Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Komisja Europejska skontroluje wsparcie udzielane zawodowym drużynom piłkarskim

Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Gdyby pomoc, którą od władz miejskich otrzymały kluby sportowe, została uznana za niezgodną z zasadami rynkowymi i nielegalną, to musiałaby być zwrócona razem z odsetkami

Komisja Europejska poinformowała, że rozpoczyna postępowanie w sprawie ewentualnej nielegalnej pomocy publicznej dla pięciu holenderskich zawodowych klubów piłkarskich. Pojawiły się też wiadomości o badaniu pod tym samym kątem relacji jednego z najsłynniejszych hiszpańskich klubów, Realu Madryt, z władzami miasta.

Komisja Europejska podkreśliła w komunikacie, że ma zamiar skontrolować podobne praktyki również w innych państwach Unii Europejskiej. Polskie profesjonalne kluby sportowe mogą więc także spodziewać się kontroli przedstawicieli władz unijnych.

Jak w przedsiębiorstwie

- Samo postępowanie wobec klubów jest pewnego rodzaju nowością. Dotychczas bowiem Komisja Europejska nie interesowała się wspieraniem klubów piłkarskich przez władze publiczne, w tym samorządowe - mówi Łukasz Karpiesiuk, specjalista prawa pomocy publicznej w kancelarii Baker & McKenzie. Jednocześnie podkreśla, że po głębszej analizie nie powinno być to zaskoczeniem. Dlaczego? Bo zawodowy klub piłkarski jest z punktu widzenia Komisji Europejskiej przedsiębiorstwem jak każde inne. Jeżeli więc otrzymuje wsparcie od lokalnego samorządu czy też od państwa, może taka pomoc być publiczną i podlegać kontroli władz unijnych.

Skoro Komisja Europejska zapowiedziała, że zamierza skontrolować podobne praktyki również w innych państwach Unii Europejskiej, to także u nas należy przyjrzeć się wszystkim formom wspierania klubów sportowych przez władze miast. Dotyczy to przede wszystkim miast, które posiadają udziały kapitałowe w klubach sportowych. To one muszą udowodnić, że inwestowały na zasadach rynkowych.

Jak to zrobić? Trzeba stosować test prywatnego inwestora.

- Polega on na zbadaniu, czy władze publiczne zainwestowały w klub sportowy na takich samych warunkach, jak zrobiłby to prywatny podmiot. Należy zatem sprawdzić, czy w okolicznościach, w których obejmowano kapitał, miasto mogło spodziewać się rynkowej stopy zwrotu z takiej inwestycji - wyjaśnia Łukasz Karpiesiuk.

Miasto pożycza, ale i wymaga

Dlatego ze szczególną uwagą trzeba potraktować takie sytuacje, w których klub przynosił istotne straty, a podniesienie kapitału było dokonywane w celu uchronienia go przed bankructwem. Nieco lepiej przedstawia się sytuacja, gdy razem z miastem w akcje klubu inwestował również podmiot prywatny. W takich bowiem sytuacjach Komisja Europejska przyjmuje domniemanie rynkowości tego rodzaju inwestycji.

W przypadku gdy miasto jest wierzycielem klubu, może mieć miejsce udzielanie pomocy publicznej. Dzieje się tak, gdy miasto pożycza klubowi środki na warunkach korzystniejszych niż rynkowe albo prolonguje spłatę zadłużenia. W każdym z takich przypadków należy rozważyć, czy prywatny wierzyciel zgodziłby się na analogiczne warunki. Zbadać też należy zarówno oprocentowanie, jak i zabezpieczenia zobowiązania. Jeżeli będą rozbieżności, to relacje miasta z klubem mogą zostać zakwestionowane przez władze unijne.

Jeszcze inną formą wspierania klubów przez miasto są u nas środki na promocję miasta lub regionu. Także w tym przypadku władze unijne mogą chcieć skontrolować rynkowość takich relacji. Mogą to zrobić, np. porównując dane warunki z rynkowymi stawkami za kontrakty sponsorskie, a także porównując to z alternatywnymi sposobami realizacji celów promocyjnych miasta.

Istotne są też relacje klubów z samorządem dotyczące infrastruktury. Pomocą może być np. inwestycja samorządu w stadion miejski, a następnie wynajęcie obiektu klubowi na warunkach łagodniejszych niż rynkowe. W takim przypadku należy zwrócić uwagę na całokształt relacji. Dotyczy to m.in. tego, która ze stron i na jakich warunkach pobiera pożytki ze stadionu, choćby przykładowo z tytułu praw do nazwy.

Warto przypomnieć o wszelkich umorzeniach czy odroczeniach w spłacie należności podatkowych ze strony gminy. Takie wsparcie ze strony samorządu z całą pewnością należy szczegółowo rozpatrywać w kontekście pomocy publicznej.

Pomoc publiczna w prawie unijnym

Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej jest twardy. O pomocy publicznej można mówić wtedy, gdy działanie władz publicznych (bezpośrednio lub pośrednio) powoduje, że z zasobów publicznych przyznawana jest korzyść, która faworyzuje określonego przedsiębiorcę lub branżę. W rezultacie powoduje to zagrożenie, choćby nawet potencjalne, konkurencji. Wpływa też, również choćby potencjalnie, na wymianę handlową między państwami członkowskimi Unii Europejskiej.

