Bruksela stawia Orbanowi kolejne ultimatum
Unia Europejska
Rząd w Budapeszcie ma miesiąc na przekonanie Komisji Europejskiej, że zmieni ustawy dotyczące wieku emerytalnego sędziów oraz ochrony danych osobowych. KE przekonuje, że są one niezgodne z prawem UE. Jednak o tym może rozstrzygnąć jedynie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Powołując się na pilność i wagę spraw, KE postanowiła skrócić - ze zwyczajowych w drugim etapie procedury o naruszenie unijnego prawa dwóch miesięcy do jednego - czas, jaki Węgry mają na odpowiedź. Bruksela jest przekonana, że rząd Victora Orbana ograniczył niezależność urzędu ds. ochrony danych osobowych, a obniżenie wieku emerytalnego sędziów z 70 do 62 lat służy pozbyciu się niektórych z nich.
Za niesatysfakcjonującą uznała KE odpowiedź Węgier z 17 lutego na postawione miesiąc wcześniej zarzuty o łamanie unijnego prawa.
Jednocześnie postanowiła zawiesić trzecią procedurę o naruszenie prawa UE w sprawie ograniczenia niezależności banku centralnego, uznając za wystarczające zmiany zaproponowane przez rząd premiera Orbana.
Ustawę o banku centralnym parlament przyjął przed Nowym Rokiem. Rozwiązania w niej proponowane są podobne do przepisów funkcjonujących w Niemczech. Mimo to KE dopatrzyła się w nich zamachu na niezawisłość banku centralnego. Komisja oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy domagają się zmian w ustawie. Jest to warunek nowej pomocy dla Węgier rzędu 15 - 20 mld euro. To skłoniło Budapeszt do ustępstw.
Poza procedurami o naruszenie unijnego prawa KE zagroziła pod koniec lutego, że zamrozi Węgrom od 2013 roku dostęp do prawie pół miliarda euro z Funduszu Spójności, jeśli do tego czasu rząd nie przyjmie odpowiednich środków, by trwale zredukować nadmierny deficyt budżetowy do dozwolonych 3 proc. PKB.
Dominika Ćosić
korespondencja z Brukseli
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu