartłomiej Sochański, Ireneusz Kamiński i Roman Nowosielski, uważają, że wczorajsza decyzja trybunału to wielkie zwycięstwo Polski

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.