Spektrum przypadków analizowanych przez Komisję Europejską jest szerokie. Twierdzi ona, że nawet jeśli dany przedsiębiorca nie konkuruje bezpośrednio w momencie otrzymania pomocy z podmiotami z innych państw Unii Europejskiej, to potencjalnie, dzięki pomocy, może z nimi konkurować. W przypadku polskich klubów, mających szanse udziału w europejskich pucharach, należy uznać ją za spełnioną.

Kto narusza unijne prawo

Kluczowe jest więc w tym kontekście stwierdzenie selektywnej korzyści przyznanej ze środków publicznych. Należy pamiętać, że przyznanie korzyści ze środków publicznych nie zachodzi wyłącznie poprzez dotację, ale także poprzez rezygnację z należnych władzom wpływów, choćby podatkowych lub z tytułu zbycia czy dzierżawy aktywów. Selektywny charakter pomocy czy umożliwiania klubom korzyści nie oznacza, że dane miasto przyznaje ją jednemu z klubów na swoim terenie. Nawet jeśli władze miasta wspierałyby na równych zasadach wszystkie kluby w danym mieście, można mówić o korzyści selektywnej. Wsparcie daje im bowiem potencjalnie lepszą pozycję w stosunku do podmiotów z innych miast. Trzeba także podkreślić, że kwestia pomocy publicznej dotyczy wyłącznie klubów profesjonalnych będących faktycznie przedsiębiorstwami. Środki przeznaczane na sport amatorski, co do zasady, nie będą podlegać temu reżimowi.

Naruszenie prawa dotyczącego pomocy publicznej to zdaniem UE przede wszystkim udzielenie każdej pomocy, która nie uzyskała zgody Komisji Europejskiej przed uruchomieniem działań pomocowych. Wyjątek to udzielanie jej w ramach programu pomocowego zwalniającego z obowiązku notyfikacji. Pomoc udzielona bez tej zgody jest pomocą nielegalną.

Jednak tego rodzaju nielegalność pomocy nie wyklucza jej zbadania merytorycznego przez władze unijne pod kątem zgodności z rynkiem europejskim. Komisja Europejska może więc uznać pomoc za nielegalną, udzieloną bez wymaganej uprzedniej zgody, ale zgodną z rynkiem.

- Pomoc, która zostanie uznana za niezgodną z rynkiem i jednocześnie nielegalną, z całą pewnością trzeba oddać, wraz z odsetkami - podkreśla Łukasz Karpiesiuk. - W takim przypadku Komisja Europejska zobowiązałaby miasto do zwindykowania udzielonej pomocy od klubu sportowego.

Pomoc, która zostałaby zatwierdzona przez Komisję Europejską post factum, może nie podlegać obowiązkowi windykacji. Może zaś okazać się konieczne zapłacenie odsetek z tytułu uzyskania jej przed zgodą Komisji Europejskiej. Jeżeli działania miasta wobec klubu zostałyby uznane za pomoc, mogą one zostać zatwierdzone przez Komisję Europejską jako zgodne z kilkoma tytułami prawnymi - np. jako pomoc restrukturyzacyjna lub ratunkowa (np. jeśli klubowi groziło bankructwo) lub regionalna pomoc inwestycyjna (jeśli chodziło o rozbudowę infrastruktury). Te formy pomocy są jednak obarczone szczegółowymi warunkami, których spełnienie może być niemożliwe do wykazania post factum.

Po 10 latach

Okres przedawnienia pomocy publicznej jest bardzo długi. Komisja Europejska ma prawo nakazać zwrot pomocy nawet po dziesięciu latach od jej udzielenia. Z tego względu samorządy powinny szczegółowo przeanalizować relacje z zawodowymi klubami sportowymi działającymi na ich terenie. W samej tylko ekstraklasie są kluby piłkarskie, w których udział środków miejskich w budżecie jest bardzo znaczący. Regulacje europejskie nie zabraniają takich sytuacji. Wymagają jednak, żeby relacje te były kształtowane rynkowo albo były zgodne z zasadami dopuszczalnej pomocy publicznej. W przeciwnym razie może pojawić się konieczność zwrócenia udzielonego wsparcia wraz z odsetkami, co może grozić klubowi konsekwencjami finansowymi, z upadłością włącznie - dodaje Łukasz Karpiesiuk.

WAŻNE

Środki przeznaczane na sport amatorski - co do zasady - nie podlegają rygorystycznym wymogom związanym z udzielaniem pomocy publicznej

Unijna kontrola w Holandii i Hiszpanii

W sprawie holenderskiej Komisja Europejska dopatrzyła się potencjalnie niedozwolonej pomocy polegającej na różnego rodzaju preferencjach przyznawanych klubom przez ich władze lokalne, np. ulgach w spłacie podatków oraz pożyczek, a także zaangażowaniu kapitałowym.

W przypadku hiszpańskiego Realu Madryt władze unijne analizują wyceny nieruchomości w transakcjach miasta z klubem. Klub pierwotnie otrzymał od miasta nieruchomość, którą następnie, z racji pewnych wątpliwości prawnych, musiał zwrócić. Problem jednak w tym, że nieruchomość w momencie zwrotu została wyceniona dla celów rozliczenia transakcji na poziomie wielokrotnie wyższym niż wtedy, gdy była ona klubowi przekazywana.

Krzysztof Tomaszewski

krzysztof.tomaszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.