Gra o stawkę większą niż Katyń
W kwietniu ub.r. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał Katyń za zbrodnię wojenną, a Rosję winną zatajenia dokumentów i nieludzkiego traktowania rodzin ofiar. Nie stwierdził jednak, że państwo to naruszyło art. 2 konwencji praw człowieka gwarantujący prawo do życia, tym samym nie zobowiązał Rosji do przeprowadzenia rzetelnego śledztwa w tej sprawie. Jakie argumenty przedstawiła strona Polska w odwołaniu do Wielkiej Izby Trybunału, która zbierze się 13 lutego?
Trybunał orzekł, że aby można było mówić o naruszeniu art. 2, musimy wykazać, że po dacie ratyfikacji konwencji przez Rosję zaszły w tym śledztwie jakieś szczególne okoliczności, które powodują obowiązek przeprowadzenia rzetelnego postępowania. Do tej pory trybunał tego nie wymagał. Niemniej jednak taką nową okolicznością było ujawnienie przez władze Ukrainy listy białoruskiej. Zwracamy uwagę, że nie możemy wskazać wprost, jakie nowe ważkie okoliczności zaistniały, ponieważ Rosja odmawia dostępu do dokumentów.
Co w odwołaniu podnosi strona rosyjska?
Strona rosyjska kwestionowała możliwość rozpatrywania sprawy przez ETPC, ponieważ czyn został popełniony, zanim konwencja została uchwalona. Według nich właściwym do rozstrzygnięcia o ewentualnej odpowiedzialności byłby trybunał ds. zbrodni wojennych. To bzdura, ponieważ zbrodnie wojenne były skodyfikowane w zwyczajowym prawie międzynarodowym od początku XX w. Jeżeli dziś jakieś państwo popełniłoby zbrodnię wojenną, to czy fakt, że sąd w Strasburgu nie jest trybunałem karnym, eliminowałby go z orzekania o tym, czy doszło do naruszenia konwencji? Doszlibyśmy do absurdu, bo ETPC orzeka nie o częściach karnych, lecz cywilnoprawnych, związanych z odpowiedzialnością za łamanie praw człowieka. Rosjanie powołują się też na ustawę o tajemnicy państwowej, nie wykazując, w jaki sposób ujawnienie dokumentów zagroziłoby interesowi tego kraju. Gdybyśmy mieli to zaakceptować, doszlibyśmy do sytuacji, w której państwo będące stroną konwencji będzie dowolnie decydować, w jakich przypadkach ma się poddać jurysdykcji ETPC.
Jakie konsekwencje będzie miało ewentualne uznanie Rosji winną złamania art. 2?
Ogromne. Co prawda nie można wprost wymusić wznowienia postępowania, ale są mechanizmy związane z presją międzynarodową. Państwo, które jest członkiem Rady Europy i, jak mówi Depardieu chce uchodzić za demokratyczne, ma łamać orzeczenie ETPC? Rosjanie postawili tak pytania, że od rozstrzygnięcia Wielkiej Izby zależy los innych ważnych spraw. Może się okazać, że czyny popełnione przed 1953 r. - datą uchwalenia konwencji - byłyby nieosądzalne. Od tego orzeczenia zależy więc los takich spraw jak zbrodnia głodu na Ukrainie czy zbrodnie stalinizmu.
@RY1@i02/2013/007/i02.2013.007.183001200.802.jpg@RY2@
Roman Nowosielski, adwokat, pełnomocnik rodzin ofiar zbrodni katyńskiej w postępowaniu przed ETPC
Rozmawiał Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu